Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu
Wsiadam do taksówki, wyczuwam dość niespotykaną nutę, pytam kierowcy, czy to mandarynka. Tak, ładna, prawda? 20 minut później mam ochotę wypluć żołądek do kieszeni kurtki, nienawidzę zapachu mandarynki.
Czytam "Zrób sobie raj" Szczygła i poza treścią zachwycam się ciekawą fakturą papieru. I, o, że okładka ma skrzydełka jak obwoluta. Po 200 stronach przecięłam palec, a cholerne skrzydełko szeleści przy przekładaniu stron.
Ale łóżko mam wygodne od ładnych kilku lat.
Nie ma jeszcze komentarzy.
Ten formularz jest chroniony przez reCAPTCHA. Obowiązują Polityka prywatności i Warunki korzystania z usługi Google.