Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Znowu byłam u lekarza

- Czy to są te tabletki, po których nie miałaś już kaszleć? - zapytał TŻ po tym, jak po raz kolejny wyplułam sobie parę kawałków płuc. - Kul!

Napisane przez Zuzanka w dniu środa grudzień 19, 2012

Link bezpośredni - Kategoria: Różne - - 6 komentarzy - Skomentuj

« Poznań nocą - Zygmunt Miłoszewski - Ziarno prawdy »

Komentarze

wonderwoman
zajebiście. skuteczność mają powalającą. not.
Bebe
TŻ nie wie, że kaszle to uparte stworzenia? Trzeba je drążyć kroplą ciepłego jak skałę. Zdrowiej!
kaczka
Z okolnika rozeslanego przez nasza znajoma, ktora przeniosla sie kilka tygodni temu na Polwysep Iberyjski wynika, ze hiszpanski lekarz przypisal na kaszel butelke czerwonego wina.

Szlabym w tym kierunku...

Pomze, nie pomoze, a ilez przyjemnosci!

Zdrowiej! tako rzecze kaczku.
kurt.wagner
Weźmij czarno kure. Urżnij kurze łeb. Wypij czerwone wino. Bedzie lepij.



("Dializy? Inkwizycja!" - jako rzekł Bones i to odnosi się do większości naszej medycyny. Czekamy cierpliwie na XXIII wiek, a na razie wino. Czerwone.)
niesluch
Ależ mądrzy ci Hiszpanie. Also, jak to szło u Meissnera? "z lekkich win francuskich pierwszeństwo daję koniakowi" czy jakoś tak.
Zuzanka
Skończyłam antybiotyk, jutro naruszę zapasy czerwonego. Ale, nie chwaląc dnia przed zachodem, idzie ku lepszemu (sprawdzić, czy nie na służbowym open space, tam jest tragicznie w kwestii suchego powietrza).

Skomentuj

Ten formularz jest chroniony przez reCAPTCHA. Obowiązują Polityka prywatności i Warunki korzystania z usługi Google.