Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Środa na morzu

[1.07.2026]

Rok temu pojechaliśmy na łódkę do Fuengiroli, bo niczego w okolicy Pszennej Wólki nie znalazłam. Ale teraz już sezon, więc na łódkę można w pobliskiej Calahondzie. Wybrałam sobie kameralny rejsik wzdłuż wybrzeża, 2 godziny z opcją pływania w przezroczystej wodzie z rybkami. Nie że ja, bo ja muszę mieć grunt, ale reszta rodziny i owszem. Przejrzystość wody niesamowita, rybki typu dorada, ale małe, przypływały po pieczywo, kapitan opowiadał po hiszpańsku i angielsku o mijanych okolicach, podpłynęliśmy aż do Castillo del Ferro z przystankiem obok Cala de Rijana. Mimo SPF przypiekłam sobie łydki, ale było warto. B. zadowolona.

Adresy:

GALERIA ZDJĘĆ.

Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek lipiec 16, 2026

Link bezpośredni - Kategorie: Listy spod róży, Fotografia+ - Tagi: hiszpania, andaluzja, calahonda, castell-del-ferro - 0 komentarzy - Skomentuj

« Barbara Gordon - Ulica Bliska - Jerzy Edigey - Trzy płaskie klucze »

Komentarze

Nie ma jeszcze komentarzy.

Skomentuj

Ten formularz jest chroniony przez reCAPTCHA. Obowiązują Polityka prywatności i Warunki korzystania z usługi Google.