Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu
Rano wschód słońca znad oceanu. Po południu (czemu tak wcześnie?!) zachód słońca w chmurach. Międzylądowanie w Gdańsku w absurdalnej, zacinającej deszczem szarości. Poznań podobnie, tyle że nie zacinało, ale już zmierzch.
Ten formularz jest chroniony przez reCAPTCHA. Obowiązują Polityka prywatności i Warunki korzystania z usługi Google.