Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

German Genius

Kida Ramadan, aktor odtwarzający główną rolę w ”4 blocks”, chce czegoś więcej niż być aktorem charakterystycznym. Nawiązuje kontakt z Rickym Gervaisem i uzyskuje od niego licencję na zrealizowanie ”Extras” w niemieckich realiach. Problem w tym, że po pierwsze w Niemczech nie ma nikogo sławnego, po drugie każdy chce odkroić sobie jak największy kawałek tortu i Kida - producent, reżyser, główny aktor - jest spychany do roli pomijalnego statysty, a dodatkowo siada mu całe życie prywatne.

To meta serial o serialach, niestety niespecjalnie do mnie trafił. Za słabo znam niemiecki rynek filmowy, żeby łapać odwołania i mieć przyjemność z oglądania Wendersa, Schlöndorffa czy Makatsch, jaką taką orientację miałam w przypadku pojawiania się wyjętych z kontekstu aktorów z “4 blocks” oraz Berlina i studia filmowego w Babelsbergu.

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek sierpień 8, 2023

Link bezpośredni - Kategorie: Oglądam, Seriale - - 0 komentarzy - Skomentuj


German Genius

Kida Ramadan, aktor odtwarzający główną rolę w ”4 blocks”, chce czegoś więcej niż być aktorem charakterystycznym. Nawiązuje kontakt z Rickym Gervaisem i uzyskuje od niego licencję na zrealizowanie ”Extras” w niemieckich realiach. Problem w tym, że po pierwsze w Niemczech nie ma nikogo sławnego, po drugie każdy chce odkroić sobie jak największy kawałek tortu i Kida - producent, reżyser, główny aktor - jest spychany do roli pomijalnego statysty, a dodatkowo siada mu całe życie prywatne.

To meta serial o serialach, niestety niespecjalnie do mnie trafił. Za słabo znam niemiecki rynek filmowy, żeby łapać odwołania i mieć przyjemność z oglądania Wendersa, Schlöndorffa czy Makatsch, jaką taką orientację miałam w przypadku pojawiania się wyjętych z kontekstu aktorów z “4 blocks” oraz Berlina i studia filmowego w Babelsbergu.

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek sierpień 8, 2023

Link bezpośredni - Kategorie: Oglądam, Seriale - - 0 komentarzy - Skomentuj


Marcin Świetlicki - Jedenaście

Mistrz opuścił Kraków. Nie na stałe, wiadomo, w domu czeka suka, ale po śmierci właściciela “Biura” i śmierci jedynego przyjaciela, Doktora, konsekwentnie jeździ 11 km pod miasto, do restauracji “Stylowej”, gdzie prowadzi śledztwo. Powiedzmy, że prowadzi, bo ogranicza się do picia alkoholu i wałkowania ciągle z tymi samymi ludźmi - narzeczoną Doktora zza baru i lokalnymi bywalcami - tematu śmierci Doktora. Niestety, lata nadużywania napitków sprawiły, że mózg mistrza spowija coraz większa mgła i dlatego tyle zajmuje, zanim dotrze do niego, skąd zna głos właściciela “Stylowej”, kim jest matka pana Wiesia oraz jak naprawdę nazywają się bracia Moralesowie. Zakończenie jest nagłe i mimo że rozwiązuje skrzętnie wszystkie wątki, pozostawia czytelniczkę zaskoczoną.

Nie wiem, co takiego w prozie Świetlickiego jest, ale jak to się pysznie czyta. Ostatnio łapię się na tym, że rzadko która książka mnie wciąga na tyle, żeby gnać przez kolejne strony, zostawiając życie z boku, a nie ciurkać po kilka kartek co wieczór. Nie pamiętam czy poprzednie tomy też tak, ale ten był gładki niewymownie.

Inne tego autora.

#72

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek sierpień 7, 2023

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: panie, kryminal, 2023 - 2 komentarze - Skomentuj


Marcin Świetlicki - Jedenaście

Mistrz opuścił Kraków. Nie na stałe, wiadomo, w domu czeka suka, ale po śmierci właściciela “Biura” i śmierci jedynego przyjaciela, Doktora, konsekwentnie jeździ 11 km pod miasto, do restauracji “Stylowej”, gdzie prowadzi śledztwo. Powiedzmy, że prowadzi, bo ogranicza się do picia alkoholu i wałkowania ciągle z tymi samymi ludźmi - narzeczoną Doktora zza baru i lokalnymi bywalcami - tematu śmierci Doktora. Niestety, lata nadużywania napitków sprawiły, że mózg mistrza spowija coraz większa mgła i dlatego tyle zajmuje, zanim dotrze do niego, skąd zna głos właściciela “Stylowej”, kim jest matka pana Wiesia oraz jak naprawdę nazywają się bracia Moralesowie. Zakończenie jest nagłe i mimo że rozwiązuje skrzętnie wszystkie wątki, pozostawia czytelniczkę zaskoczoną.

