Kategoria:
wielkopolska-w-weekend
(Prawie się rymuje).
[6.01.2026]
Cofam wszelkie narzekania na wolne Trzech Króli w tym roku, że wolałabym wolne latem. Było zimowe słonko, lekki mróz, puszysty świeży śnieg i eloy dał się zabrać do Rogalina na spacer. Nastolatka nie chciała opuszczać ciepłej gawry, więc tym razem nikt nie wpadł do podmarzniętego stawu w przeciwieństwie do poprzedniego razu. Bez przygód, bardzo zadowolona.
GALERIA ZDJĘĆ.
Napisane przez Zuzanka w dniu środa luty 18, 2026
Link bezpośredni -
Kategoria:
Wielkopolska w weekend -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
(Prawie się rymuje).
[6.01.2026]
Cofam wszelkie narzekania na wolne Trzech Króli w tym roku, że wolałabym wolne latem. Było zimowe słonko, lekki mróz, puszysty świeży śnieg i eloy dał się zabrać do Rogalina na spacer. Nastolatka nie chciała opuszczać ciepłej gawry, więc tym razem nikt nie wpadł do podmarzniętego stawu w przeciwieństwie do poprzedniego razu. Bez przygód, bardzo zadowolona.
GALERIA ZDJĘĆ.
Napisane przez Zuzanka w dniu środa luty 18, 2026
Link bezpośredni -
Kategoria:
Wielkopolska w weekend -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
[2023-2024]
Tak to jest, jak człowiek sobie naobiecuje cudności na lato - a to że będzie chodzić na długie spacery, wyjeżdżać na weekend tu i ówdzie, wcześnie wstawać i inne takie. A potem zwyczajnie nie, bo milion wymówek. Na Puszczykowo miałam ambitne plany, nawet wydrukowałam sobie mapki, a przez ostatnie dwa lata wychodziło jak zwykle - czasem zakupy w Arturo, czasem lody u Kostusiaków (czy Kostusiakowej?), czasem bułeczki w piekarni. Zawsze miło. Nie tak jak dziś, kiedy przepiękny puszysty śnieg i oślepiające słońce przesiedziałam przed służbowym komputerem. Po co nam Paryż, poziomki i architektura secesyjna, ech.
GALERIA ZDJĘĆ i wcześniej.
Napisane przez Zuzanka w dniu piątek luty 14, 2025
Link bezpośredni -
Kategoria:
Wielkopolska w weekend -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
[2023-2024]
Tak to jest, jak człowiek sobie naobiecuje cudności na lato - a to że będzie chodzić na długie spacery, wyjeżdżać na weekend tu i ówdzie, wcześnie wstawać i inne takie. A potem zwyczajnie nie, bo milion wymówek. Na Puszczykowo miałam ambitne plany, nawet wydrukowałam sobie mapki, a przez ostatnie dwa lata wychodziło jak zwykle - czasem zakupy w Arturo, czasem lody u Kostusiaków (czy Kostusiakowej?), czasem bułeczki w piekarni. Zawsze miło. Nie tak jak dziś, kiedy przepiękny puszysty śnieg i oślepiające słońce przesiedziałam przed służbowym komputerem. Po co nam Paryż, poziomki i architektura secesyjna, ech.
GALERIA ZDJĘĆ i wcześniej.
Napisane przez Zuzanka w dniu piątek luty 14, 2025
Link bezpośredni -
Kategoria:
Wielkopolska w weekend -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
[6.12.2023]
Jedną z zalet firmy, w której pracuję, jest organizacja przestrzeni na coś poza pracą, również w dzień roboczy. Można wziąć udział, można nie. W tym roku poza okołoświątecznym wsparciem jednej ze świetlic dla dzieci, wybrałam się z grupą współpracowników pod Oborniki Wielkopolskie do Niemieczkowa, gdzie dobrzy ludzie prowadzą azyl dla psów odebranych z interwencji, zaniedbanych i takich, które straciły dom. To miejsce tymczasowe, głównym celem jest przywrócenie zwierzaka do zdrowia, często odkarmienie, zsocjalizowanie i znalezienie domu. Można pomóc na różne sposoby - finansowo, wyprowadzać zwierzaki, wziąć udział w wiecznym remoncie budynku oraz oczywiście zostać domem tymczasowym dla któregoś z pensjonariuszy; jeśli macie w sobie wolę robienie dobrego, możecie się dowiedzieć, czego akurat im brak. Ja wyprowadzałam na długi spacery czterech panów - Ozziego, który miał plan oznaczyć każdy krzak na trasie; Majora, który przegonił mnie sprintem po śniegu; Buddiego, uśmiechniętego i rozbrykanego; wreszcie Milo, który kilka dni potem trafił do domu jednego z moich kolegów i jest już Kubusiem. Widać na zdjęciach, że był śnieg i szaro, ale że okolica urokliwa. Nie widać, że był przeraźliwy wiatr i zimno, przymroziłam sobie twarz i ręce, niczego nie żałuję. W lesie widziałam sarny! Planuję odwiedzić azyl również na wiosnę, już bez współpracowników.
Ozzie

