Nie rozumiem
... jak można być znanym lekarzem i dopiero w momencie, kiedy się umiera na raka, uwierzyć w to, że palenie szkodzi.
Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu
... jak można być znanym lekarzem i dopiero w momencie, kiedy się umiera na raka, uwierzyć w to, że palenie szkodzi.
... jak można być znanym lekarzem i dopiero w momencie, kiedy się umiera na raka, uwierzyć w to, że palenie szkodzi.
Z przyczyn natury niezależnej muszę zablokować tylne drzwi. Zapraszam wszystkich, którzy korzystali z wejścia publicznego, do kontaktu mailowego, jabberowego bądź ircowego w sprawie przydziału osobistego klucza.
Uwaga! To, co się miało zmienić, to już się zmieniło. Jeśli widzisz, co widziałeś/widziałaś, to nie musisz o nic pytać ;-) No bardziej prosto już nie mogę.
Z przyczyn natury niezależnej muszę zablokować tylne drzwi. Zapraszam wszystkich, którzy korzystali z wejścia publicznego, do kontaktu mailowego, jabberowego bądź ircowego w sprawie przydziału osobistego klucza.
Uwaga! To, co się miało zmienić, to już się zmieniło. Jeśli widzisz, co widziałeś/widziałaś, to nie musisz o nic pytać ;-) No bardziej prosto już nie mogę.
Bo zamarzłam.
Bo zamarzłam.
Lat temu prawie dokładnie dwa pochwaliłam się zgubieniem świeżo przysłanej przez bank wizuchny. Dziś dla odmiany się pochwalę, że ją znalazłam. Piękną, dziewiczą, nie ruszaną. Leżała na stercie dokumentów na biurku TŻ, która to sterta jest - jak widać - najbardziej bezpiecznym i stabilnym miejscem u nas w domu.
PS Mówiłam, że nie koty? Mówiłam?
Lat temu prawie dokładnie dwa pochwaliłam się zgubieniem świeżo przysłanej przez bank wizuchny. Dziś dla odmiany się pochwalę, że ją znalazłam. Piękną, dziewiczą, nie ruszaną. Leżała na stercie dokumentów na biurku TŻ, która to sterta jest - jak widać - najbardziej bezpiecznym i stabilnym miejscem u nas w domu.
PS Mówiłam, że nie koty? Mówiłam?
Poszliśmy do kina na coś, przy czym pedalscy kowboje jedzący budyń mogą się schować, czyli Madagaskar 2 (ale o tym potem). Spożywamy kolację przed w Rodeo Drive, trącam TŻ i mu pokazuję, kto idzie po schodach. TŻ stwierdza: "O, Najsztub. No, on w Poznaniu mieszka(ł)", po czym patrzy na mnie i dodaje: "Pokazałaś mi, bo wiedziałaś, że to ktoś znany, ale nie pamiętałaś, kto?". Zna mnie czy co?
Na klatce schodowej pojawiła się ostatnio kartka z apelem, że kolejny naiwniak szuka miejsca parkingowego pod budynkiem. Dopisałam długopisem, że ja też. Wczoraj pojawił się kolejny dopisek "I ja!". Duch w narodzie nie ginie.
Poszliśmy do kina na coś, przy czym pedalscy kowboje jedzący budyń mogą się schować, czyli Madagaskar 2 (ale o tym potem). Spożywamy kolację przed w Rodeo Drive, trącam TŻ i mu pokazuję, kto idzie po schodach. TŻ stwierdza: "O, Najsztub. No, on w Poznaniu mieszka(ł)", po czym patrzy na mnie i dodaje: "Pokazałaś mi, bo wiedziałaś, że to ktoś znany, ale nie pamiętałaś, kto?". Zna mnie czy co?
Na klatce schodowej pojawiła się ostatnio kartka z apelem, że kolejny naiwniak szuka miejsca parkingowego pod budynkiem. Dopisałam długopisem, że ja też. Wczoraj pojawił się kolejny dopisek "I ja!". Duch w narodzie nie ginie.