Przyznaję się bez bicia, że przeczytałam "Transatlantic" i żyłam w błogim przekonaniu, że będzie to film o tym, jak Felka Huffman płynie sobie statkiem. Nie był. Felka była transseksualistą Stanleyem (co ciekawe - pochodzenia żydowskiego), który powoli stawał się Bree - Sabriną. W międzyczasie okazało się, że w burzliwej młodości udało jej się spłodzić syna, a owoc tej jednej nocy z koleżanką w college'u siedzi w areszcie dla młodocianych na drugim końcu Stanów. Bree jedzie z synem z Nowego Yorku do LA. Trochę film drogi (bo w Stanach drogi mają, nie to co u nas - 12h i jesteśmy Zupełnie Gdzie Indziej), trochę o tym, jak to ciężko być transseksualistą (no, ciężko), a trochę o tym, po co człowiekowi w życiu rodzina. Refleksyjny, czasem śmieszny. Jak się komuś podobało "Broken flowers" Jarmusha, to ten też się spodoba.
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek wrzesień 11, 2006
Link bezpośredni -
Kategoria:
Oglądam -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Zbiór felietonów irlandzkiej pisarki. O życiu. O rodzinie, pracy, byciu alkoholikiem i wychodzeniu z nałogu, o hobby, podróżach (Irlandka w egzotycznych Niemczech i Czechach), o porach roku, Sylwestrze i przyjaźni. Ładne, zgrabne i bardzo przyjemnie się czyta.
Inne tej autorki.
#56
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek wrzesień 11, 2006
Link bezpośredni -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Zbiór felietonów irlandzkiej pisarki. O życiu. O rodzinie, pracy, byciu alkoholikiem i wychodzeniu z nałogu, o hobby, podróżach (Irlandka w egzotycznych Niemczech i Czechach), o porach roku, Sylwestrze i przyjaźni. Ładne, zgrabne i bardzo przyjemnie się czyta.
Inne tej autorki.
#56
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek wrzesień 11, 2006
Link bezpośredni -
Kategoria:
Czytam -
Tagi:
panie, felietony, 2006
- 0 komentarzy
- Skomentuj
M. in. po to, żeby po powrocie z pracy polecieć do nich po klucz od własnego domu, bo ten, którym rano drzwi zamykałam, został w kieszeni żakietu w pracy.
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek wrzesień 11, 2006
Link bezpośredni -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
M. in. po to, żeby po powrocie z pracy polecieć do nich po klucz od własnego domu, bo ten, którym rano drzwi zamykałam, został w kieszeni żakietu w pracy.
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek wrzesień 11, 2006
Link bezpośredni -
Kategoria:
Różne -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
No i nie wiem, czy pochwalić, czy pomarudzić. Nie jest to "Niebieski autobus", ale i nie do końca słaba książka. Dziennikarka z doświadczeniem przenosi się ze stolicy do zapadłej dziury, żeby pracować w prowincjonalnej, wychodzącej w zależności od tego, czy naczelny ma pieniądze na koncie, czy nie. Decyzja podjęta łatwo, bo dziennikarka bogata w wyniku spadku, mąż-filmowiec, z którym partnerski związek polega na tym, że on lansuje za kulisami kolejne gwiazdki, a ona sponsoruje jego hobby (film) i Jest Cierpliwa, córka-studentka, która w domu bywa jak w hotelu, a jedynym stworzeniem, wprowadzającym trochę ciepła, jest kot Blondyn. Dość przewidywalnie prowincja okazuje się być miejscem wartościowym, pełnym rozmaitych osobowości, z gierkami politycznymi oraz pewnym przystojnym lekarzem, z którym najpierw się bohaterka nie dogaduje, a potem i owszem. Generalnie książka zawiera tzw. święte prawdy - z pieniędzmi się łatwiej żyje, ludzie, którzy umierają, widzą więcej i mogą robić za wyrocznię (aczkolwiek mnie i te osądy wydawały się nieco dziwne, i ta łatwość, z jaką każda opinia przekonywała Hannę-dziennikarkę), tylko prowincja tak naprawdę pozwala na Prawdziwe Życie. Postacie są sporą zaletą książki - policjanci bracia Kaczorkowie, pół Polak-pół Niemiec Karol Morgen, dobrotliwy ksiądz czy galeria postaci z polityczno-społecznego światka prowincji. I oczywiście - warsztatowo dobra.
Inne książki tej autorki.
