Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Kino

Zawsze, kiedy siadam w kinie i gasną światła, mam napad paranoi. Że ktoś umrze. Że ja tu siedzę, a powinnam być gdzie indziej. Że przepieprzyłam życie i w zasadzie nie mam żadnych perspektyw. Zwykle przechodzi (no, poza seansem "Blue Velvet", kiedy jechałam przez miasto brzydkie i smutne), ale kiedyś z takim potwornie chandrowatym nastrojem wyszłam z kina i chyba ostatecznie poryczałam się w poduszkę. Chyba nie rozumiem.

Napisane przez Zuzanka w dniu środa maj 3, 2006

Link bezpośredni - - 0 komentarzy - Skomentuj

« Hi way - A jak to się robi? »

Komentarze

Nie ma jeszcze komentarzy.

Skomentuj

Ten formularz jest chroniony przez reCAPTCHA. Obowiązują Polityka prywatności i Warunki korzystania z usługi Google.