Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

W palecie pasteli

Jak co roku, w Starym Browarze wyroiło zające. Oprócz klasycznych fioletowych pojawiły się aż cztery kolory, tym razem w pastelowym zielonym, różowym i - podejrzewam, że na ostatnią chwilę - dodano żółte i niebieskie. Sprzedaż teoretycznie przez Internet, punkt 9 w sobotę, praktycznie można było cieszyć oko informacją o przeciążeniu serwera, a w tych sekundach, kiedy strona sklepu się wyświetlała, znikały kolejne kolory do kupienia. Nie polecam, nie pozdrawiam, wcale ich nie chciałam kupować.

GALERIA ZDJĘĆ oraz wcześniejsze.

Napisane przez Zuzanka w dniu środa kwiecień 13, 2022

Link bezpośredni - Kategorie: Fotografia+, Moje miasto - Tag: stary-browar - 0 komentarzy - Skomentuj


W palecie pasteli

Jak co roku, w Starym Browarze wyroiło zające. Oprócz klasycznych fioletowych pojawiły się aż cztery kolory, tym razem w pastelowym zielonym, różowym i - podejrzewam, że na ostatnią chwilę - dodano żółte i niebieskie. Sprzedaż teoretycznie przez Internet, punkt 9 w sobotę, praktycznie można było cieszyć oko informacją o przeciążeniu serwera, a w tych sekundach, kiedy strona sklepu się wyświetlała, znikały kolejne kolory do kupienia. Nie polecam, nie pozdrawiam, wcale ich nie chciałam kupować.

GALERIA ZDJĘĆ oraz wcześniejsze.

Napisane przez Zuzanka w dniu środa kwiecień 13, 2022

Link bezpośredni - Kategorie: Fotografia+, Moje miasto - Tag: stary-browar - 0 komentarzy - Skomentuj


Jan Ekström - Taniec ognia

W domu Krystyny Vannerman, dochodzi do dziwnego zdarzenia - z zamkniętej łazienki, w której brała kąpiel gospodyni, słychać dźwięk przypominający strzał i dramatyczny krzyk, problem w tym, że po wyłamaniu drzwi nikogo tam nie ma. To już kolejne zmartwienie siostrzeńca Krystyny, Tomasza, bo nie dość, że dziwnie zachowująca się ostatnio ciotka zniknęła, to jeszcze poderwana na wakacjach flama wydaje się go szantażować i grozi, że pojawi się i wszystko ujawni. Policja w osobach uroczego duetu: asystenta Durella, właściciela kolorowej garderoby oraz szefa policji Melandera, smakosza i sybaryty[1], początkowo sprawę ignoruje, jako że nie ma zwłok, ale kiedy zwłoki Krystyny niespodziewanie pojawiają się w innej łazience, rozpoczynają śledztwo, które ujawnia sporo tajemnic z przeszłości. Jako że rzecz się dzieje w Szwecji, śledztwo w głównej mierze dotyczy spraw majątkowych zamordowanej oraz jej życia intymnego, ponieważ - jak się okazało - dama sypiała na przestrzeni lat z wieloma panami, również pozostającymi w związkach małżeńskich.

To mój ulubiony rodzaj kryminałów - zawiera plan domu oraz listę postaci, wiadomo więc, że nie będzie żadnego deus ex machina, tylko uczciwa eliminacja podejrzanych z listy. Tytułowy “Taniec ognia” to utwór de Falli, grany przez jednego z mieszkańców willi pani Vannerman w środku nocy, co okazuje się znamienne podczas rozwiązania intrygi.

Się pije: whisky, likiery Marie Brisarci, zielony Curaçao, Parfait Amour i bananowy (u Wery Pihl do kawy), zwykły szwedzki Cacao (u Ethel po bingo, ale z czym do ludzi), zwietrzałe piwo (na kaca).

Się miewa: nieślubne dzieci, czasem sprawca okazuje się przyzwoity i się żeni, a czasem dziecko oddaje się do adopcji.

Się używa: wonnego The Baron after shave (Durell).

Się nosi: seksowne mini, ku zachwytowi policji.

