Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu
Nie to, że mi się nie podobało. Ale nie mogę powiedzieć, że mi się podobało. Typowy uczciwy film dla nieco starszych (>6 lat) dzieci, tyle że bez wartości dodanej - żadnych odwołań kulturowych, mrugnięcia oczkiem do nieco starszych dzieci, tej całej po-mo zabawy, jaka była w "Gdzie jest Nemo" czy "Shreku". Ładna animacja, stosunkowo mało przemocy, a jak jest, to bardzo umowna (nikt nie ginie). W Lesie ktoś kradnie przepisy na ciasteczka, Czerwony Kapturek jedzie do babci, która ma najwięcej przepisów, żeby ją ochronić przed kradzieżą. Przy łóżku babci spotyka się Kapturek, wilk, drwal i babcia. Do zajścia wezwana zostaje policja, która przeprowadza śledztwo, kto kradnie przepisy. Może w wersji oryginalnej film coś zyskuje, po polsku aktorzy są mocno tacy sobie, piosenki brzmią od czapy, a film ratują obrazki.
Ten formularz jest chroniony przez reCAPTCHA. Obowiązują Polityka prywatności i Warunki korzystania z usługi Google.