Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Bąbelki! Moje bąbelki!

Nie wiem, kto był bardziej zachwycony - Maja, koty czy ja.

I tak trochę z poczucia obowiązku - Starbucks w Poznaniu. Mam kubeczek, misja zakończona. Wrócę, jak przewalą się te tłumy. Nie jestem zachwycona - miejsce ciasne, bardzo "przechodnie", nie nadaje się na zjedzenie spokojnego śniadania czy innego przekąskowego brunczyku. Wokół jest więcej miejsc, w których przyjemniej.

Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek kwiecień 29, 2010

Link bezpośredni - Kategorie: Fotografia+, Moje miasto - - 6 komentarzy - Skomentuj

« Let's dance - Terry Pratchett - Niewidoczni Akademicy »

Komentarze

zofia
tez sie skusze na kawe ja tłumy wreszcie znikna... na razie ciagle kolejka ;)
stardust
Nie cierpie starbucksa jak zarazy. Nawet jakby darmo dawali kawe i jeszcze do niej doplacali to i tak nie polubie. Od poczatku nie lubilam, ani mi tam nic nie smakuje, ani mi sie nie podobaja te "niby" kawiarnie.
wonderwoman
a mi kawa w starbucksie smakuje, i również poczekam aż tłuszcza zniknie :)
Zuzanka
@Stardust, czemu? Ja tam lubię. Miewają fajne kawy (ale nie jestem specjalną smakoszką) i dobrze się sprawdzają w obcym miejscu na poranny rozruch, jak nie ma w okolicy nic typowo śniadaniowego. Taki kawowy McDonald, wiem, czego się spodziewać.
agg
Jeśli chodzi o brunczyk, to problem z polskim Starbucksem jest inny:

niejadalne jedzenie. Ja naprawdę nie jestem wybredna, ale ani kanapka, ani sałatka, ani nawet czekoladowa mufinka - nie. No nie smakowało mi. Lepsze sałatki już są w KFC obok.

Kawa espresso też niedobra. I nie, to nie jest snobizm smakowy. Espresso w Coffee Heaven lubię. Kawa z mlekiem zapewne lepsza.
Zuzanka
Nie próbowałam, obmacam przy okazji. Na Tajwanie nie bardzo było można znaleźć rano jakieś knajpy typowo śniadaniowe i świeża kanapka czy kawałek ciacha do kawy było miłym akcentem zachodnim.

Skomentuj

Ten formularz jest chroniony przez reCAPTCHA. Obowiązują Polityka prywatności i Warunki korzystania z usługi Google.