Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu
Julie jest młoda i nie bardzo umie określić, co jest dla niej ważne. Planuje zostać lekarzem, ale zmienia zdanie i przez jakiś czas studiuje psychologię, żeby finalnie przejść do fotografii. Podobnie ze związkami - nie bardzo umie określić, z kim chciałaby być. Zostawia chłopaka w swoim wieku dla starszego od niej rysownika alternatywnych komiksów Aksela, dobrze się przez jakiś czas dogadują, ale w pewnym momencie dociera do niej przy kolejnej rozmowie o dzieciach i spotkaniach z jego, o prawie pokolenie starszymi, znajomymi, że nie jest w stanie podjąć decyzji o dziecku ani że na zawsze razem, mimo że Aksela kocha; męczy też ją ciągłe intelektualizowanie partnera, który każdą emocję - również Julie - musi przedyskutować, ocenić, ubrać w słowa. Przypadkowo spotyka Eivinda, chłopaka w jej wieku, bez specjalnych ambicji, spontanicznego i radosnego; tak jak ona nie myśli o przyszłości, nie podejmuje decyzji na całe życie. Czy to jest coś, na czym Julie zależy i czy wytrwa w związku z Eivindem. Kiedy wyjdą poza fazę zakochania? Czy z nim będzie gotowa na dziecko?
W 12 częściach (z prologiem i epilogiem) film pokazuje późne dojrzewanie 30-letniej już Julie, późne w stosunku do oczekiwań społecznych czy poprzednich pokoleń, gdzie wszystko jest/było skodyfikowane i ustalone (nauka - praca - małżeństwo - dzieci - starość). W żadnym momencie nie ma elementu oceny, który sugeruje tytuł. Julie nie jest najgorsza, ba, nawet jej postępowania nie można określić jako nieetycznego w żadnym momencie, ma swój kompas moralny i nie krzywdzi nikogo celowo, jedynie wybiera to, z czym czuje się pewnie. Nie ma odpowiedzi, czy to coś złego. Nie jest to ani komedia mimo komediowych elementów, ani tym bardziej komedia romantyczna, mimo że o uczuciach i związkach, ani dramat, mimo czasem tragicznych wydarzeń, to film o życiu, jednym z możliwych wariantów. W tle piękne norweskie miasto (chyba Oslo), bardzo ładnie filmowane i z przyjemną ścieżką dźwiękową. Można obejrzeć, nie jest to najlepszy film, jaki widziałam, ale zostawia takie miłe poczucie ciepła po obejrzeniu.
Nie ma jeszcze komentarzy.
Ten formularz jest chroniony przez reCAPTCHA. Obowiązują Polityka prywatności i Warunki korzystania z usługi Google.