Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

#ludziektórzy...

... na spacer na Sołacz wybierają się, i owszem - z koszyczkiem na kasztany, dwiema torbami pokrojonego pieczywa i aparatem, za to zapominają zabrać karty do aparatu.

Za to na jutro jestem przygotowana. Cebulki, koszyczki, łopatka, dołkownica, rękawiczki. Ogrodzie, nadchodzę.

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela październik 4, 2015

Link bezpośredni - Kategorie: Fotografia+, Moje miasto - Tag: solacz - 0 komentarzy - Skomentuj

« Pierre Lemaitre - Koronkowa robota - Chappie »

Komentarze

Nie ma jeszcze komentarzy.

Skomentuj

Ten formularz jest chroniony przez reCAPTCHA. Obowiązują Polityka prywatności i Warunki korzystania z usługi Google.