Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Maria Terlikowska - Kuchnia pełna cudów

Urocza ramotka ze ślicznymi obrazkami Ewy Salamon. Historyjki z bardziej uroczystych momentów w standardowej rodzinie PRL-owskich Kowalskich (tata, mama, syn, córka + kot), uświetnianych specjalnymi daniami, które 10-letnia córka skwapliwie notuje w książce kucharskiej. Łódki z jajek, krokodyl z ogórka, kwiatki jarzynowe na kanapce z pasztetem, jamnik z parówek, grzybek jajeczno-pomidorowy czy sałatka jarzynowa z resztek to klasyka rozrywkowa kuchni "dziecięcej", niestety po latach trochę rozczarowuje.

Mama jest chora, tata po zakupy musiałby jechać do sklepu nocnego, bo stał w aptece i nie zdążył do "dziennego", więc dzieci przygotowują sałatkę pt. przegląd szafek i lodówki. Mama choruje dalej, dzieci jedzą zupę z puszek i przygotowują sobie galaretkę, do której można włożyć po kilka plasterków banana, dzięki czemu jeden banan starczy dla kilku osób.

Ale miłe, że w zabawy kuchenne angażuje się i starsza córka i nieco młodszy syn. Mycie rąk, ostrożnie z nożem, świętowanie imienin. Świat bez komputera i ekranu dotykowego, bez szablonów do wycinania kwiatków z owoców, czekolady i czipsów.

Inne tego autora:

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota październik 8, 2011

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: panie, 2011, kulinarne - 13 komentarzy - Skomentuj

« Paddington - iść za bursztynowymi światłami - Systematyka »

Komentarze

autumn
co jakiś czas czytamy "Kuchnię z niespodzianką" - to były czasy kreatywnego gotowania, a w zasadzie kreatywnego dobierania produktów ;-)
wonderwoman
pamiętam (okładka w niebieską kratkę?) wzrusz.

(a pamiętasz taką małą grubą zieloną ksiażeczkę o problemach dorastającej panienki? chandra, problemy z dogadaniem sie z rodzicami itp- jak się nazywała?)
Zuzanka
@autumn, o właśnie, tego określenia mi brakowało. Kreatywne dobieranie z niewielkiej liczby produktów. Na "Kuchnię z niespodzianką" poluję na Allegro, bo stwierdziłam, że nie dam więcej niż 20 zł, a chodzą za 40+.

@wonderwoman, w niebieską kratkę. Małej grubej zielonej nie pamiętam, kojarzy mi się tylko Przez dziurkę od klucza http://zuzanka.blogitko.pl/2010/01/27/krystyna-siesicka-przez-dziurke-od-klucza/
kurt.wagner
Mała gruba zielona, pamiętam! W środku szata graficzna w czerni i zjadliwym różu, prawda? Ale jakiż to miało tytuł? Pamiętam złotą myśl: "Twoje włosy lubią aby - wynosić je często na spacer" (było więcej tych "aby"). A "kuchnie" były w dwóch kolorach, jedna w niebieską, a druga w czerwoną kratkę.
eri
Moja "Kuchnia pełna cudów" była zbindowaną czarno-białą kserówką, więc dopiero dziś się dowiaduję, że to miało kolor ;-)
autumn
już wiem co to za tytuł! Maria Dańkowska "W cztery oczy" ;-)))
kurt.wagner
Ach, oczywiście, że "W cztery oczy"! Uf, przestało mnie dręczyć.
Zuzanka
A chcę to "W cztery oczy" przeczytać? Bo nie znam. Takie bardziej WTF LOL czy mi się spodoba?
autumn
Siostra ma mi przywieźć jeszcze w tym miesiącu więc podzielę się :-)
wonderwoman
TAAAAK o to chodziło :)

nie wiem czy ci się spodoba. i teraz to pewnie bardziej LOL: maseczka, jak myć włosy (i zachować higienę dziewczęcia dorastającego), sawłarwiwr itp.

moja była po siostrach w stanie strasznym. ciekawa jestem, czy ją jeszcze znajdę w piwnicach/strychach itp.
ds
pamiętam to świetnie z dzieciństwa. wzruszyłam się.
kurt.wagner
Czy teraz chcesz czytać "W cztery oczy", to wątpię. Ale ja bym chętnie poczytała na zasadzie nostalgia i wzrusz. Równie chętnie poczytałabym wyciągane niegdyś z półki mamy "100 minut dla urody" Zofii Wędrowskiej wydane bodajże 1968. Jedyne w swoim rodzaju.
Zuzanka
No to nie tak, że każda książka sprzed lat mnie teraz śmieszy i przyprawia o chichot. Takie "Stopniowanie nieregularne" Borowej mnie wciągnęło i wzruszyło, ale poradniki i książki z dużą dozą pedagogiki jednak się starzeją.

Skomentuj

Ten formularz jest chroniony przez reCAPTCHA. Obowiązują Polityka prywatności i Warunki korzystania z usługi Google.