Nie wiem, co takiego w prozie Świetlickiego jest, ale jak to się pysznie czyta. Ostatnio łapię się na tym, że rzadko która książka mnie wciąga na tyle, żeby gnać przez kolejne strony, zostawiając życie z boku, a nie ciurkać po kilka kartek co wieczór. Nie pamiętam czy poprzednie tomy też tak, ale ten był gładki niewymownie.

Inne tego autora.

#72

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek sierpień 7, 2023

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: panie, kryminal, 2023 - 2 komentarze - Skomentuj


O wersji Androida w Gnieźnie

[30.07.2023]

Ponieważ zwykle przez Gniezno tylko przejeżdżamy, a ja za każdym razem tęsknie wspominam, że może by tak na spacer, pojechaliśmy na kawę i ciasto, bo blisko. Przyzwyczajona do cyfrowego luksusu z Wrocławia, chciałam zainstalować sobie appkę pokazującą gnieźnieńskie figurki królików, ale odbiłam się jako posiadaczka “zbyt nowego” androida; jeśli chcecie mapkę, wydrukujcie papierową. Znalazłam trzy, czwartego napotkałam kiedyś tuż przy jeziorze. Króliki są, oględnie mówiąc, dość nienachalne estetycznie, znacznie pochlebniejsze są figury polskich królów. Pomiędzy rzeźbami jest bardzo przyjemny kawałek starego miasta w niemieckim stylu.

GALERIA ZDJĘĆ, starsze - 2012 i 2017.

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela sierpień 6, 2023

Link bezpośredni - Kategorie: Fotografia+, Wielkopolska w weekend - Tag: gniezno - 0 komentarzy - Skomentuj


O wersji Androida w Gnieźnie

[30.07.2023]

Ponieważ zwykle przez Gniezno tylko przejeżdżamy, a ja za każdym razem tęsknie wspominam, że może by tak na spacer, pojechaliśmy na kawę i ciasto, bo blisko. Przyzwyczajona do cyfrowego luksusu z Wrocławia, chciałam zainstalować sobie appkę pokazującą gnieźnieńskie figurki królików, ale odbiłam się jako posiadaczka “zbyt nowego” androida; jeśli chcecie mapkę, wydrukujcie papierową. Znalazłam trzy, czwartego napotkałam kiedyś tuż przy jeziorze. Króliki są, oględnie mówiąc, dość nienachalne estetycznie, znacznie pochlebniejsze są figury polskich królów. Pomiędzy rzeźbami jest bardzo przyjemny kawałek starego miasta w niemieckim stylu.

GALERIA ZDJĘĆ, starsze - 2012 i 2017.

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela sierpień 6, 2023

Link bezpośredni - Kategorie: Fotografia+, Wielkopolska w weekend - Tag: gniezno - 0 komentarzy - Skomentuj


Carlos Ruiz Zafon - Marina

Óscar Drai, sierota z internatu, kręci się po Barcelonie, zagląda w różne zakamarki opustoszałych ogrodów i pałacyków, przypadkiem trafia do domu Mariny, pięknej, eterycznej dziewczyny mieszkającej ze starym ojcem. Oczywiście błyskawicznie się zakochuje, ale osią książki jest tajemnica, na którą trafia dwójka młodych - śledzą odzianą w czerń kobietę, odwiedzającą jeden z zapomnianych cmentarzy, dzięki czemu trafiają na ślad dramatycznej historii sprzed lat. Jest piękna Rosjanka i demoniczny wynalazca, mściwość odrzuconych opiekunów i zemsta po latach; duchy i nadnaturalne stwory snują się po Barcelonie, a finał staje się podwójnie dramatyczny, bo nastolatek poznaje tajemnicę Mariny. Wzruszająca opowieść, można uronić łezkę, miejscami zawadiacka, a Barcelona jest na równi bohaterką wydarzeń.

Inne tego autora.

#71

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota sierpień 5, 2023

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: panowie, beletrystyka, 2023 - 0 komentarzy - Skomentuj


Carlos Ruiz Zafon - Marina

Óscar Drai, sierota z internatu, kręci się po Barcelonie, zagląda w różne zakamarki opustoszałych ogrodów i pałacyków, przypadkiem trafia do domu Mariny, pięknej, eterycznej dziewczyny mieszkającej ze starym ojcem. Oczywiście błyskawicznie się zakochuje, ale osią książki jest tajemnica, na którą trafia dwójka młodych - śledzą odzianą w czerń kobietę, odwiedzającą jeden z zapomnianych cmentarzy, dzięki czemu trafiają na ślad dramatycznej historii sprzed lat. Jest piękna Rosjanka i demoniczny wynalazca, mściwość odrzuconych opiekunów i zemsta po latach; duchy i nadnaturalne stwory snują się po Barcelonie, a finał staje się podwójnie dramatyczny, bo nastolatek poznaje tajemnicę Mariny. Wzruszająca opowieść, można uronić łezkę, miejscami zawadiacka, a Barcelona jest na równi bohaterką wydarzeń.

Inne tego autora.

