Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu
W zasadzie to nie lubię robótek ręcznych. Ale nie mogłam oderwać się od bloga Jane Brocket (w sensie obrazki, nie tekst). Nie wiem, czy bardziej zazdrościłam, że może robić to, co lubi, czy podziwiałam kolory, faktury, oko i konsekwencję. To chyba takie moje Ostateczne Marzenie. Dom z ogrodem, w którym będę mogła robić ładne a nikomu niepotrzebne rzeczy. A będę miała na to czas, bo nie będę musiała chodzić do pracy. Czy może być coś ładniejszego niż tulipan? Przyjemniejszego niż kasztany trzymane w ręku? Herbata mandarynkowa i pierniczek z marcepanem w czekoladzie?
Nie ma jeszcze komentarzy.
Ten formularz jest chroniony przez reCAPTCHA. Obowiązują Polityka prywatności i Warunki korzystania z usługi Google.