[1]

Melander może się ukazać lada chwila, zaplanowali sobie wycieczkę do Norlidahållet, gdzie szef wynajął teren łowiecki nad jeziorem i twierdził, że jest tam mnóstwo kaczek.
Melander przyjrzał mu się z pewnym zdumieniem [wcześniej autor zamieszcza długi opis kolorowej garderoby asystenta] i coś pod nosem zamruczał. Durell jednak dosłyszał i przysiągłby, że szef powiedział: - Wielki Boże, mamy przecież te kaczki wystrzelać, a nie wystraszyć je na śmierć. (...) Odwinął paczuszkę z kanapkami. Zapachniało metką i jajkami na twardo. Nalał sobie kawy z termosa i wziął kanapkę z pasztetem.
Szef dźwignął się z fotela i popychając Durella we właściwym kierunku powiedział:
- Zamówiłem zakąski. Ja zapraszam na lunch.
- Co za gest.
(...) Śledź, węgorz, łosoś, jajka z czarnym kawiorem.

Inne tego autora, inne z tej serii.

#47

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek kwiecień 11, 2022

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: panowie, kryminal, 2022, z-jamnikiem - 0 komentarzy - Skomentuj


Jan Ekström - Taniec ognia

W domu Krystyny Vannerman, dochodzi do dziwnego zdarzenia - z zamkniętej łazienki, w której brała kąpiel gospodyni, słychać dźwięk przypominający strzał i dramatyczny krzyk, problem w tym, że po wyłamaniu drzwi nikogo tam nie ma. To już kolejne zmartwienie siostrzeńca Krystyny, Tomasza, bo nie dość, że dziwnie zachowująca się ostatnio ciotka zniknęła, to jeszcze poderwana na wakacjach flama wydaje się go szantażować i grozi, że pojawi się i wszystko ujawni. Policja w osobach uroczego duetu: asystenta Durella, właściciela kolorowej garderoby oraz szefa policji Melandera, smakosza i sybaryty[1], początkowo sprawę ignoruje, jako że nie ma zwłok, ale kiedy zwłoki Krystyny niespodziewanie pojawiają się w innej łazience, rozpoczynają śledztwo, które ujawnia sporo tajemnic z przeszłości. Jako że rzecz się dzieje w Szwecji, śledztwo w głównej mierze dotyczy spraw majątkowych zamordowanej oraz jej życia intymnego, ponieważ - jak się okazało - dama sypiała na przestrzeni lat z wieloma panami, również pozostającymi w związkach małżeńskich.

To mój ulubiony rodzaj kryminałów - zawiera plan domu oraz listę postaci, wiadomo więc, że nie będzie żadnego deus ex machina, tylko uczciwa eliminacja podejrzanych z listy. Tytułowy “Taniec ognia” to utwór de Falli, grany przez jednego z mieszkańców willi pani Vannerman w środku nocy, co okazuje się znamienne podczas rozwiązania intrygi.

Się pije: whisky, likiery Marie Brisarci, zielony Curaçao, Parfait Amour i bananowy (u Wery Pihl do kawy), zwykły szwedzki Cacao (u Ethel po bingo, ale z czym do ludzi), zwietrzałe piwo (na kaca).

Się miewa: nieślubne dzieci, czasem sprawca okazuje się przyzwoity i się żeni, a czasem dziecko oddaje się do adopcji.

Się używa: wonnego The Baron after shave (Durell).

Się nosi: seksowne mini, ku zachwytowi policji.

[1]

Melander może się ukazać lada chwila, zaplanowali sobie wycieczkę do Norlidahållet, gdzie szef wynajął teren łowiecki nad jeziorem i twierdził, że jest tam mnóstwo kaczek.
Melander przyjrzał mu się z pewnym zdumieniem [wcześniej autor zamieszcza długi opis kolorowej garderoby asystenta] i coś pod nosem zamruczał. Durell jednak dosłyszał i przysiągłby, że szef powiedział: - Wielki Boże, mamy przecież te kaczki wystrzelać, a nie wystraszyć je na śmierć. (...) Odwinął paczuszkę z kanapkami. Zapachniało metką i jajkami na twardo. Nalał sobie kawy z termosa i wziął kanapkę z pasztetem.
Szef dźwignął się z fotela i popychając Durella we właściwym kierunku powiedział:
- Zamówiłem zakąski. Ja zapraszam na lunch.
- Co za gest.
(...) Śledź, węgorz, łosoś, jajka z czarnym kawiorem.

