Kategoria:
seriale
Jako rekomendację (lub wręcz przeciwnie) może służyć to, że to serial z tej samej stajni, co ”Vice Principals”. Tym razem zamiast szkoły jest skomplikowana rodzina zamożnych amerykańskich kaznodziejów - Gemstone’ów. Senior, Eli, jest wdowcem i ciągnie interes głównie z tego względu, że jest intratny, bo prawdziwą duszą kościoła była wcześniej jego żona, Aimee-Leigh, ostoja cnót wszelakich (tyle że paliła). Nie chce się wycofać, bo trójka jego dzieci - Jessie, Judy i Kelvin - mentalnie są nastolatkami i głównie zajmują się imprezowaniem oraz kłótniami, a czasem działalnością absolutnie niezgodną z Pismem, ale jakoś trzeba kościół utrzymać. W każdym z sezonów pojawia się inny wątek - szantaż, konflikt pokoleń, rywalizacja z innymi kościołami, dziennikarz, który chce obłudę środowiska kaznodziejskiego ujawnić, a Gemstone’owie radzą sobie raz lepiej, raz gorzej.
To nie jest tak, że to nie jest śmieszne, bo chociażby zestawienie namaszczonego stylu nauczania z jakże odległym od tego zachowaniem w życiu poza ołtarzem, wygrane jest doskonale. Może nieco odrzucać fakt, że to serial z wysokim poziomem kutasów na odcinek (nie, nie żartuję; tak jak gdzie indziej emitowane są bez skrępowania gołe panie, tak tutaj większość bohaterów i statystów ochoczo macha kuśkami, czy ma to fabularnie sens, czy nie), możliwe, że ktoś policzył i wyciągnął statystyki, nie będę szukać, czy to najszczodrzej obdarzony serial wszech czasów. Estetyka oczywiście w ulubionym stylu “złote, ale skromne”, rozwiązania fabularne często zdążają w stronę żenujących, śmiałam się jak norka, ale czasem raczej czułam wstyd zastępczy.
Jest trzeci serial tego zespołu, “It's Florida, Man”, trochę się boję.
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela luty 22, 2026
Link bezpośredni -
Kategoria:
Seriale -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Nie pisałam, bo kot mi się pochorował, dawno nie miałam takich rozrywek, nie tęskniłam. Chorobę nagłą powoli się leczy, ale trzeba jeszcze dodiagnozować właśnie odkrytą chorobę przewlekłą.
Sarah, konserwatorka sztuki w Oxfordzie, prowadzi stabilne życie - naprawia stare obrazy, czasem sarkastycznie komentuje rzeczywistość muzealną, a po pracy przygotowuje przyjęcie dla klienta męża. Klient okazuje się straszliwym bucem, ale nie to przesądza o klęsce mężowskiego przedsięwzięcia, tylko to, że podczas kolacji wybucha dom obok. Sarah dowiaduje się, że przeżyła tylko dziewczynka, którą spotkała poprzedniego dnia, znajoma dzieci jej przyjaciółki, proponuje więc, że zawiezie w drodze do pracy kartkę z życzeniami. Tyle że w szpitalu zostaje spławiona, a potem w ogóle się okazuje, że żadnego dziecka oficjalnie nie było. A to już za dużo i kobieta zatrudnia prywatnego detektywa, żeby jej pomógł. Tylko że chwilę później detektyw zostaje znaleziony martwy, co dla odmiany jest za dużo dla Zoe, jego byłej żony, która nie wierzy, że to samobójstwo. Sytuacja się zaognia i wychodzi, że obie panie niechcący wdepnęły w aferę związaną z obronnością kraju.
Jeśli podobały się Wam “Kulawe konie”, to absolutnie spodoba się też “W stronę prawdy”, też na podstawie książki Mike'a Herrona. Świetne panie - Emma Thompson i Ruth Wilson, idą jak przecinaki i bynajmniej nie dają sobie wciskać kitu. A kit wciskają wszyscy wszystkimi - policja obywatelkom, kontrwywiad ministerce, zwierzchnicy podwładnym, maż żonie i partner partnerce, ludzie wstają z martwych, a wszystko podlane jest sarkazmem i licznymi przekleństwami. I trup pada gęsto, czasem nawet za. I jak nie lubię o szpiegach, tak ogląda się świetnie i nawet oczywiste cliffhangery nie irytują.
