[30.10.2021 / 22.01.2022]
Na obrazkach o łagodnym przejściu z jesieni do zimy na poznańskiej Cytadeli, miło tu o każdej porze roku. Obrazkami przykrywam to, że trochę zagubiłam się ostatnio w nawale odznaczania rzeczy do załatwienia, wykreślam jedną, wskakują kolejne trzy, taka tudusiowa hydra. Zaległe badania swoje i młodzieży, młodzież też doszczepić według kalendarza zakaźnych, kolejna awaria mostka dentystycznego, dziś odkryłam, że dramatycznie pękł mi paznokieć na dużym palcu u nogi, idealny timing, milordzie, w sam raz na sezon. Żeby jeszcze dodać w życiu emocji, właśnie zlecam rozwalenie mojej łazienki, żeby wreszcie było funkcjonalnie i pięknie, co jednak oznacza jakieś dwa tygodnie (optymistycznie) bez wanny/prysznica. Pomyślę o tym jutro, dziś poocieram się wzrokiem o złote liście i resztki styczniowego śniegu.
GALERIA ZDJĘĆ.
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela marzec 27, 2022
Link bezpośredni -
Kategorie:
Fotografia+, Moje miasto, Z głowy, czyli z niczego -
Tagi:
cmentarz, cytadela
- 0 komentarzy
- Skomentuj
[30.10.2021 / 22.01.2022]
Na obrazkach o łagodnym przejściu z jesieni do zimy na poznańskiej Cytadeli, miło tu o każdej porze roku. Obrazkami przykrywam to, że trochę zagubiłam się ostatnio w nawale odznaczania rzeczy do załatwienia, wykreślam jedną, wskakują kolejne trzy, taka tudusiowa hydra. Zaległe badania swoje i młodzieży, młodzież też doszczepić według kalendarza zakaźnych, kolejna awaria mostka dentystycznego, dziś odkryłam, że dramatycznie pękł mi paznokieć na dużym palcu u nogi, idealny timing, milordzie, w sam raz na sezon. Żeby jeszcze dodać w życiu emocji, właśnie zlecam rozwalenie mojej łazienki, żeby wreszcie było funkcjonalnie i pięknie, co jednak oznacza jakieś dwa tygodnie (optymistycznie) bez wanny/prysznica. Pomyślę o tym jutro, dziś poocieram się wzrokiem o złote liście i resztki styczniowego śniegu.
GALERIA ZDJĘĆ.
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela marzec 27, 2022
Link bezpośredni -
Kategorie:
Fotografia+, Moje miasto, Z głowy, czyli z niczego -
Tagi:
cmentarz, cytadela
- 0 komentarzy
- Skomentuj
1953. Lennox jest Kanadyjczykiem, który po wojnie pozostał w Glasgow, utrzymuje się ze zleceń detektywistycznych na pograniczu prawa. Z jednej strony ma kumpli w policji, z drugiej blisko związany jest z tzw. Trzema Królami, szefami lokalnego podziemia przestępczego, dzięki czemu może być wybredny w kwestii zleceń. Odrzuca śledztwo w sprawie zabójstwa brata-bliźniaka pomniejszego gangstera, ale kiedy i drugi ginie brutalnie zamordowany, a policja (ten kawałek nieprzyjazny) spuszcza Lennoxowi łomot, podejrzewając go o zbrodnię, zmienia zdanie. Niedługo potem ginie w wypadku kolejny zleceniodawca Lennoxa, któremu zniknęła żona, ale cudownie się odnalazła, łatwo się domyślić, że obie sprawy się łączą. Sporo przemocy i kilka wymuszonych stosunków płciowych później detektyw wyjaśnia tajemnicę, problem w tym, że kilka dni po przeczytaniu już tego nie pamiętam.
