Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu
Upiekłam z lidlowego kartonika. W środku mleczna Lindta, schocoflocken i jakieś resztki, piecze się, piecze, upiekło, a mnie zaczynają brać mdłości od zapachu świeżej, gorącej i wonnej czekolady. WTF!
Nie ma jeszcze komentarzy.
Ten formularz jest chroniony przez reCAPTCHA. Obowiązują Polityka prywatności i Warunki korzystania z usługi Google.