Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Summer in the city

Mimo że marzec jest mocno przedwiosenny, a pogoda co najmniej kapryśna, da się zrobić, żeby chociaż przez kilka chwil było jak latem. Co trzeba zrobić?

(*) Trzy, bo w piątek też mam urlop. Zapewne podczas piątkowego urlopu też wysnuję jakąś teorię na ten temat. Albo nie.

(**) Long story short, wprawdzie zakładowy okulista nie dobiera szkieł kontaktowych, ale oznajmił, że to co najmniej dziwne, że mam plusowe cylindry i w nich widzę i dobrał mi zupełnie nowy zestaw dioptrii, rezygnując z cylindra na jednym oku, w których również widzę jak sokół z nieco słabszym wzrokiem. Optyka is craaaazy.

(***) O tem potem.

(****) Niepotrzebne skreślić.

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek marzec 3, 2008

Link bezpośredni - Kategorie: Fotografia+, Moje miasto - - 3 komentarze - Skomentuj

« Orkan idzie - Mobilet ssie »

Komentarze

Void
Dobre śniadania w Kraku dają w Pierwszej Knajpie na stolarskiej czy jak im tam, tej takiej z długą nazwą. Pajda chleba wiejskiego z porządną wkładką plus smakowa herbatka = 8 PLN. Nic ino wziąć dobrą kobiałkę do towarzystwa (co zresztą poczyniłem) i patrzeć jak czas radośnie przecieka przez palce, a oprogramowanie przecie pisze się samo ;-P
wonderwoman
i wychodzi na to, że do szcześcia potrzeba nam mniej pośpiechu. nic tylko rzucić pracę i dać się łaskawie utrzymywać przez TŻ ;-)
Zuzanka
Negocjujemy. Ale mamy sprzeczne interesy, bo TŻ też ma ochotę być utrzymywanym ;-)

Skomentuj

Ten formularz jest chroniony przez reCAPTCHA. Obowiązują Polityka prywatności i Warunki korzystania z usługi Google.