Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Carlos Ruiz Zafón - Światła września

Fabuła zaczyna się podobnie jak w “Księciu mgły” - w 1937 roku Simone, zubożała wdowa z dwójką dzieci, przeprowadza się z Paryża na normandzką prowincję, bo dostała ofertę pracy jako ochmistrzyni u bogatego, acz ekscentrycznego fabrykanta zabawek, Lazarusa. Starsza córka Irene, piętnastolatka, spotyka o rok starszego Ismaela, kuzyna kucharki Lazarusa, Hannah; oczywiście młodzi się w sobie zakochują. Simone jest zachwycona pracą, aczkolwiek spostrzega wiele niepokojących rzeczy w rezydencji Lazarusa - automaty, które wyglądają jak ludzie, tajemnicze listy, wreszcie zamknięte skrzydło posiadłości, gdzie od 20 lat wegetuje śmiertelnie chora żona pracodawcy. Mroczna tajemnica łączy się z przeszłością - jest legenda o człowieku bez cienia i opowieść o dziecku, zamkniętym na tydzień w piwnicy. Kiedy ciekawska Hannah otwiera tajemniczy flakonik, mroczny cień atakuje ją i dziewczyna w efekcie ginie. Irene i Ismael chcą odkryć tajemnicę posiadłości, ale śmierć grozi też Simone i jej młodszemu dziecku, Dorianowi.

To nie jest zła książka, ale dość wtórna i raczej do jednorazowego przeczytania.

Inne tego autora tutaj.

#39

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela marzec 29, 2020

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: panowie, sf-f, 2020 - 0 komentarzy - Skomentuj


Carlos Ruiz Zafón - Światła września

Fabuła zaczyna się podobnie jak w “Księciu mgły” - w 1937 roku Simone, zubożała wdowa z dwójką dzieci, przeprowadza się z Paryża na normandzką prowincję, bo dostała ofertę pracy jako ochmistrzyni u bogatego, acz ekscentrycznego fabrykanta zabawek, Lazarusa. Starsza córka Irene, piętnastolatka, spotyka o rok starszego Ismaela, kuzyna kucharki Lazarusa, Hannah; oczywiście młodzi się w sobie zakochują. Simone jest zachwycona pracą, aczkolwiek spostrzega wiele niepokojących rzeczy w rezydencji Lazarusa - automaty, które wyglądają jak ludzie, tajemnicze listy, wreszcie zamknięte skrzydło posiadłości, gdzie od 20 lat wegetuje śmiertelnie chora żona pracodawcy. Mroczna tajemnica łączy się z przeszłością - jest legenda o człowieku bez cienia i opowieść o dziecku, zamkniętym na tydzień w piwnicy. Kiedy ciekawska Hannah otwiera tajemniczy flakonik, mroczny cień atakuje ją i dziewczyna w efekcie ginie. Irene i Ismael chcą odkryć tajemnicę posiadłości, ale śmierć grozi też Simone i jej młodszemu dziecku, Dorianowi.

To nie jest zła książka, ale dość wtórna i raczej do jednorazowego przeczytania.

Inne tego autora tutaj.

#39

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela marzec 29, 2020

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: panowie, sf-f, 2020 - 0 komentarzy - Skomentuj


Richard P. Feynman - Pan raczy żartować, panie Feynman!

Na poły biografia, na poły wspominki znanego fizyka, noblisty i popularyzatora nauki; w środku mnóstwo anegdot z czasów Los Alamos (gdzie bomba) czy z wizyt w Brazylii (gdzie samba), przeplatanych celnymi spostrzeżeniami na temat niedowładu administracji w każdej sytuacji. Feynman był sowizdrzałem i dowcipnisiem, skupionym - owszem - na pracy, ale tylko takiej, która go interesowała. Badał z równym zainteresowaniem cząsteczki, jak i zabezpieczenia dokumentów prostymi szyframi oraz bardzo lubił mieć wokół swojej osoby legendę, będąc przy tym człowiekiem skromnym i świadomym własnych braków.

