Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu
Z dzieckiem zyskuję na pewności siebie. Zaczepiłam dzisiaj dziewczęta z psami rasy haszczak z nieśmiałą sugestią, że moja córka (robiąca na widok psa wiatrak rękami i nogami) chętnie by pogłaskała pieska, jeśli można. Było można. Wybrałam tego bliżej nas, bo miał śliczne niebieskie oczy. Dziewczynka skonstatowała: "To ten łagodniejszy". Zapytałam, jak ma na imię. "Furia".
Zdjęcia starsze, ale haszczaki te same.

PS Ta druga ma na imię Frajda.
Nie ma jeszcze komentarzy.
Ten formularz jest chroniony przez reCAPTCHA. Obowiązują Polityka prywatności i Warunki korzystania z usługi Google.