Inne tego autora, inne z tej serii.

#47

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek kwiecień 11, 2022

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: panowie, kryminal, 2022, z-jamnikiem - 0 komentarzy - Skomentuj


Ian Rankin - Czarna księga

Przyznam, że jakiś taki chaotyczny ten tom jest. Konkubina Rebusa wyrzuca go z domu, za niesłowność i pijaństwo, detektyw wprowadza się więc do swojego mieszkania, które wprawdzie wynajął studentom, ale jest właścicielem, to może. Dodatkowo pojawia się też brat Rebusa, który właśnie wyszedł z więzienia. Na szczeblu menedżerskim w komendzie są przepychanki - dwóch wyższych rangą oficerów Rebusa nie lubi (z wzajemnością), jeden toleruje. Zespół Rebusa zostaje włączony do obserwacji jednego z lokalnych bossów podziemia, zajmującego się lichwą i egzekwującego długi czasem w sposób ostateczny. Kiedy jeden z jego podwładnych, Holmes, obrywa w głowę i ląduje w śpiączce w szpitalu, Rebus szuka tropu w tytułowej czarnej księdze Holmesa i nielegalnie wznawia śledztwo w sprawie pożaru hotelu 5 lat wcześniej i umorzonego z braku dowodów morderstwa. Dużo przemocy, kilka kolejnych morderstw, obie sprawy - lichwiarza i pożaru - oczywiście ze sobą się łączą. Epizodycznie pojawia się pewien pedofil, którego Rebus używa jako przynęty, potem przeprasza, ale nieszczerze. W zasadzie jedyna ciekawa rzecz to wyjaśnienie napadu na Holmesa.

Inne tego autora tutaj.

#46

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota kwiecień 9, 2022

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: panowie, kryminal, 2022 - 0 komentarzy - Skomentuj


Ian Rankin - Czarna księga

Przyznam, że jakiś taki chaotyczny ten tom jest. Konkubina Rebusa wyrzuca go z domu, za niesłowność i pijaństwo, detektyw wprowadza się więc do swojego mieszkania, które wprawdzie wynajął studentom, ale jest właścicielem, to może. Dodatkowo pojawia się też brat Rebusa, który właśnie wyszedł z więzienia. Na szczeblu menedżerskim w komendzie są przepychanki - dwóch wyższych rangą oficerów Rebusa nie lubi (z wzajemnością), jeden toleruje. Zespół Rebusa zostaje włączony do obserwacji jednego z lokalnych bossów podziemia, zajmującego się lichwą i egzekwującego długi czasem w sposób ostateczny. Kiedy jeden z jego podwładnych, Holmes, obrywa w głowę i ląduje w śpiączce w szpitalu, Rebus szuka tropu w tytułowej czarnej księdze Holmesa i nielegalnie wznawia śledztwo w sprawie pożaru hotelu 5 lat wcześniej i umorzonego z braku dowodów morderstwa. Dużo przemocy, kilka kolejnych morderstw, obie sprawy - lichwiarza i pożaru - oczywiście ze sobą się łączą. Epizodycznie pojawia się pewien pedofil, którego Rebus używa jako przynęty, potem przeprasza, ale nieszczerze. W zasadzie jedyna ciekawa rzecz to wyjaśnienie napadu na Holmesa.

Inne tego autora tutaj.