Oczywiście signum temporis, ale przy całym zachwycie erudycją i wnikliwością naukową, zbrzydziły mnie anegdotki o przesiadywaniu w barach czy klubach ze striptizem i głuszeniu łatwych dziewczyn; bro code i traktowanie dam jak dziwki, bo na to zasługują. Wiem, lata 50. i 60. rządziły się innymi zasadami, siedzenie w klubach dla panów było niewinną rozrywką.

Chciałbym dodać coś, co nie wiąże się ściśle z samą nauką, ale moim zdaniem jest istotne, a mianowicie, że nie powinniście oszukiwać laików, kiedy wypowiadacie się jako naukowcy. Nie mówię tu o takich sprawach, jak zdradzanie żony czy inne sytuacje, w których nie jesteście naukowcami, tylko zwykłymi ludźmi.

Tłumaczenie ma kilka kwiatków - fraternity to konfraternia, przy frazie kult cargo pojawia się przypis tłumacza, że cargo to ładunek (mimo że kilka stron dalej Feynman wyjaśnia, na czym kult cargo polega).

#38

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota marzec 28, 2020

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: panowie, biografia, 2020 - 0 komentarzy - Skomentuj


Richard P. Feynman - Pan raczy żartować, panie Feynman!

Na poły biografia, na poły wspominki znanego fizyka, noblisty i popularyzatora nauki; w środku mnóstwo anegdot z czasów Los Alamos (gdzie bomba) czy z wizyt w Brazylii (gdzie samba), przeplatanych celnymi spostrzeżeniami na temat niedowładu administracji w każdej sytuacji. Feynman był sowizdrzałem i dowcipnisiem, skupionym - owszem - na pracy, ale tylko takiej, która go interesowała. Badał z równym zainteresowaniem cząsteczki, jak i zabezpieczenia dokumentów prostymi szyframi oraz bardzo lubił mieć wokół swojej osoby legendę, będąc przy tym człowiekiem skromnym i świadomym własnych braków.

Oczywiście signum temporis, ale przy całym zachwycie erudycją i wnikliwością naukową, zbrzydziły mnie anegdotki o przesiadywaniu w barach czy klubach ze striptizem i głuszeniu łatwych dziewczyn; bro code i traktowanie dam jak dziwki, bo na to zasługują. Wiem, lata 50. i 60. rządziły się innymi zasadami, siedzenie w klubach dla panów było niewinną rozrywką.

Chciałbym dodać coś, co nie wiąże się ściśle z samą nauką, ale moim zdaniem jest istotne, a mianowicie, że nie powinniście oszukiwać laików, kiedy wypowiadacie się jako naukowcy. Nie mówię tu o takich sprawach, jak zdradzanie żony czy inne sytuacje, w których nie jesteście naukowcami, tylko zwykłymi ludźmi.

Tłumaczenie ma kilka kwiatków - fraternity to konfraternia, przy frazie kult cargo pojawia się przypis tłumacza, że cargo to ładunek (mimo że kilka stron dalej Feynman wyjaśnia, na czym kult cargo polega).

#38

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota marzec 28, 2020

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: panowie, biografia, 2020 - 0 komentarzy - Skomentuj


Towarzysz milicjant

Rumuński serial milicyjny z lat 80., który pewnie nie byłby współcześnie tak popularny, gdyby nie amerykański dubbing (Channing Tatuum, Joseph Gordon-Levitt, Chloe Sevigny czy Nick Offerman). Wszyscy palą, nie myje się rąk po wyjściu z toalety (w ogóle nie myje się rąk; czy też tak jak ja macie psychozę natręctw, że na widok każdego fizycznego kontaktu w duszy krzyczycie "ale przecież social distancing"?), łada jest najlepszym samochodem na świecie, a przesłuchiwanie odbywa się za pomocą przemocy fizycznej. Bukaresztańska milicja szykuje się do aresztowania imperialistycznych handlarzy narkotykami, niestety w trakcie akcji okazuje się, że to zasadzka, a jeden z milicjantów - Nikita - zostaje zamordowany[1]. Gregor, najlepszy z najlepszych[2] wraz z prowincjonalnym Josephem (zwanym pieszczotliwie kozojebcą), niegdyś przyjacielem Nikity, rozpoczynają dramatyczne śledztwo, w którym amerykańska propaganda rzuca im na każdym kroku kłody pod nogi (dżinsy Jordache i Biblie Gideona[3]), co niestety może oznaczać, że zawiodą socjalistyczne metody uczciwości, to jest donoszenie nawet na najbliższych. Pojawiają się też oczywiście piękne, choć zdegenerowane, nagie kobiety, które próbują odciągnąć bohaterów z dobrej drogi; na szczęście w takich sytuacjach pomaga przypomnienie ideałów Marksa oraz zastanowienie się, Co Zrobiłby Lenin.

