Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Rzeczy małe

Pani w średnim wieku, wioząca tramwajem staruszka, zaproponowała mi, żebym nie kasowała biletu, bo ona może (jako opiekunka) przewieźć jeszcze jedną osobę darmo.

Młody człowiek zza lady objaśniał każdemu chętnemu (a było ich sporo), że zupa dnia (ogórkowa) była, ale już nie ma. A wszystkim smakowała, co jedli.

Znalazłam nieczytany wcześniej kryminał Zeydlera Zborowskiego.

Na zdjęciach do dowodu wygląda się tak, jakby się nigdy nie chciało wyglądać.

Nosiłam pół dnia aparat i nie zrobiłam żadnego zdjęcia. A niebo przez chwilę było spektakularne.

Znowu reisefieber (i znowu sprawdzałam, jak to pisać).

Czasem chciałabym pomilczeć.

Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek wrzesień 30, 2010

Link bezpośredni - Kategoria: Różne - - 0 komentarzy - Skomentuj

« Quoth the Raven, "Nevermore". - Rzeczy ładne »

Komentarze

Nie ma jeszcze komentarzy.

Skomentuj

Ten formularz jest chroniony przez reCAPTCHA. Obowiązują Polityka prywatności i Warunki korzystania z usługi Google.