#46

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota kwiecień 9, 2022

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: panowie, kryminal, 2022 - 0 komentarzy - Skomentuj


Agatha Christie - Zło czai się wszędzie

Hercules Poirot odpoczywa w luksusowym pensjonacie tuż przy brytyjskim wybrzeżu, na Wyspie Przemytników. Goście zabawiają się albo zwyczajnie obserwacją damskiej urody[1], albo ploteczkami, bo jest wśród nich znana aktorka, Arlena Stuart, która wierność małżeńską pojmuje nieco luźno. Nikogo nie dziwi, kiedy zostają znalezione właśnie jej zwłoki. Mimo detektywa w hotelu, sprawa wcale nie jest łatwa, bo w zasadzie większość gości coś ukrywa albo mija się z prawdą, czasem świadomie, czasem nie. Jest zdradzany mąż, żonaty kochanek i jego skrzywdzona żona, kochankowie z przeszłości, bardzo rozzłoszczona nastoletnia pasierbica, dawna flama męża, przemytnicy narkotyków, szantażysta… Detektyw w śledztwie, owszem, opiera się na pieczołowicie zbieranych śladach i szuka tropu w przeszłości, ale ocenia - głównie panie - po wyglądzie. W finale następuje szczęśliwe zejście się pary zakochanych, ona jest tak zachwycona tym faktem, że bez problemu zgadza się porzucić swoje dotychczasowe życie i pracę na korzyść zamieszkania na wsi z wybrankiem. Bez problemu, chociaż ”Jeżelibyś nie ustąpiła... - zająkał się. - Widzisz... Nie byłabyś odpowiednia dla mnie”.

Przesądy: od odsłaniania na słońce ciała rosną włosy na rękach, nogach i piersiach. Boję się, co jeszcze musiałam odsłaniać w niewiedzy.

Się pali: większość pali fajkę, Poirot z kolei cieniutkie papierosy.

Się nosi: espadrly (sci!) - baskijskie płócienne pantofle na sznurkowej podeszwie.

Się jada: jajka na bekonie zupełnie jak mężczyzna, bułki z masłem i kawę na śniadanie (Poirot), herbata, sok pomarańczowy, jedna lub dwie grzanki (bo się dba o linię).

[1] Od czego nie stroni również sam Poirot, chociaż w nieco staroświeckim podejściu.

Za moich młodych lat dreszczem przejmował widok kostki, rąbka falbanki halki, ba! miękkiego zaokrąglenia łydki albo nawet podwiązki…
- Figlarz! Figlarz! - rzuci! ochrypłym głosem major Barry.

Inne tej autorki, inne z tej serii

#45

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek kwiecień 8, 2022

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: panie, kryminal, 2022, z-jamnikiem - 0 komentarzy - Skomentuj


Agatha Christie - Zło czai się wszędzie

Hercules Poirot odpoczywa w luksusowym pensjonacie tuż przy brytyjskim wybrzeżu, na Wyspie Przemytników. Goście zabawiają się albo zwyczajnie obserwacją damskiej urody[1], albo ploteczkami, bo jest wśród nich znana aktorka, Arlena Stuart, która wierność małżeńską pojmuje nieco luźno. Nikogo nie dziwi, kiedy zostają znalezione właśnie jej zwłoki. Mimo detektywa w hotelu, sprawa wcale nie jest łatwa, bo w zasadzie większość gości coś ukrywa albo mija się z prawdą, czasem świadomie, czasem nie. Jest zdradzany mąż, żonaty kochanek i jego skrzywdzona żona, kochankowie z przeszłości, bardzo rozzłoszczona nastoletnia pasierbica, dawna flama męża, przemytnicy narkotyków, szantażysta… Detektyw w śledztwie, owszem, opiera się na pieczołowicie zbieranych śladach i szuka tropu w przeszłości, ale ocenia - głównie panie - po wyglądzie. W finale następuje szczęśliwe zejście się pary zakochanych, ona jest tak zachwycona tym faktem, że bez problemu zgadza się porzucić swoje dotychczasowe życie i pracę na korzyść zamieszkania na wsi z wybrankiem. Bez problemu, chociaż ”Jeżelibyś nie ustąpiła... - zająkał się. - Widzisz... Nie byłabyś odpowiednia dla mnie”.

Przesądy: od odsłaniania na słońce ciała rosną włosy na rękach, nogach i piersiach. Boję się, co jeszcze musiałam odsłaniać w niewiedzy.