Tyle że nie, bo to współczesny amerykański pastisz kina socjalistycznego. Zabawne jest pół pierwszego odcinka, bo scenografia i kostiumy są doskonałe, jakbym oglądała rumuńskie “07 zgłoś się”. Niestety im dalej w las, tym bardziej wyziera szydera i amerykański pogląd, jak wyglądały kraje Europy Wschodniej w latach 80. Zdecydowanie nieobowiązkowe do oglądania, bo fabuła strugana na kiju, a śmiech raczej pełen zażenowania.

[1] Spoiler: V gh znz ceboyrz, ob an ernyabśpv śzvrepv Avxvgl bcvren fvę pnłn nxpwn. Glyr żr śzvreć wrfg fsvatbjnan, n Avxvgn wrfg anpmryalz młbyrz.

[2] W głowie oczywiście mi brzmi Yugoton.

[3] Kiedy dystrybutor Biblii sugeruje, że prawo do praktyk religijnych jest fundamentalnym prawem człowieka, detektyw Gregor nie ma problemu z odpowiedzią: „Powszechna opieka zdrowotna jest fundamentalnym prawem człowieka. Wiara w wymyślonego boga jest oznaką obłędu”.

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota marzec 28, 2020

Link bezpośredni - Kategorie: Oglądam, Seriale - - 0 komentarzy - Skomentuj


Towarzysz milicjant

Rumuński serial milicyjny z lat 80., który pewnie nie byłby współcześnie tak popularny, gdyby nie amerykański dubbing (Channing Tatuum, Joseph Gordon-Levitt, Chloe Sevigny czy Nick Offerman). Wszyscy palą, nie myje się rąk po wyjściu z toalety (w ogóle nie myje się rąk; czy też tak jak ja macie psychozę natręctw, że na widok każdego fizycznego kontaktu w duszy krzyczycie "ale przecież social distancing"?), łada jest najlepszym samochodem na świecie, a przesłuchiwanie odbywa się za pomocą przemocy fizycznej. Bukaresztańska milicja szykuje się do aresztowania imperialistycznych handlarzy narkotykami, niestety w trakcie akcji okazuje się, że to zasadzka, a jeden z milicjantów - Nikita - zostaje zamordowany[1]. Gregor, najlepszy z najlepszych[2] wraz z prowincjonalnym Josephem (zwanym pieszczotliwie kozojebcą), niegdyś przyjacielem Nikity, rozpoczynają dramatyczne śledztwo, w którym amerykańska propaganda rzuca im na każdym kroku kłody pod nogi (dżinsy Jordache i Biblie Gideona[3]), co niestety może oznaczać, że zawiodą socjalistyczne metody uczciwości, to jest donoszenie nawet na najbliższych. Pojawiają się też oczywiście piękne, choć zdegenerowane, nagie kobiety, które próbują odciągnąć bohaterów z dobrej drogi; na szczęście w takich sytuacjach pomaga przypomnienie ideałów Marksa oraz zastanowienie się, Co Zrobiłby Lenin.

Tyle że nie, bo to współczesny amerykański pastisz kina socjalistycznego. Zabawne jest pół pierwszego odcinka, bo scenografia i kostiumy są doskonałe, jakbym oglądała rumuńskie “07 zgłoś się”. Niestety im dalej w las, tym bardziej wyziera szydera i amerykański pogląd, jak wyglądały kraje Europy Wschodniej w latach 80. Zdecydowanie nieobowiązkowe do oglądania, bo fabuła strugana na kiju, a śmiech raczej pełen zażenowania.

[1] Spoiler: V gh znz ceboyrz, ob an ernyabśpv śzvrepv Avxvgl bcvren fvę pnłn nxpwn. Glyr żr śzvreć wrfg fsvatbjnan, n Avxvgn wrfg anpmryalz młbyrz.