Napisane przez Zuzanka w dniu sobota styczeń 24, 2026
Link bezpośredni -
Kategoria:
Seriale -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Zaletą tego serialu jest długość - 4 odcinki. Poza tym jest niesamowicie dołujący i posępny oraz utrzymany w tonacji polskiego pantone’u. Policjantka Danni szuka zaginionego nastolatka, Silasa. Przez jakiś czas opiekowała się nim po tym, jak opieka społeczna odebrała go niewydolnym wychowawczo rodzicom, wtedy chłopak zaprzyjaźnił się z jej synem Oliverem. Niestety Silas zostaje znaleziony martwy, a podejrzanym jest Oliver i Danni zostaje odsunięta od śledztwa ze względu na osobiste zaangażowanie. Oczywiście to jej nie przeszkadza w kontynuowaniu dochodzenia, mimo że im więcej się dowiaduje, tym mroczniej jest. Tego serialu nie powstydziłby się Smarzowski, patologia, przemoc, narkotyki, skłócone rodziny, błoto i zawiedzione nadzieje. Nie mówię, że jest zły, ale radości z oglądania nie miałam żadnej. Czy jest jakikolwiek niemroczny szwedzki serial?
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela styczeń 18, 2026
Link bezpośredni -
Kategoria:
Seriale -
- 2 komentarze
- Skomentuj
Ron Trosper ma ważne zadanie - zrobić oficjalny kick-off projektu budowy nowego centrum handlowego w priorytetowej lokalizacji. Niestety, podczas prezentacji siada na uszkodzonym krześle i z niego spada, blamaż przed całą firmą, niefortunne lądowanie pod spódnicą koleżanki, obciach. Oficjalnie, Ron obraca wszystko w żart, ale że jest jak Tommy Lee Jones w “Ściganym”, próbuje wyśledzić, skąd się wzięło wadliwe krzesło. Kosztem pracy i życia prywatnego wkręca się w rozpracowanie spisku, w którym obrywa po głowie, grożą mu i jego rodzinie, a do tego jego stanowisko jest zagrożone.
Niestety, to serial z takim nagromadzeniem żenady i zachowań szkodliwych, że boli podczas oglądania, więc przyjemność z gatunku dla znawców. Wszystkie postaci są skrajnie niesympatyczne i irytujące, zwłaszcza Ron (Tim Robinson, zwyczajnie nie lubię gry tego aktora i jego przejaskrawionej mimiki). Zaleta - serial jest krótki i zakończenie jest nawet zabawne, ale jak ktoś pracował w korpo, to się w cyrku nie śmieje.
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek styczeń 12, 2026
Link bezpośredni -
Kategoria:
Seriale -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Nazir studiuje ekonomię, nie jest zbyt popularny, dlatego cieszy się, kiedy zostaje zaproszony na imprezę studencką przez czarnego kumpla; będą chętne dziewczyny. Niestety, zaczyna się pechowo - znajomy, który miał po niego przyjechać, nie pojawia się, Naz bierze więc ukradkiem taksówkę, która jest współwłasnością jego ojca i dwóch innych kierowców, odda zanim ojciec zacznie pracę. Ale taksówka w Nowym Jorku to łakomy kąsek, więc najpierw wbija mu dwóch facetów, których pozbywa się z pomocą policji, a potem atrakcyjna Andrea, której już nie wyrzuca. Zaczynają wspólną noc, trochę narkotyków, alkoholu, wreszcie intensywny seks w jej mieszkaniu na Brooklynie. Naz budzi się w kuchni, późno, chce się pożegnać i wrócić do domu, ale zamiast całusa na dobranoc znajduje Andreę martwą. Panikuje, ucieka, wraca, bo zapomniał kurtki z kluczykami, zabiera zakrwawiony nóż, ucieka znowu i zostaje chwilę później zatrzymany za nieostrożną jazdę. Finał nocy jest oczywisty - świadek zeznaje, że na miejscu był etnicznie wyglądający młodzieniec w taksówce, policja dodaje dwa do dwóch, odrobina profilowania rasowego, całkowicie skołowany i spanikowany Naz ląduje w celi. I tu pojawia się Stone, niskobudżetowy prawnik z egzemą (fantastyczny Turturro), który węszy okazję na szybki zarobek. Problem w tym, że Naz uparcie twierdzi, że jest niewinny, nie zgadza się na ugodę z wyrokiem 15 lat za nieumyślne spowodowanie zbrodni i ląduje w więzieniu w oczekiwaniu na proces, mimo że szanse są minimalne. Sprawa szybko trafia na pierwsze strony gazet, a prokuratorka ma naciski, żeby ją jak najszybciej zakończyć.