Się pali: większość pali fajkę, Poirot z kolei cieniutkie papierosy.

Się nosi: espadrly (sci!) - baskijskie płócienne pantofle na sznurkowej podeszwie.

Się jada: jajka na bekonie zupełnie jak mężczyzna, bułki z masłem i kawę na śniadanie (Poirot), herbata, sok pomarańczowy, jedna lub dwie grzanki (bo się dba o linię).

[1] Od czego nie stroni również sam Poirot, chociaż w nieco staroświeckim podejściu.

Za moich młodych lat dreszczem przejmował widok kostki, rąbka falbanki halki, ba! miękkiego zaokrąglenia łydki albo nawet podwiązki…
- Figlarz! Figlarz! - rzuci! ochrypłym głosem major Barry.

Inne tej autorki, inne z tej serii

#45

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek kwiecień 8, 2022

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: panie, kryminal, 2022, z-jamnikiem - 0 komentarzy - Skomentuj


Antoni Gaudí

[2.04.2022]

Są pewne rzeczy, które są w moim przypadku oczywiste - jak każda sroka, zachwycona jestem twórczością Antoniego Gaudíego; nie wiem, czy nie datuje się to jeszcze z czasów prehistorycznych (1991, ludzie tyle nie żyją), kiedy w "Fantastyce" przeczytałam opowiadanie Iana Watsona "Smok Gaudiego", kiedy holograficzne uzupełniona katedra okazała się mieć w sobie niespodziewane życie. Marzę o wizycie w Barcelonie, nie zliczę, ile razy planowałam polecieć choć na weekend, podpowiem, że tyleż razy, ile mi się nie udało. Rzuciłam się więc na wystawę w CK Zamek jak kot Bursz na kartonowe pudełko. I chociaż obiektywnie wszystko było jak trzeba - przepiękne modele, sporo zdjęć, wyczerpujący audioprzewodnik, który nie tylko o samym architekcie, ale też o czasach i architekturze ogólnie, to jakoś całość mi nie zagrała. Coś w tym jest, że taką architekturę nie wystarczy zobaczyć przez pryzmat czyjejś opowieści, na czyichś zdjęciach czy modelach. Podobnie jak architekturę Zamku, zwłaszcza w słoneczny dzień.

GALERIA ZDJĘĆ.

Napisane przez Zuzanka w dniu środa kwiecień 6, 2022

Link bezpośredni - Kategorie: Fotografia+, Moje miasto - Tag: sztuka - 0 komentarzy - Skomentuj


Antoni Gaudí

[2.04.2022]

Są pewne rzeczy, które są w moim przypadku oczywiste - jak każda sroka, zachwycona jestem twórczością Antoniego Gaudíego; nie wiem, czy nie datuje się to jeszcze z czasów prehistorycznych (1991, ludzie tyle nie żyją), kiedy w "Fantastyce" przeczytałam opowiadanie Iana Watsona "Smok Gaudiego", kiedy holograficzne uzupełniona katedra okazała się mieć w sobie niespodziewane życie. Marzę o wizycie w Barcelonie, nie zliczę, ile razy planowałam polecieć choć na weekend, podpowiem, że tyleż razy, ile mi się nie udało. Rzuciłam się więc na wystawę w CK Zamek jak kot Bursz na kartonowe pudełko. I chociaż obiektywnie wszystko było jak trzeba - przepiękne modele, sporo zdjęć, wyczerpujący audioprzewodnik, który nie tylko o samym architekcie, ale też o czasach i architekturze ogólnie, to jakoś całość mi nie zagrała. Coś w tym jest, że taką architekturę nie wystarczy zobaczyć przez pryzmat czyjejś opowieści, na czyichś zdjęciach czy modelach. Podobnie jak architekturę Zamku, zwłaszcza w słoneczny dzień.

GALERIA ZDJĘĆ.

Napisane przez Zuzanka w dniu środa kwiecień 6, 2022

Link bezpośredni - Kategorie: Fotografia+, Moje miasto - Tag: sztuka - 0 komentarzy - Skomentuj