Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Unplugged

W ramach szeregu mini-katastrof wczoraj wieczorem padł prąd i tak sobie leżał do wczesnych godzin porannych. Zapomniałam już, jak to jest, mimo że wychowałam się w latach, kiedy wyłączenia prądu w ramach 20-tego stopnia zasilania były na porządku dziennym i z rozrywek pozostawało czytanie przy świecach i słuchanie radia na baterie (dla wszystkich) bądź stwarzanie podwalin pod baby-boom (dla starszych). Zapałek wczoraj nie chciało mi się szukać, czekaliśmy więc na włączenie zasilania, barłożąc się na kocykach z poliestru i z uciechą patrząc na koty, które ocierały się o kocyki i iskrzyły jak tramwaje (i, muszę przyznać dla uczciwości, czytając na laptopie zachomikowane archiwa blogowe). I tak sobie rozmawialiśmy z TŻ i z tej rozmowy powstała drążąca nas kwestia: Czemu ktoś produkuje brzydkie rzeczy?

Napisane przez Zuzanka w dniu środa grudzień 15, 2010

Link bezpośredni - - 0 komentarzy - Skomentuj

« Sky is the Limit - Podejście drugie, nie ostatnie »

Komentarze

Nie ma jeszcze komentarzy.

Skomentuj

Ten formularz jest chroniony przez reCAPTCHA. Obowiązują Polityka prywatności i Warunki korzystania z usługi Google.