Serio, chciałabym znaleźć coś pozytywnego, bo mam jeszcze dwa tomy z tego cyklu, ale poza miejscami sarkastyczną frazą nie ma tu nic, co zostaje po lekturze. Rzecz się dzieje w latach 50., w świecie już kompletnie egzotycznym dzisiaj, kobiety są albo prostytutkami, albo ulegają silniejszemu mężczyźnie (również Lennoxowi, który niby się nieco wstydzi przymuszania przygodnej podrywki do pożycia, ale nie aż tak, bo chcącemu nie dzieje się krzywda), a mężczyźni zajmują się szeroko pojętą przemocą, bo adrenalina wojny jeszcze nie wywietrzała.
Inne tego autora tutaj.
#40
Napisane przez Zuzanka w dniu sobota marzec 26, 2022
Link bezpośredni -
Kategoria:
Czytam -
Tagi:
panowie, kryminal, 2022
- 0 komentarzy
- Skomentuj
1953. Lennox jest Kanadyjczykiem, który po wojnie pozostał w Glasgow, utrzymuje się ze zleceń detektywistycznych na pograniczu prawa. Z jednej strony ma kumpli w policji, z drugiej blisko związany jest z tzw. Trzema Królami, szefami lokalnego podziemia przestępczego, dzięki czemu może być wybredny w kwestii zleceń. Odrzuca śledztwo w sprawie zabójstwa brata-bliźniaka pomniejszego gangstera, ale kiedy i drugi ginie brutalnie zamordowany, a policja (ten kawałek nieprzyjazny) spuszcza Lennoxowi łomot, podejrzewając go o zbrodnię, zmienia zdanie. Niedługo potem ginie w wypadku kolejny zleceniodawca Lennoxa, któremu zniknęła żona, ale cudownie się odnalazła, łatwo się domyślić, że obie sprawy się łączą. Sporo przemocy i kilka wymuszonych stosunków płciowych później detektyw wyjaśnia tajemnicę, problem w tym, że kilka dni po przeczytaniu już tego nie pamiętam.
Serio, chciałabym znaleźć coś pozytywnego, bo mam jeszcze dwa tomy z tego cyklu, ale poza miejscami sarkastyczną frazą nie ma tu nic, co zostaje po lekturze. Rzecz się dzieje w latach 50., w świecie już kompletnie egzotycznym dzisiaj, kobiety są albo prostytutkami, albo ulegają silniejszemu mężczyźnie (również Lennoxowi, który niby się nieco wstydzi przymuszania przygodnej podrywki do pożycia, ale nie aż tak, bo chcącemu nie dzieje się krzywda), a mężczyźni zajmują się szeroko pojętą przemocą, bo adrenalina wojny jeszcze nie wywietrzała.
Inne tego autora tutaj.
#40
Napisane przez Zuzanka w dniu sobota marzec 26, 2022
Link bezpośredni -
Kategoria:
Czytam -
Tagi:
panowie, kryminal, 2022
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Nie byłam ultra-fanką Matrixa, chociaż zrobił na mnie duże wrażenie. Łatwo mnie kupić dowolną historią o poznaniu niepoznanego, że świat nie jest taki, jaki się wydaje oraz że deja vu to czarny kot. Trochę mi ochłodło przy kolejnych częściach, gdzie zmyłka goniła zmyłkę, mesjanizm deptał po piętach legendom, a wszystko miało na celu pozyskanie odrobiny prądu. Poprzeczka na czwartą część była zatem dość nisko. I nie czuję zupełnie rozczarowania.
Thomas Anderson jest znanym projektantem gier, w tym nagradzanej serii "Matrix". Nie jest jednak szczęśliwy, ciągle coś mu doskwiera, mimo niebieskich tabletek na szczęście, którymi hojnie zasila go psychiatra. I tu niestety obsada stanowi jeden ogromny spoiler, bo skoro psychiatrą jest Neil Patrick Harris, to nie dziwi zupełnie, że wtem pojawia się niejaki Morpheus z czerwoną pigułką, a Trinity wchodzi do trendnej kawiarni po sojowe latte (nie wiem, czy naprawdę po sojowe, drobna złośliwość). Jest sporo paraleli do fabuły pierwszej części, mnóstwo odniesień do memów i mrugnięć oka do widza kultowego, pojawiają się aktorzy z innych produkcji Wachowskich (np. z "Sense8"), warstwa wizualna nie zawodzi, chociaż nie wprowadza niczego zmiatającego z nóg, muzyka podobnie. Prywatnie ucieszyła mnie panorama San Francisco, może nawet obejrzę ponownie dla samych obrazków.