#71

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota sierpień 5, 2023

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: panowie, beletrystyka, 2023 - 0 komentarzy - Skomentuj


Little Fires Everywhere

Lata 90. W małym miasteczku pojawia się Mia, samotna matka z córką, co początkowo budzi pewien niepokój Eleny Richardson, podpory lokalnej społeczności i alfa-matki. Elena jest oczywiście progresywna, nie przeszkadza jej, że Mia jest czarna, proponuje jej wynajęcie mieszkania oraz… pracę, a do tego cieszy się, bo córka Mii, Pearl, wydaje się być zachwycona Eleną i jej domem. Ale nie, nie jest to początek pięknej przyjaźni; Mia ma sfałszowane referencje, a na pomoc domową Richardsonów jest za mało pokorna. Ale i to Elena mogłaby wybaczyć, wszak nie każdemu się powodziło w życiu tak jak jej (najpiękniejszy dom w okolicy, mąż prawnik i czwórka dzieci w liceum), tyle że najmłodsza córka, Izzy, jest coraz bardziej kłopotliwa i ewidentnie artystowska Mia ma na nią zły wpływ. Ale piekło wybucha dopiero, kiedy Mia doprowadza do niewygodnego dla wszystkich procesu o opiekę nad adoptowaną przez przyjaciółkę Eleny małą Mirabelle, porzuconą przez nielegalną emigrantkę pod remizą strażacką. Finał jest znany od początku - płonie dom Eleny, pytanie, co doprowadziło do dramatu.

Niby wszystkie odpowiednie pola są zakreślone - bogata biała uprzywilejowana lokalna gwiazda kontra biedna czarna tułaczka, tyle że jak przyjrzeć się z bliska, to jest tu za dużo wszystkiego. Elena jest przejaskrawioną Karen, gnającą za statusem kosztem rodziny, związku i siebie, w efekcie zostaje przykładnie ukarana. Mia ma być głosem sumienia, jedyną sprawiedliwą, niestety jej pobudki - zarówno w kwestii własnego macierzyństwa, próby odzyskania dziecka Bebe Chow i uprawianej sztuki - są również niskie. Serial podobno mocno dociążył niektóre wątki w źródłowej książce w ogóle nie zarysowane (rasa Mii, jej życie intymne, związek Pearl z Tripem, orientacja seksualna Izzy), co niekoniecznie poprawiło całość. Wreszcie cały czas zadawałam sobie pytanie - jaki sens jest robić serial o latach 90. w roku 2020, ten pociąg odjechał 25 lat temu.

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek sierpień 4, 2023

Link bezpośredni - Kategorie: Oglądam, Seriale - - 0 komentarzy - Skomentuj


Little Fires Everywhere

Lata 90. W małym miasteczku pojawia się Mia, samotna matka z córką, co początkowo budzi pewien niepokój Eleny Richardson, podpory lokalnej społeczności i alfa-matki. Elena jest oczywiście progresywna, nie przeszkadza jej, że Mia jest czarna, proponuje jej wynajęcie mieszkania oraz… pracę, a do tego cieszy się, bo córka Mii, Pearl, wydaje się być zachwycona Eleną i jej domem. Ale nie, nie jest to początek pięknej przyjaźni; Mia ma sfałszowane referencje, a na pomoc domową Richardsonów jest za mało pokorna. Ale i to Elena mogłaby wybaczyć, wszak nie każdemu się powodziło w życiu tak jak jej (najpiękniejszy dom w okolicy, mąż prawnik i czwórka dzieci w liceum), tyle że najmłodsza córka, Izzy, jest coraz bardziej kłopotliwa i ewidentnie artystowska Mia ma na nią zły wpływ. Ale piekło wybucha dopiero, kiedy Mia doprowadza do niewygodnego dla wszystkich procesu o opiekę nad adoptowaną przez przyjaciółkę Eleny małą Mirabelle, porzuconą przez nielegalną emigrantkę pod remizą strażacką. Finał jest znany od początku - płonie dom Eleny, pytanie, co doprowadziło do dramatu.

Niby wszystkie odpowiednie pola są zakreślone - bogata biała uprzywilejowana lokalna gwiazda kontra biedna czarna tułaczka, tyle że jak przyjrzeć się z bliska, to jest tu za dużo wszystkiego. Elena jest przejaskrawioną Karen, gnającą za statusem kosztem rodziny, związku i siebie, w efekcie zostaje przykładnie ukarana. Mia ma być głosem sumienia, jedyną sprawiedliwą, niestety jej pobudki - zarówno w kwestii własnego macierzyństwa, próby odzyskania dziecka Bebe Chow i uprawianej sztuki - są również niskie. Serial podobno mocno dociążył niektóre wątki w źródłowej książce w ogóle nie zarysowane (rasa Mii, jej życie intymne, związek Pearl z Tripem, orientacja seksualna Izzy), co niekoniecznie poprawiło całość. Wreszcie cały czas zadawałam sobie pytanie - jaki sens jest robić serial o latach 90. w roku 2020, ten pociąg odjechał 25 lat temu.

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek sierpień 4, 2023

Link bezpośredni - Kategorie: Oglądam, Seriale - - 0 komentarzy - Skomentuj