Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Idę sadzić

Coś w tym jest, że dobrze wstać skoro świt. Wprawdzie świt późny, bo o 8 i tylko po to, żeby po raz kolejny przekonać się, że firma, która zinformatyzuje Pocztę Polską zgarnie ładny kawałek grosza i pewnie niezłe cięgi za zwolnienia pań z okienek, które nie będą mogły już jednego poleconego obsługiwać ładne parę minut (znaleźć naklejkę na polecony, spisać numer na pieczołowicie wypełnionym przez nadawcę potwierdzeniu, znaleźć w klaserze odpowiednią liczbę znaczków, przylepić, podstemplować, dopisać kwotę na potwierdzeniu, podpisać się, wpisać wszystko w komputer, podsumować na kalkulatorze i pobrać opłatę), ale i tak rosa na liściach w słoneczny poranek to miły początek dnia. I grzanki z goudą i szczypiorkiem na ciemnym chlebie. I doniczki nowych roślin czekających na posadzenie (przy okazji niech owady obeżrą "uczynne" panie w ogrodniczym, dla których żadna roślina nie jest trująca, jasne). Easy like a Monday morning.

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek lipiec 13, 2009

Link bezpośredni - - 0 komentarzy - Skomentuj

« Sue Grafton - A is for alibi - Jestem nikonowym retardem »

Komentarze

Nie ma jeszcze komentarzy.

Skomentuj

Ten formularz jest chroniony przez reCAPTCHA. Obowiązują Polityka prywatności i Warunki korzystania z usługi Google.