Jaka to pyszna, wieloznaczna historia. Niewinny student okazuje się wcale nie tak niewinny, zamordowana dziewczyna ma swoją historię i osoby, które jej źle życzą. Detektyw prowadzący sprawę, mimo że jest na progu emerytury, czuje, że coś jest nie w porządku. A adwokat, taki małokalibrowy cwaniaczek, okazuje się być całkiem sprawny. Ale pomijając samą intrygę, bohaterką serialu jest egzema Stone’a, który próbuje jej się pozbyć czasem dość egzotycznymi metodami. Jako osoba z ATZ (szczęśliwie od lat zaopiekowanym) czułam swędzenie na całym ciele na widok zaognionej skóry detektywa i reagowałam bardzo emocjonalnie do telewizora. Oraz jest kotek. Kotek jest miły.
Napisane przez Zuzanka w dniu piątek styczeń 9, 2026
Link bezpośredni -
Kategoria:
Seriale -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
To był rok, kiedy dużo. Dużo trudnych rzeczy, z czego najtrudniejszą była choroba i odejście Burszyka, premenopauza, a i życie zawodowe nie ułatwiało. Doświadczenie z gatunku “nie chcę powtarzać”. Dużo dobrych chwil pomiędzy też było, zwłaszcza jak wjechało wspomaganie z apteki.
Sporo podróży: powrót do Amsterdamu po 17 latach; Berlin latem i zimą, Poczdam, Wannse i Goerlitz; Saloniki w listopadzie; Czechy latem - Liberec, Ostrava i Brno; pierwszy raz w Wiedniu; drugi raz w Andaluzji. A wszędzie pięknie.
Dużo czytania i słuchania, bo jednak czas nie jest z gumy. 122 książki z 16 krajów, Polska i USA na topce, a z egzotyki Sri Lanka i Pakistan (i tu pytanie, czy skoro autorzy mieszkają aktualnie w Wielkiej Brytanii, to się liczy?). 67 pisanych (lub współpisanych) przez panie, 55 przez panów. Z pretensjonalnego kanonu - “Idiota” i “Jądro ciemności” (meh, na pewno nie wrócę), ale było kilka doskonale czytalnych:
Dużo oglądałam, ale mniej rewelacji:
2026, bądź łagodny.
Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek styczeń 1, 2026
Link bezpośredni -
Kategoria:
Seriale -
- 2 komentarze
- Skomentuj
Astronom przechwytuje transmisję z odległej galaktyki, po którym tentegowaniu rozkodowuje wiadomość jako sekwencję DNA. Naukowcy prowadzą eksperymenty na zwierzętach, wtem pierwszy człowiek ma kontakt z wirusem, niespodzianka, co może pójść źle. Wirus okazuje się mutować ludzi w ten sposób, że wszyscy stają się wspólną, wszystkowiedzącą i doskonale zorganizowaną jaźnią. Wszyscy poza jedną małą wioską w Galii, przepraszam, nie ta historia. Poza 13 osobami na całym świecie, które są na mutację odporne i tymi, którzy zginęli w trakcie procesu. Wszyscy unikalni cieszą się specjalnymi przywilejami, bo “Inni” są pełni miłości i łagodności oraz ich priorytetem jest szczęście tych, którzy nie mogli do wspólnej świadomości dołączyć. Większość się cieszy, bo tylko Carol - sarkastyczna pisarka romansów z Albuquerque oraz, jak się później okazuje, tajemniczy mężczyzna z Paragwaju - nie wierzą, że nagle złagodniała jednorodna ludzkość to dobry kierunek ewolucji. Zwłaszcza że nie są w stanie zabić jakiejkolwiek istoty żywej, w tym rośliny, więc pozyskiwanie żywności na długi dystans zrobi się problematyczne.
To bardzo dobry serial, wciągający i absolutnie nietrywialny, ale miałam z nim taki zgryz, że to wszystko już było. Już w Kingsajzie był system jedności (“Ja wiem, polokoktowcy nas nie kochają. Ale my ich będziemy tak długo kochać, aż oni nas wreszcie pokochają”.); w “Ostatniej na imprezie” byli ostańcy postpandemiczni i od nich tylko zależało, co dalej. Oczywiście będę oglądać do finału, zagrane jest to świetnie, ale pewnie następny sezon za dwa lata, warto poczekać.
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek grudzień 29, 2025
Link bezpośredni -
Kategoria:
Seriale -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Lata 50. Wtem wybuchają bomby jądrowe na całym świecie, najczęściej USA jest przygotowanie - przedstawiciele ludzkości chowają się w wyspecjalizowanych bunkrach firmy Vault-Tec, żeby po oczyszczeniu powierzchni mogli ją ponownie zasiedlić. Mija 200 lat, Lucy, córka nadzorcy z bunkra 33 bierze ślub z partnerem z bunkra 32, regularna wymiana genów, te sprawy. Niestety, świętowanie przeradza się w masakrę, w wyniku której zostaje porwany Paul Atryda 50 lat później, ojciec Lucy. Dziewczyna wyrusza na niebezpieczną wyprawę. Po drodze trafia na Bena z “Losta”, zdeterminowanego naukowca z psem, giermka pechowego rycerza Titusa oraz pewnego ghula, który wprawdzie nie ma nosa[1], ale za to doskonale się orientuje w historii Vault-Tec. Wszyscy się spotykają w finale w siedzibie buntowniczki Moldaver, gdzie wychodzą na jaw pewne niespodzianki.
