Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Sue Grafton - A B C D

W epoce ebooków naszło mnie na przeczytanie cyklu chronologicznie. Dalej się przyjemnie czyta, dalej motywacja Kinsey do prowadzenia przez nią spraw jest co najmniej kwestionowalna. Nie zdziwi nikogo zapewne, że kompletnie nie pamiętam, kto zabił w każdym z tomów. Zdecydowanie lepiej czytać w oryginale, bo polskie tłumaczenie jest upstrzone przerażającymi kwiatkami - kilka opisałam tu, poza tym: rozdawane są pamflety ostrzegające przed gwałcicielami (zamiast ulotek), na stypie jest pasztet z tuńczyka (tuna caserole), na kolację są łuszczące się ciasteczka (flaky pastry, czyli ciasto francuskie), a w restauracji bezmięsne żeberka z grilla (barbaque spareribs) czy najlepsze - mieszkanie Kinsey o powierzchni 15 stóp kwadratowych (15 feet square, czyli kwadrat o boku 15 stóp).

#75-78

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota grudzień 3, 2016

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: 2016, panie, mwa, kryminal - 2 komentarze - Skomentuj

« Ostatni dzień #nagołenogi - Płasko z przewagą pagórków »

Komentarze

Theli
Czasami nie ma znaczenia, czy jedzą pasztet czy zapiekankę, ale głupio jest, gdy tłumacz nie przeczyta tego, co wyprodukował. Właśnie przeczytałam książkę, w której była taka scena: główny bohater schował pewien drobiazg w ramce z obrazkiem, inny bedgaj włamał mu się do domu w poszukiwaniu tego drobiazgu, po czym ,,wyjął ramkę z okna''. Que?
Zuzanka
@Theli, obie sytuacje słabe, bo dają mi do zrozumienia, że dostaję półprodukt oraz że potencjalnie kiepska lektura to wina tłumacza, a nie autora. A nawet bym to podciągnęła pod działanie na szkodę, bo kto następne kupi, jak idiotycznie przetłumaczone.
(Wyjmowanie ramki z okna całkiem pomysłowe).

Skomentuj

Ten formularz jest chroniony przez reCAPTCHA. Obowiązują Polityka prywatności i Warunki korzystania z usługi Google.