Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu
Czyli wróciłam. Po stronie strat: jeden Dr Pepper pękł w walizce, więc się ciuchy piorą, DVD, książki i CD nie ucierpiały. Po stronie zysków to już mi się nie chce nawet wymieniać. Może jak odeśpię.
Ten formularz jest chroniony przez reCAPTCHA. Obowiązują Polityka prywatności i Warunki korzystania z usługi Google.