Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Magnolie w Kórniku

W zasadzie to chciałam napisać, że w słoneczny dzień, kiedy się ma krótką spódnicę, a na uszach słuchawki z Faith No More, to się idzie przez świat jak dumny kot z zadartym ogonem[1], ale nic specjalnego z tego nie wynika, więc zamiast tego pokażę kawałek kórnickiego arboretum.

GALERIA ZDJĘĆ.

[1] O, taki o, jak u ^wonderwoman.

Napisane przez Zuzanka w dniu środa kwiecień 27, 2011

Link bezpośredni - Kategorie: Listy spod róży, Fotografia+, Wielkopolska w weekend - Tagi: polska, ogrod-botaniczny, kornik - 6 komentarzy - Skomentuj

« #ludziektórzy - Jak ustawiałam przesłonę, to mi kot zwiał z płotu »

Komentarze

bere
uwielbiam magnolie!
Zuzanka
@Bere, a też masz takie poczucie straty, jak patrzysz na opadające płatki, takie jedwabiste i gładkie, które niszczeją w trawie?
too
ja mam takie poczucie, jakby się marnowało niezmierzone dobro
wonderwoman
bezsensowna strata aksamitności
bere
mam. codziennie chodzę koło takiej jednej magnolii i tak bardzo mi żal, że zaczęły jej płatki opadać :(



to się jakoś leczy? :)
stardust
Moje magnolie juz przekwitly:( Zaczynam juz czekac na przyszloroczne.

Skomentuj

Ten formularz jest chroniony przez reCAPTCHA. Obowiązują Polityka prywatności i Warunki korzystania z usługi Google.