Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Zakupy w SF

Przy okazji wyciągania resztek piątkowego śniadania z lanczboksa (banan i kiwi przeżyło, kawałek chlebka też), wpadł mi w oko nadruk na pudełku. I dzięki temu przypomniało mi się, że nie pochwaliłam się moim lanczboksikiem w kolorach optymistycznych.


Firma "Paperchase" [2023 - strona nieaktualna] jest zła bardzo, bo oprócz kolekcji w kolorach pasiasto-optymistycznych, ma również kolekcję w kotki.

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek marzec 19, 2007

Link bezpośredni - Kategorie: Listy spod róży, Fotografia+, Przydasie - Tag: usa - 7 komentarzy - Skomentuj

« Neil Gaiman - Chłopaki Anansiego - Poniedziałek »

Komentarze

martwa
no, lanczboksik jest wypaśny :) ...ale już to mówiłam :>
agnus
no, w SF pewnie można znaleźć dużo rzeczy w kolorach tęczy i zbliżonych... ;)
wonderwoman
tak. zgadzam się. lanczboksik jest super.
(i zakochałam sie w tym w kotki. też taki chcę!)
anetka
Fajne te kotki :)
siwa
Kucze, dlaczego nie uzywam lanczboksików...
Zuzanka
Zacznij :-) Wygodne, kanapki się nie walają po torbie.
siwa
Natychmiast jak znajdę takiego, co mi będzie robił kanapki ;D

Skomentuj

Ten formularz jest chroniony przez reCAPTCHA. Obowiązują Polityka prywatności i Warunki korzystania z usługi Google.