[2] W głowie oczywiście mi brzmi Yugoton.

[3] Kiedy dystrybutor Biblii sugeruje, że prawo do praktyk religijnych jest fundamentalnym prawem człowieka, detektyw Gregor nie ma problemu z odpowiedzią: „Powszechna opieka zdrowotna jest fundamentalnym prawem człowieka. Wiara w wymyślonego boga jest oznaką obłędu”.

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota marzec 28, 2020

Link bezpośredni - Kategorie: Oglądam, Seriale - - 0 komentarzy - Skomentuj


Yrsa Sigurðardóttir - W proch się obrócisz

W 1973 wybuch wulkanu zmusił mieszkańców do opuszczenia jednej z islandzkich wysp, a opuszczone domy zasypał żużel i popiół. Współcześnie (1997) historycy chcą odkopać kilka domów, żeby stworzyć skansen, takie “Pompeje Północy”, pokazujący zachowane domostwa sprzed 20 lat. Markus, syn właściciela jednego z domostw, sprzeciwia się wykopaliskom, twierdząc, że musi najpierw zabrać prywatne rzeczy z piwnicy. Thora, jako adwokat Markusa, pojawia się na wyspie, żeby pilnować praw klienta do prywatności. Okazuje się to trudne, bo wstrząśnięty klient z piwnicy wynosi pęknięty karton z odciętą męską głową, a zaraz obok leżą trzy ciała. Markus sprzedaje jakąś karkołomną historię, według której 25 lat temu jego przyjaciółka z dzieciństwa, Alda, tuż przed wybuchem wulkanu poprosiła go o przechowanie kartonu z rzeczami; gdy dowiedziała się o pracach archeologicznych, błagała o dyskretny zwrot pakunku. Niestety, Alda nie potwierdza tego, bo nie żyje - początkowo wygląda, że popełniła samobójstwo, potem okazuje się jednak, że ktoś ją zamordował. Policja aresztuje Markusa, mimo że w momencie zabójstwa był nastolatkiem, a Thora metodą żmudnego odpytywania niechętnych i nie pamiętających już niczego sprzed lat mieszkańców wyspy usiłuje odtworzyć wydarzenia chwilę przed wybuchem wulkanu.

Intryga jest, niestety, dość miałka i zasadza się na tym, że nikt nie mówi prawdy. Anonimowe zwłoki z piwnicy okazują się być załogą brytyjskiego kutra, który cumował na wyspie tuż przed ewakuacją, w porcie pojawiła się wówczas kałuża krwi, ale nie sporządzono żadnego raportu na ten temat. Zirytowała mnie Thora, która nie była w stanie połączyć ze sobą dramatycznych zapisków w pamiętniku 16-latki, która następnie na rok zniknęła i informacje jej matki o szkole, do której córkę przeniosła, były nieprawdziwe - bpmljvśpvr qmvrjpmlan olłn j pvążl j jlavxh tjnłgh, n ybxnyan fgnefmlman ebmcenjvłn fvę m tjnłpvpvrynzv bfgngrpmavr, avr yvpmąp fvę m xbavrpmabśpvą hxelpvn mjłbx. Absurdalnie, Bella okazuje się być całkiem sprawna w pracy wyjazdowej - szuka dokumentów w archiwum i rozmawia z mieszkańcami (a Thorę irytuje strojem jak z organizacji Baader-Meinhof oraz tym, że z łatwością znajduje sobie partnerów do łóżka mimo braku urody).

Seksizm powszechny: policjant chce zobaczyć zwłoki nie z powodów służbowych, ale żeby ocenić, jak rzeczywiście wyglądają implanty piersi, bo wtedy może pozwoli żonie, żeby sobie takie zamontowała.

Bawiąc-uczyć: w treści pojawiaja się wojny dorszowe.

Niestety tłumaczenie Jacka Godka (pierwsze trzy tomy) jest mocno takie sobie - są niepotrzebne kolokwializmy, zdarzają się potworki składniowe albo zdania i wyrażenia zwyczajnie niezgrabne: Thora szukała informacji “w Necie”, uprzejmie prosiła "znajdzia" (sic!) o odszukanie plików, bohater “wydudlił” kawę itd.

