Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Je-ssie-ń

Ubrałam się. Pomalowałam rzęsy nowym tuszem (Clinique High Impact Mascara, ale efekt taki... zwykły). Uczesałam włosy. Wyczyściłam polar z kocich kłaków. Kocyk do przykrycia nieletniej w wózku też. Buty wyciągnęłam z garderoby. A potem zaczęłam fotografować dynie. I bakłażana (z którym bym coś zrobiła, ale nie wiem, co). Bo za oknem nagle zrobiło się szaro. I lunęło. I tyle o spacerze.

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek październik 13, 2009

Link bezpośredni - - 0 komentarzy - Skomentuj

« Z pamiętnika młodej matki (4) - Moment przed wczorajszym gradem »

Komentarze

Nie ma jeszcze komentarzy.

Skomentuj

Ten formularz jest chroniony przez reCAPTCHA. Obowiązują Polityka prywatności i Warunki korzystania z usługi Google.