Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Kategoria: projekt-jezyce

Projekt Jeżyce - Zacisze

Zacisze to chyba jedna z krótszych ulic na Jeżycach - zajmuje jedną przecznicę (krótszy oczywiście jest tylko Zaułek Krystyny Feldman). To dzielnica willowa tuż za kamienicami przy Roosevelta i właśnie tam zawiązuje się jedna z bardziej znanych intryg w książkach Małgorzaty Musierowicz - narożna kamienica Roosevelta 5 ma wejście również od ulicy Zacisze. Wielu Poznaniaków pojawiło się na świecie właśnie w okolicy Zacisza, bo stąd można wjechać do szpitala im. Raszei, znanej poznańskiej porodówki.

GALERIA ZDJĘĆ (również inne ulice).

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela sierpień 10, 2014

Link bezpośredni - Kategoria: Projekt Jeżyce - - 0 komentarzy - Skomentuj


Projekt Jeżyce - Szamarzewskiego

Oczywiście nikt w Poznaniu nie używa pełnej nazwy ulicy; mieszka się na Szamarzu albo idzie na Szamarz. Ulica jest dłuższa niż Jeżyce, pokażę więc tylko mały kawałek - od Kraszewskiego do Polnej (dalsza część jest już typowo domkowo-blokowa, a już typowo komunikacyjna). Niestety, jak to na Jeżycach, jedna strona jest zasłonięta przez parkujące samochody, a stan chodników nasuwa mi nieustająco pytanie: ludzie, czym wy te zwierzęta karmicie, ewidentnie mają problemy z żołądkiem?! Co mnie - trzymając się kwestii trawiennych - cieszy, to liczne przybytki kulinarne. Blubra Cafe, filia Pyrabaru, niedawno otwarta piekarnia połączona ze showroomem odzieży dziecięcej polskich projektantów Crazy J&Z czy otwierająca się drugiego czerwca cukiernia PJayCake (tuż przy Pyrze). Wszyscy już znają Osterię na rogu Polnej (można się napić kawy) czy Kuchnię Wietnamską, a o Yeżycach na rogu Wawrzyniaka i niebanalnej kwiaciarni Kwiaty&Miut już pisałam (można tam kupić słoiki Wecka). Niesamowicie mnie cieszy, że na długości dwóch przecznic da się wyczarować takie kawiarniano-barowe zagłębie.

Sama ulica, wysadzana po obu stronach grochodrzewem, ma prześlicznej urody kamienice - warto wchodzić w bramy (czasem zdobione freskami), w podwórka z lokalnymi kotami. Czasem się sypią, czasem stoją na krawędzi remontu, ale wierzę, że za kilka lat to będzie druga Ratajczaka. Nie wiem, jak państwo, ale ja wbijam na Szamarz. Jak nie dziś, to jutro.

Adresy:

  • Pyrabar - Szamarzewskiego 13/15
  • Crazy J&Z - Szamarzewskiego 11
  • Blubra Cafe - Szamarzewskiego 14
  • Kwiaty&Miut - Szmarzewskiego 11
  • Osteria Express - Szamarzewskiego 37
  • Yeżyce - Szamarzewskiego 17

GALERIA ZDJĘĆ (również inne ulice).

Napisane przez Zuzanka w dniu środa maj 21, 2014

Link bezpośredni - Kategoria: Projekt Jeżyce - - 8 komentarzy - Skomentuj


Projekt Jeżyce - Wawrzyniaka

Trzy kwartały - od Bukowskiej (tam ślepa i zamieniona w parking) przecina Jackowskiego i Szamarzewskiego, wychodząc na Pasaż Jeżycki i budowany tuż obok Nobel Tower. Najbardziej lubię środkowy odcinek, z pięknymi kamienicami; wprawdzie po obu stronach bogato zastawiony samochodami, ale kolorowe bramy, bogactwo detali i urocze zwieńczenia dachowe. Zniknęła, mam wrażenie, spotkana w ubiegłym roku Haneczka, logo widziałam bodajże w miejscu dawnej Pierogarni na Libelta, znalazłam za to obiecujący studencki barowo-mleczny Nóż i Widelec.

Jak to na Jeżycach, zabytkowa zabudowa miesza się z okrutnymi szyldami - lecznicę homeopatyczną dla zwierząt pokazywałam już na fb.

GALERIA ZDJĘĆ (również inne ulice).

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek kwiecień 25, 2014

Link bezpośredni - Kategoria: Projekt Jeżyce - - 0 komentarzy - Skomentuj


Projekt Jeżyce - Gajowa

Na Gajowej przypadkiem zostałam Szmaragdowym Zwiastunem Zagłady. Obmacuję obiektywem piękną miejską willę tuż obok niegdysiejszej zajezdni, podchodzi zaaferowany pan i pyta: "To też będą wyburzać?!". Mam nadzieję, że nie.

Gajowa to mała uliczka między Sienkiewicza a Bukowską, przecięta dość mocno w połowie szeroką Zwierzyniecką. Jeden kwartał zajmuje stare zoo, drugi zajmowała do niedawna zajezdnia tramwajowa, a teraz zajmuje gruzowisko, czego mi ogromnie szkoda, bo w dawnych murach zajezdni miały powstać lofty; chociaż niektórzy mówili, żeby lepiej Biedronkę.