Inne tej autorki tu.

#37

Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek marzec 26, 2020

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: panie, 2020, kryminal - 0 komentarzy - Skomentuj


Yrsa Sigurðardóttir - W proch się obrócisz

W 1973 wybuch wulkanu zmusił mieszkańców do opuszczenia jednej z islandzkich wysp, a opuszczone domy zasypał żużel i popiół. Współcześnie (1997) historycy chcą odkopać kilka domów, żeby stworzyć skansen, takie “Pompeje Północy”, pokazujący zachowane domostwa sprzed 20 lat. Markus, syn właściciela jednego z domostw, sprzeciwia się wykopaliskom, twierdząc, że musi najpierw zabrać prywatne rzeczy z piwnicy. Thora, jako adwokat Markusa, pojawia się na wyspie, żeby pilnować praw klienta do prywatności. Okazuje się to trudne, bo wstrząśnięty klient z piwnicy wynosi pęknięty karton z odciętą męską głową, a zaraz obok leżą trzy ciała. Markus sprzedaje jakąś karkołomną historię, według której 25 lat temu jego przyjaciółka z dzieciństwa, Alda, tuż przed wybuchem wulkanu poprosiła go o przechowanie kartonu z rzeczami; gdy dowiedziała się o pracach archeologicznych, błagała o dyskretny zwrot pakunku. Niestety, Alda nie potwierdza tego, bo nie żyje - początkowo wygląda, że popełniła samobójstwo, potem okazuje się jednak, że ktoś ją zamordował. Policja aresztuje Markusa, mimo że w momencie zabójstwa był nastolatkiem, a Thora metodą żmudnego odpytywania niechętnych i nie pamiętających już niczego sprzed lat mieszkańców wyspy usiłuje odtworzyć wydarzenia chwilę przed wybuchem wulkanu.

Intryga jest, niestety, dość miałka i zasadza się na tym, że nikt nie mówi prawdy. Anonimowe zwłoki z piwnicy okazują się być załogą brytyjskiego kutra, który cumował na wyspie tuż przed ewakuacją, w porcie pojawiła się wówczas kałuża krwi, ale nie sporządzono żadnego raportu na ten temat. Zirytowała mnie Thora, która nie była w stanie połączyć ze sobą dramatycznych zapisków w pamiętniku 16-latki, która następnie na rok zniknęła i informacje jej matki o szkole, do której córkę przeniosła, były nieprawdziwe - bpmljvśpvr qmvrjpmlan olłn j pvążl j jlavxh tjnłgh, n ybxnyan fgnefmlman ebmcenjvłn fvę m tjnłpvpvrynzv bfgngrpmavr, avr yvpmąp fvę m xbavrpmabśpvą hxelpvn mjłbx. Absurdalnie, Bella okazuje się być całkiem sprawna w pracy wyjazdowej - szuka dokumentów w archiwum i rozmawia z mieszkańcami (a Thorę irytuje strojem jak z organizacji Baader-Meinhof oraz tym, że z łatwością znajduje sobie partnerów do łóżka mimo braku urody).

Seksizm powszechny: policjant chce zobaczyć zwłoki nie z powodów służbowych, ale żeby ocenić, jak rzeczywiście wyglądają implanty piersi, bo wtedy może pozwoli żonie, żeby sobie takie zamontowała.

Bawiąc-uczyć: w treści pojawiaja się wojny dorszowe.

Niestety tłumaczenie Jacka Godka (pierwsze trzy tomy) jest mocno takie sobie - są niepotrzebne kolokwializmy, zdarzają się potworki składniowe albo zdania i wyrażenia zwyczajnie niezgrabne: Thora szukała informacji “w Necie”, uprzejmie prosiła "znajdzia" (sic!) o odszukanie plików, bohater “wydudlił” kawę itd.

Inne tej autorki tu.