Napisane przez Zuzanka w dniu piątek marzec 25, 2022
Link bezpośredni -
Kategoria:
Oglądam -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Nie byłam ultra-fanką Matrixa, chociaż zrobił na mnie duże wrażenie. Łatwo mnie kupić dowolną historią o poznaniu niepoznanego, że świat nie jest taki, jaki się wydaje oraz że deja vu to czarny kot. Trochę mi ochłodło przy kolejnych częściach, gdzie zmyłka goniła zmyłkę, mesjanizm deptał po piętach legendom, a wszystko miało na celu pozyskanie odrobiny prądu. Poprzeczka na czwartą część była zatem dość nisko. I nie czuję zupełnie rozczarowania.
Thomas Anderson jest znanym projektantem gier, w tym nagradzanej serii "Matrix". Nie jest jednak szczęśliwy, ciągle coś mu doskwiera, mimo niebieskich tabletek na szczęście, którymi hojnie zasila go psychiatra. I tu niestety obsada stanowi jeden ogromny spoiler, bo skoro psychiatrą jest Neil Patrick Harris, to nie dziwi zupełnie, że wtem pojawia się niejaki Morpheus z czerwoną pigułką, a Trinity wchodzi do trendnej kawiarni po sojowe latte (nie wiem, czy naprawdę po sojowe, drobna złośliwość). Jest sporo paraleli do fabuły pierwszej części, mnóstwo odniesień do memów i mrugnięć oka do widza kultowego, pojawiają się aktorzy z innych produkcji Wachowskich (np. z "Sense8"), warstwa wizualna nie zawodzi, chociaż nie wprowadza niczego zmiatającego z nóg, muzyka podobnie. Prywatnie ucieszyła mnie panorama San Francisco, może nawet obejrzę ponownie dla samych obrazków.
Napisane przez Zuzanka w dniu piątek marzec 25, 2022
Link bezpośredni -
Kategoria:
Oglądam -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Angielska prowincja. W wypadku samochodowym ginie Bill Fent, który przypadkowo odwoził jednego ze swoich gości po spotkaniu towarzyskim. Problem w tym, że - poza pewną dawką alkoholu - we krwi miał środek nasenny, który powaliłby konia, stąd śledztwo idzie w kierunku morderstwa. Dość nijakie zastępy policji (mimo czasem żartobliwych opisów typu “Kłopot z konstablem Crosbym polegał na tym, że często także nie zachowywał się jak policjant, co martwiło jego kolegów” czy “(...) inspektor Harpe, jak zwykle z melancholią. Znany był w policji jako Szczęśliwy Harry, bo nigdy się nie uśmiechał. On ze swej strony utrzymywał, że w Wydziale Ruchu nie było dotychczas nic takiego, do czego można by się uśmiechać”) usiłują ustalić, czy to właśnie Fent miał zginąć, czy nastąpiło przypadkowe przedawkowanie i w jaki sposób podano narkotyk tylko jednej osobie z dwunastu obecnych na przyjęciu. Sporo książki zajmują kwestie układania kwiatów w kościele oraz sens przeprowadzania dochodzenia w sprawie śmierci:
- Zresztą, inspektorze - zadumał się - dawniej właściwym przedmiotem dochodzeń była identyfikacja. Wprowadzono ją po zdobyciu Anglii przez Normanów.
- Naprawdę?
- Odbywała się ona tylko w celu upewnienia się, czy zmarły nie był Normanem - wyjaśniał wesoło koroner. - Jeśli był Anglikiem, to nie miało znaczenia.