Na samym końcu, przy Bukowskiej, absurdalnie niepasujące do niczego stoją kamienne lwy przy hotelu Gaja, podobno miły i wszędzie blisko. Kiedyś mieściły się tu ambasady (a zwłaszcza niemiecka, przed II wojną światową), dziś już tylko znana poznańskim licealistom z obowiązkowych wycieczek Mieszkanie-Pracownia Kazimierzy Iłłakowiczówny. Dziwny, zupełnie nie pasujący do dzielnicy budynek stoi na rogu Zwierzynieckiej to tzw. Pirelli Tower (brzmi dumnie), modernizm w nieco spaczonym historią schyłku. Może kiedyś ktoś go wyczyści, żeby wyglądał tak, jak architektka założyła?

GALERIA ZDJĘĆ (również inne ulice).

Napisane przez Zuzanka w dniu środa marzec 12, 2014

Link bezpośredni - Kategoria: Projekt Jeżyce - - 4 komentarze - Skomentuj


Projekt Jeżyce - Rynek Jeżycki

To ten kawałek tkanki miejskiej, który nasiąknął dla mnie folklorem miejskim. Wprawdzie zza postrzępionych brezentowych daszków nie widać czasem otaczających Rynek kamienic, wprawdzie od dawna większość warzyw to tylko transfer z giełdy o cenach ustalanych z góry, a na każdym straganie te same kwiaty, ale i tak poranek na rynku to taka bamberskość in the nutshell. Czasem uśmiechnięci, czasem skwaszeni sprzedający, starszy pan ostrzący noże i nożyczki, staruszka z wiązkami głogu, miechunki i miesiącznicy, przemyt z Niemiec (ze wstydem wyznam, że czekoladom miętowym i marcepanowym ze straganu zawdzięczam ładne kilka kilo obywatela z wyższym wykształceniem), sterty czereśni, mieczyki i - odkrycie ostatnich dni - wąskie, podłużne świeże orzechy laskowe. Nie umiem przejść przez Rynek nic nie kupując.

GALERIA ZDJĘĆ (również inne ulice).

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek październik 29, 2013

Link bezpośredni - Kategoria: Projekt Jeżyce - - 6 komentarzy - Skomentuj


Projekt Jeżyce - Jeżyce Story

O tym, czemu na Rynku Jeżyckim w niedzielę tłumy były takie, jak co dzień, kiedy są tam kwiaty, owoce i warzywa, napisała magness. Poszliśmy na kawę od Brismana, na zerknięcie okiem na jeżycki klimat i, jak się okazało, na klecenie wianków z kwiecia przywiezionego z kwiaciarni Kwiaty&Miut. Maj wiankiem nie był zachwycony, kartonowymi domkami i poduszkami z szarego papieru oraz sztuczną trawą na straganach - nader.

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek październik 7, 2013

Link bezpośredni - Kategoria: Projekt Jeżyce - - 2 komentarze - Skomentuj


Projekt Jeżyce - Kraszewskiego

Kraszewskiego jest prawdziwym utrapieniem, jeśli chce się przez nią przejechać, bo nierówny bruk, tramwaje, autobusy i mnóstwo samochodów wyjeżdżających z jednokierunkowych. Kiedy się idzie pieszo, też nie jest za wesoło, bo krzywe i zastawione chodniki, tłumy obładowane walorami z Rynku Jeżyckiego. A mimo to lubię Kraszewskiego, tak za nic. Nie ma zachęcających bram do zaglądania, sklepy jak gdzie indziej (chociaż ostatnio pojawił się ładny sklep z herbatą - Herbaciane Pola), za to pojawiło się kilka mniej zwykłych restauracji - podobno jeden z lepszych kebabów w Poznaniu oraz Knajpka na Fyrtlu (mają śniadania!).

GALERIA ZDJĘĆ (również inne ulice).

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela październik 6, 2013

Link bezpośredni - Kategoria: Projekt Jeżyce - - 4 komentarze - Skomentuj




Projekt Jeżyce - gdzie na lody?

Na lody trzeba koniecznie iść na Kościelną, tuż przed wiaduktem. Mieści się tam malutkie okienko, w którym przemiłe dziewczęta sprzedają świetne lody. Codziennie świeże (poza poniedziałkiem, bo nikt nie lubi poniedziałków i jest zamknięte), bywają różne smaki; dziś poza zestawem standardowym - czekoladą czy wanilią - był sorbet malinowy z rozmarynem. Bywa kolejka, czasem spora, ale idzie szybko. Nie jestem wielbicielką lodów, ale potwierdzam, że te są smaczne, dobrze zmrożone, chociaż w upalny dzień szybko zaczynają kapać, tak jak lody kapać powinny. Zaraz obok jest mikroskwerek z ławkami, można usiąść (i zobaczyć przedziwnie zachowującego się młodego człowieka, który przed Bamberską Zagrodą ćwiczy backhand i forehand za pomocą błyszczącej, srebrnej patelni, w pełni umundurowany w kucharski strój, uśmiechając się do przejeżdżających samochodów). Wiem, że ludzie narzekają na kolejkę, zajmującą chodnik, ale to jest takie ożywienie Jeżyc, o jakim marzę.

PS Bardzo chciałabym na lody zabrać Maja, ale dziewczę rezolutne za każdym razem odpowiada: "Nie tseba, dziękuję, nie lubię lodów". To sama poszłam.

Strona lodziarni na facebooku.

Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek lipiec 18, 2013

Link bezpośredni - Kategoria: Projekt Jeżyce - - 5 komentarzy - Skomentuj