#37

Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek marzec 26, 2020

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: panie, 2020, kryminal - 0 komentarzy - Skomentuj


Yrsa Sigurðardóttir - Trzeci znak

Thora prowadzi z kolegą kancelarię prawną. Zgłasza się do niej bogata Niemka z prośbą o przyjrzenie się śledztwu, jakie islandzka policja nieudolnie przeprowadziła w sprawie śmierci jej syna. Harald, piszący na Islandii pracę na temat prześladowań czarownic, został znaleziony martwy w jednym z pomieszczeń uniwersyteckich, z wyłupionymi oczami, a na obnażonej klatce piersiowej ktoś post mortem wyrzezał mu tajemniczą runę. Jako że młody człowiek miał bogatą historię (narkotyki, asfiksja autoerotyczna z incydentem zakończonym śmiercią kolegi) i nieortodoksyjny wygląd (rozszczepiony język, skaryfikacje, kilkadziesiąt metalowych obiektów wszczepionych pod skórę, w tym w okolice intymne), szybko uznano, że morderstwa winny jest diler narkotyków Haralda. Im dłużej Thora przygląda się sprawie, współpracując z atrakcyjnym niemieckim eks-policjantem/prawnikiem Matthew, tym więcej nieścisłości wychodzi. Mimo wielu nawiązań do satanizmu, księgi o metodach torturowania czarownic i staroislandzkich wierzeń (np. że właśnie na Islandii są wrota piekieł), wyjaśnienie nie jest nadnaturalne.

Ponieważ to tom 1 cyklu, wyjaśnia się sprawa Belli - sekretarki z piekła rodem. Dziewczyna rzadko odbiera telefony, a jak odbiera, to rzuca mało zachęcające mruknięcie, nie zapisuje kto dzwonił oraz jest oględnie mówiąc niechętnie nastawiona do pracowników kancelarii, nie wspominając o chęci do jakiejkolwiek pracy. Otóż jest to córka właściciela lokalu, w którym mieści się agencja i zatrudnienie Belli było ofertą wiązaną, zwolnienie jej oznaczałoby konieczność przeprowadzki. Trochę toporne wyjaśnienie, ale od biedy akceptowalne.

Inne tej autorki tutaj.

#36

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek marzec 24, 2020

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: panie, 2020, kryminal - 0 komentarzy - Skomentuj


Yrsa Sigurðardóttir - Trzeci znak

Thora prowadzi z kolegą kancelarię prawną. Zgłasza się do niej bogata Niemka z prośbą o przyjrzenie się śledztwu, jakie islandzka policja nieudolnie przeprowadziła w sprawie śmierci jej syna. Harald, piszący na Islandii pracę na temat prześladowań czarownic, został znaleziony martwy w jednym z pomieszczeń uniwersyteckich, z wyłupionymi oczami, a na obnażonej klatce piersiowej ktoś post mortem wyrzezał mu tajemniczą runę. Jako że młody człowiek miał bogatą historię (narkotyki, asfiksja autoerotyczna z incydentem zakończonym śmiercią kolegi) i nieortodoksyjny wygląd (rozszczepiony język, skaryfikacje, kilkadziesiąt metalowych obiektów wszczepionych pod skórę, w tym w okolice intymne), szybko uznano, że morderstwa winny jest diler narkotyków Haralda. Im dłużej Thora przygląda się sprawie, współpracując z atrakcyjnym niemieckim eks-policjantem/prawnikiem Matthew, tym więcej nieścisłości wychodzi. Mimo wielu nawiązań do satanizmu, księgi o metodach torturowania czarownic i staroislandzkich wierzeń (np. że właśnie na Islandii są wrota piekieł), wyjaśnienie nie jest nadnaturalne.

Ponieważ to tom 1 cyklu, wyjaśnia się sprawa Belli - sekretarki z piekła rodem. Dziewczyna rzadko odbiera telefony, a jak odbiera, to rzuca mało zachęcające mruknięcie, nie zapisuje kto dzwonił oraz jest oględnie mówiąc niechętnie nastawiona do pracowników kancelarii, nie wspominając o chęci do jakiejkolwiek pracy. Otóż jest to córka właściciela lokalu, w którym mieści się agencja i zatrudnienie Belli było ofertą wiązaną, zwolnienie jej oznaczałoby konieczność przeprowadzki. Trochę toporne wyjaśnienie, ale od biedy akceptowalne.

Inne tej autorki tutaj.

#36

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek marzec 24, 2020

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: panie, 2020, kryminal - 0 komentarzy - Skomentuj