#55
Napisane przez Zuzanka w dniu piątek wrzesień 8, 2006
Link bezpośredni -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
No i nie wiem, czy pochwalić, czy pomarudzić. Nie jest to "Niebieski autobus", ale i nie do końca słaba książka. Dziennikarka z doświadczeniem przenosi się ze stolicy do zapadłej dziury, żeby pracować w prowincjonalnej, wychodzącej w zależności od tego, czy naczelny ma pieniądze na koncie, czy nie. Decyzja podjęta łatwo, bo dziennikarka bogata w wyniku spadku, mąż-filmowiec, z którym partnerski związek polega na tym, że on lansuje za kulisami kolejne gwiazdki, a ona sponsoruje jego hobby (film) i Jest Cierpliwa, córka-studentka, która w domu bywa jak w hotelu, a jedynym stworzeniem, wprowadzającym trochę ciepła, jest kot Blondyn. Dość przewidywalnie prowincja okazuje się być miejscem wartościowym, pełnym rozmaitych osobowości, z gierkami politycznymi oraz pewnym przystojnym lekarzem, z którym najpierw się bohaterka nie dogaduje, a potem i owszem. Generalnie książka zawiera tzw. święte prawdy - z pieniędzmi się łatwiej żyje, ludzie, którzy umierają, widzą więcej i mogą robić za wyrocznię (aczkolwiek mnie i te osądy wydawały się nieco dziwne, i ta łatwość, z jaką każda opinia przekonywała Hannę-dziennikarkę), tylko prowincja tak naprawdę pozwala na Prawdziwe Życie. Postacie są sporą zaletą książki - policjanci bracia Kaczorkowie, pół Polak-pół Niemiec Karol Morgen, dobrotliwy ksiądz czy galeria postaci z polityczno-społecznego światka prowincji. I oczywiście - warsztatowo dobra.
Inne książki tej autorki.
#55
Napisane przez Zuzanka w dniu piątek wrzesień 8, 2006
Link bezpośredni -
Kategoria:
Czytam -
Tagi:
panie, beletrystyka, 2006
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Panna (4-09-2006 13:56)
hej, gdzie moge znaleźć standardowe formatki do wysyłania maili ?
Ja (4-09-2006 13:57)
W pliku takim a takim
Panna (4-09-2006 13:58)
aha
Panna (5-09-2006 9:38)
hej Zuzka - macie może jakieś graficzne formatki maili ? - standardowe ?
Jestem oazą spokoju. Może ktoś ukradł wczorajsze pliki z szablonami maili?
Z bardziej funny newsów - na Węgrzech kręcą węgierski remake Świata według Bundych ("Married with Children"). Emisja w październiku, coś czuję, że efekt może zabijać.
W sobotę snipnęłam DVD Woody Allena. Chwilę potem dostałam maila z numerem konta, na które mam uiścić. Drugą chwilę później komentarz, pozytywny, treści "Wszystko OK. POLECAM!". Trzecią chwilę później - maila z informacją, że komentarz to pomyłka i sprzedający ma jednak nadzieję, że wpłacę i będzie "wszystko ok".
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek wrzesień 5, 2006
Link bezpośredni -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Panna (4-09-2006 13:56)
hej, gdzie moge znaleźć standardowe formatki do wysyłania maili ?
Ja (4-09-2006 13:57)
W pliku takim a takim
Panna (4-09-2006 13:58)
aha
Panna (5-09-2006 9:38)
hej Zuzka - macie może jakieś graficzne formatki maili ? - standardowe ?
Jestem oazą spokoju. Może ktoś ukradł wczorajsze pliki z szablonami maili?
Z bardziej funny newsów - na Węgrzech kręcą węgierski remake Świata według Bundych ("Married with Children"). Emisja w październiku, coś czuję, że efekt może zabijać.
W sobotę snipnęłam DVD Woody Allena. Chwilę potem dostałam maila z numerem konta, na które mam uiścić. Drugą chwilę później komentarz, pozytywny, treści "Wszystko OK. POLECAM!". Trzecią chwilę później - maila z informacją, że komentarz to pomyłka i sprzedający ma jednak nadzieję, że wpłacę i będzie "wszystko ok".
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek wrzesień 5, 2006
Link bezpośredni -
Kategoria:
SOA -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Wygrałam w Lotto. Ph34r my h4ck3ur sk1ll5.
A konkretnie to wczoraj dorabialiśmy klucze, miałam 100 zł w jednym kawałku, pan dorabiacz nie miał wydać i poszłam rozmienić do kiosku. A że pani patrzyła z wyczekiwaniem, to coś kupiłam. Kuponik, bo nie było niczego fajnego w gazetach...
Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek sierpień 31, 2006
Link bezpośredni -
Kategoria:
Różne -
- 0 komentarzy
- Skomentuj