Major
Buddie
Milo, aktualnie zwany Kubusiem
Buddie, portrety
GALERIA ZDJĘĆ.
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela styczeń 28, 2024
Link bezpośredni -
Kategoria:
Wielkopolska w weekend -
- 2 komentarze
- Skomentuj
[6.12.2023]
Jedną z zalet firmy, w której pracuję, jest organizacja przestrzeni na coś poza pracą, również w dzień roboczy. Można wziąć udział, można nie. W tym roku poza okołoświątecznym wsparciem jednej ze świetlic dla dzieci, wybrałam się z grupą współpracowników pod Oborniki Wielkopolskie do Niemieczkowa, gdzie dobrzy ludzie prowadzą azyl dla psów odebranych z interwencji, zaniedbanych i takich, które straciły dom. To miejsce tymczasowe, głównym celem jest przywrócenie zwierzaka do zdrowia, często odkarmienie, zsocjalizowanie i znalezienie domu. Można pomóc na różne sposoby - finansowo, wyprowadzać zwierzaki, wziąć udział w wiecznym remoncie budynku oraz oczywiście zostać domem tymczasowym dla któregoś z pensjonariuszy; jeśli macie w sobie wolę robienie dobrego, możecie się dowiedzieć, czego akurat im brak. Ja wyprowadzałam na długi spacery czterech panów - Ozziego, który miał plan oznaczyć każdy krzak na trasie; Majora, który przegonił mnie sprintem po śniegu; Buddiego, uśmiechniętego i rozbrykanego; wreszcie Milo, który kilka dni potem trafił do domu jednego z moich kolegów i jest już Kubusiem. Widać na zdjęciach, że był śnieg i szaro, ale że okolica urokliwa. Nie widać, że był przeraźliwy wiatr i zimno, przymroziłam sobie twarz i ręce, niczego nie żałuję. W lesie widziałam sarny! Planuję odwiedzić azyl również na wiosnę, już bez współpracowników.
Ozzie

Major
Buddie
Milo, aktualnie zwany Kubusiem
Buddie, portrety
GALERIA ZDJĘĆ.
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela styczeń 28, 2024
Link bezpośredni -
Kategoria:
Wielkopolska w weekend -
- 2 komentarze
- Skomentuj
[29.09-1.10.2023]
Znowu pojechałam w miejsce, gdzie dolnośląskie, wielkopolskie, łódzkie i opolskie są w zasięgu wzroku, czyli pod Ostrzeszów. Kilka sesji praktyki jogi, z czego tylko jedną przeleżałam, albowiem dwa kieliszki prosecco z poprzedniego wieczora mi się nie przyjęły, zdradliwe było ewidentnie. Poza jedzeniem, którego było dużo i pyszne (a jak pewnie wspominałam, najlepiej mi smakuje jedzenie przyrządzone przez kogoś innego), poszłam na spacer dookoła zalewu Blewązka w Kobylej Górze oraz na krótką przejażdżkę obok klimatycznego drewnianego kościoła w Myślniewie i ruin kościoła ewangelickiego w Pisarzowicach. Joga z Agą robi doskonale w głowę i ciało, pytajcie o warsztaty weekendowe, chyba że macie blisko do Ostrzeszowa, to i w tygodniu coś znajdziecie.