Nie grałam w grę, ale historia bardzo mi się podobało. Bardzo zgrabny świat postapokaliptyczny, bywa zabawnie, bywa dramatycznie, serial trochę klimat lekko ironicznych filmów z lat 90. Na specjalną wzmiankę zasługuje przerośnięty aksolotl z rączkami, dawno się tak nie śmiałam.
[1] How does he smell? Awful!
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek grudzień 16, 2025
Link bezpośredni -
Kategoria:
Seriale -
- 2 komentarze
- Skomentuj
Tom Brandis (Ruffalo), odstawiony na boczny tor agent FBI, nagle wraca do akcji - ma wraz z grupą zadaniową odkryć, kto napada na dilerów narkotyków w ich własnych domach; jakkolwiek okradzenie przestępcy nie jest czynnością naganną, tak dilerzy należą do gangu motocyklowego i za chwilę rozpęta się wojna z konkurencją. Drugi wątek wyjaśnia, jaki modus operandi przyjmują złodzieje, czemu ostatnia z akcji kończy się tragicznie i jaka motywacja stoi za napadami. Dowcip w tym, że rzecz się dzieje w małym miasteczku, wszyscy się znają i ukrycie takich akcji jest dość trudne, zwłaszcza jeśli z okradzionego domu znika 6-latek, a zostaje martwy jeden z napadających. Tak, to historia z gatunku “to j*bnie”, nie ma szans, żeby się udało, a jednak cały czas jest nadzieja. Tyle że w FBI jest wtyka gangu, co znacznie utrudnia i śledztwo i zatarcie śladów. Do tego Brandis cały czas nie jest w stanie rozwiązać swoich problemów rodzinnych, głównego powodu zdjęcia z aktywnej służby.
Bardzo wciągający, emocjonujący serial, trochę w stylu “Fargo”; wszyscy są po przejściach i tak naprawdę do końca nie wiadomo, kto na wydarzeniach straci najwięcej. Bo szansa na to, że ktoś zyska, jest minimalna. Ale może ktoś trafi szansę jedną na milion?
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela grudzień 7, 2025
Link bezpośredni -
Kategoria:
Seriale -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Zacznijmy od jednej, najważniejszej rzeczy - czemu, na litość, tytułowego Pingwina gra oblepiony charakteryzacją Colin Farrell w fatsuicie? Nie że gra źle, bardzo dobrze gra, ale czemu akurat ktoś, kogo trzeba zmienić nie do poznania?
Batman w serialu pojawia się dwukrotnie - na początku wspomniane jest, że pomaga ratować mieszkańców Gotham po katastrofie i w finale widać na niebie znak nietoperza, również w finale pada imię Seliny Kyle. Ale cała akcja dotyczy ścieżki kariery Oswalda Cobba, zwanego przez lubiących go Ozem albo przez nielubiących Pingwinem, ze względu na walory zewnętrzne i charakterystyczne utykanie. Zaczynał od roli kierowcy w mafijnej rodzinie Falcone, potem dostał klub i dystrybucję narkotyków. Ale wszystko się zmienia, kiedy niespodziewanie wpada do niego czarna owca rodziny Falcone, Albert. Wszystko się zmienia dla Alberta, bo przegiął i nie wyszedł dobrze na drażnieniu podwładnego. Potem następuje eskalacja, w której bierze udział właśnie wypuszczona z Arkham Sofia Falcone (zarzut wielokrotnego morderstwa) oraz rodzina Maroni. I Victor, pewien pechowy złodziej części samochodowych.
No dobrze, poza przebraniem głównego aktora, problem mam taki, że niespecjalnie widzę sens osadzenia mafijnych porachunków w uniwersum Batmana oraz absolutnie wszystkie postaci (poza Victorem) są obrzydliwe, złe i psychopatyczne, więc od połowy sezonu miałam w głowie myśl, kiedy wreszcie się wszyscy wzajemnie wystrzelają. Ale niestety, dociągnęli sezon do końca i zostawili nierozwiązane wątki. I jako że nie jest to zły serial, tylko nie w moim guście, to pewnie kolejny sezon obejrzę, jak będzie. Albo i "Batmana" z 2022.
Napisane przez Zuzanka w dniu środa listopad 26, 2025
Link bezpośredni -
Kategoria:
Seriale -
- 0 komentarzy
- Skomentuj