- Fent z pewnością był Anglikiem.
Koroner zignorował to.
- Jeśli zmarły był Normanem, Anglik, który spowodował jego śmierć, musiał płacić karę. Starano się więc udowodnić, że zwłoki nie były normańskie. Nazywało się to stwierdzeniem angielskości…
Inne z tej serii.
#39
Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek marzec 24, 2022
Link bezpośredni -
Kategoria:
Czytam -
Tagi:
panie, kryminal, 2022, z-jamnikiem
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Angielska prowincja. W wypadku samochodowym ginie Bill Fent, który przypadkowo odwoził jednego ze swoich gości po spotkaniu towarzyskim. Problem w tym, że - poza pewną dawką alkoholu - we krwi miał środek nasenny, który powaliłby konia, stąd śledztwo idzie w kierunku morderstwa. Dość nijakie zastępy policji (mimo czasem żartobliwych opisów typu “Kłopot z konstablem Crosbym polegał na tym, że często także nie zachowywał się jak policjant, co martwiło jego kolegów” czy “(...) inspektor Harpe, jak zwykle z melancholią. Znany był w policji jako Szczęśliwy Harry, bo nigdy się nie uśmiechał. On ze swej strony utrzymywał, że w Wydziale Ruchu nie było dotychczas nic takiego, do czego można by się uśmiechać”) usiłują ustalić, czy to właśnie Fent miał zginąć, czy nastąpiło przypadkowe przedawkowanie i w jaki sposób podano narkotyk tylko jednej osobie z dwunastu obecnych na przyjęciu. Sporo książki zajmują kwestie układania kwiatów w kościele oraz sens przeprowadzania dochodzenia w sprawie śmierci:
- Zresztą, inspektorze - zadumał się - dawniej właściwym przedmiotem dochodzeń była identyfikacja. Wprowadzono ją po zdobyciu Anglii przez Normanów.
- Naprawdę?
- Odbywała się ona tylko w celu upewnienia się, czy zmarły nie był Normanem - wyjaśniał wesoło koroner. - Jeśli był Anglikiem, to nie miało znaczenia.
- Fent z pewnością był Anglikiem.
Koroner zignorował to.
- Jeśli zmarły był Normanem, Anglik, który spowodował jego śmierć, musiał płacić karę. Starano się więc udowodnić, że zwłoki nie były normańskie. Nazywało się to stwierdzeniem angielskości…
Inne z tej serii.
#39
Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek marzec 24, 2022
Link bezpośredni -
Kategoria:
Czytam -
Tagi:
panie, kryminal, 2022, z-jamnikiem
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Powietrze zaczyna być ciepłe, wieczory coraz dłuższe. W kalendarzu mam plany dłuższe niż lista tudusiów. Jeszcze rzutem na taśmę, zanim rozbucha się sezon 2022, trochę zaległych zdjęć z 2021. Tym razem Trzcianka - cztery pory roku w ogródku babci I., kilka scenek z miasta i jezioro.
GALERIA ZDJĘĆ.
Napisane przez Zuzanka w dniu środa marzec 23, 2022
Link bezpośredni -
Kategorie:
Koty, Listy spod róży, Fotografia+ -
Tag:
trzcianka
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Powietrze zaczyna być ciepłe, wieczory coraz dłuższe. W kalendarzu mam plany dłuższe niż lista tudusiów. Jeszcze rzutem na taśmę, zanim rozbucha się sezon 2022, trochę zaległych zdjęć z 2021. Tym razem Trzcianka - cztery pory roku w ogródku babci I., kilka scenek z miasta i jezioro.
GALERIA ZDJĘĆ.
Napisane przez Zuzanka w dniu środa marzec 23, 2022
Link bezpośredni -
Kategorie:
Koty, Listy spod róży, Fotografia+ -
Tag:
trzcianka
- 0 komentarzy
- Skomentuj