GALERIA ZDJĘĆ.
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela październik 29, 2023
Link bezpośredni -
Kategoria:
Wielkopolska w weekend -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
[29.09-1.10.2023]
Znowu pojechałam w miejsce, gdzie dolnośląskie, wielkopolskie, łódzkie i opolskie są w zasięgu wzroku, czyli pod Ostrzeszów. Kilka sesji praktyki jogi, z czego tylko jedną przeleżałam, albowiem dwa kieliszki prosecco z poprzedniego wieczora mi się nie przyjęły, zdradliwe było ewidentnie. Poza jedzeniem, którego było dużo i pyszne (a jak pewnie wspominałam, najlepiej mi smakuje jedzenie przyrządzone przez kogoś innego), poszłam na spacer dookoła zalewu Blewązka w Kobylej Górze oraz na krótką przejażdżkę obok klimatycznego drewnianego kościoła w Myślniewie i ruin kościoła ewangelickiego w Pisarzowicach. Joga z Agą robi doskonale w głowę i ciało, pytajcie o warsztaty weekendowe, chyba że macie blisko do Ostrzeszowa, to i w tygodniu coś znajdziecie.














GALERIA ZDJĘĆ.
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela październik 29, 2023
Link bezpośredni -
Kategoria:
Wielkopolska w weekend -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
[30.07.2023]
Ponieważ zwykle przez Gniezno tylko przejeżdżamy, a ja za każdym razem tęsknie wspominam, że może by tak na spacer, pojechaliśmy na kawę i ciasto, bo blisko. Przyzwyczajona do cyfrowego luksusu z Wrocławia, chciałam zainstalować sobie appkę pokazującą gnieźnieńskie figurki królików, ale odbiłam się jako posiadaczka “zbyt nowego” androida; jeśli chcecie mapkę, wydrukujcie papierową. Znalazłam trzy, czwartego napotkałam kiedyś tuż przy jeziorze. Króliki są, oględnie mówiąc, dość nienachalne estetycznie, znacznie pochlebniejsze są figury polskich królów. Pomiędzy rzeźbami jest bardzo przyjemny kawałek starego miasta w niemieckim stylu.












GALERIA ZDJĘĆ, starsze - 2012 i 2017.
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela sierpień 6, 2023
Link bezpośredni -
Kategoria:
Wielkopolska w weekend -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
[30.07.2023]
Ponieważ zwykle przez Gniezno tylko przejeżdżamy, a ja za każdym razem tęsknie wspominam, że może by tak na spacer, pojechaliśmy na kawę i ciasto, bo blisko. Przyzwyczajona do cyfrowego luksusu z Wrocławia, chciałam zainstalować sobie appkę pokazującą gnieźnieńskie figurki królików, ale odbiłam się jako posiadaczka “zbyt nowego” androida; jeśli chcecie mapkę, wydrukujcie papierową. Znalazłam trzy, czwartego napotkałam kiedyś tuż przy jeziorze. Króliki są, oględnie mówiąc, dość nienachalne estetycznie, znacznie pochlebniejsze są figury polskich królów. Pomiędzy rzeźbami jest bardzo przyjemny kawałek starego miasta w niemieckim stylu.












GALERIA ZDJĘĆ, starsze - 2012 i 2017.
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela sierpień 6, 2023
Link bezpośredni -
Kategoria:
Wielkopolska w weekend -
- 0 komentarzy
- Skomentuj