Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

O ekranizacjach komiksów

Jesse Custer, kaznodzieja z małego miasteczka w Teksasie, ma rzadką umiejętność - umie wydobyć z siebie taki, głos, że wszyscy, którzy go usłyszą, są mu posłuszni. Efekty są różne - niby Custer używa głosu w celu czynienia dobra, ale jego motywy są czasem dość dwuznaczne. Wplątuje się w walkę z lokalnym biznesmenem, który ma szczególny powód niechęci do kościoła; walka kończy się dość słabo dla całego miasteczka. Po wizycie dwóch nieco niezbornych serafinów dowiaduje się, że wstąpiło w niego Genesis, Głos Boga; byt, który powstał w wyniku nielegalnego pożycia intymnego anioła i diabła. I że Bóg przekazał opiekę nad bękartem służbie, a sam zniknął. W towarzystwie byłej dziewczyny, pyskatej i bardzo przedsiębiorczej Tulip i wampira Cassidy'ego udaje się na poszukiwanie Boga, żeby powiedzieć mu trzy słowa.

"Preacher" to jeden z tych seriali, w których obejrzałam pilota, znęcona przez TŻ-a, że ekranizacja fajnego komiksu, a potem wbijałam zęby w kanapę, kiedy następny odcinek. Zgadzam się z wieloma zarzutami - że przez cały pierwszy sezon nie ma akcji (wydarzenia w komiksie zmieściły się w cieniutkim zeszycie), że tylko klimat, ale i tak uważam, że warto obejrzeć chociażby dla samych obrazków. I dla Cassidy'ego i Tulip (serio, komuś przeszkadza, że Tulip nie jest biała jak w komiksie? Proszę. Jak będę duża, chcę być jak filmowa Tulip).

Tytułowy Luke Cage pojawił się już epizodycznie (ale z jakim wdziękiem) w roli kochanka Jessiki Jones. Chronologicznie rzecz się dzieje już po wydarzeniach z 1. sezonu "Jessiki" - Luke Cage mieszka sobie w Harlemie, wykonuje prace wprawdzie niskopłatne (sprząta w zakładzie fryzjerskim i jest barmanem w klubie), ale satysfakcjonujące jego potrzebę zwyczajności i nie wymagające używania nadludzkiej siły, zwłaszcza że do wyrwania atrakcyjnej panny wystarczy, że ma dobrą gadkę i solidne mięśnie. Niestety, świat nie pozwala mu cieszyć się spokojem: lokalny mafiozo przypadkowo powoduje zabicie fryzjera, przyjaciela Cage'a, motywując go do wzięcia sprawy odzyskania dzielnicy w swoje ręce. Łatwo nie jest, bo wracają demony z przeszłości Luke'a, które wiedzą, jak pokonać go mimo niezniszczalności. Po stronie sojuszników są dwie damy - uczciwa policjantka, Misty, która nie wiedzieć czemu Cage'owi wierzy oraz pielęgniarka Claire, która pomagała mu wyzdrowieć po postrzale w ostatnich odcinkach "Jessiki".

Nie jest to serial gładki i łagodny, bo trup ściele się gęsto i raczej nie jest to śmierć cicha i sprawiedliwa; ale czy którykolwiek współczesny serial na bazie komiksu taki jest? Świat współczesny i inni bohaterowie Marvela są malowniczo wpleceni w akcję, a dialogi do tego są całkiem niezłe.

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota listopad 19, 2016

Link bezpośredni - Kategorie: Oglądam, Seriale - - 2 komentarze - Skomentuj


O ekranizacjach komiksów

Jesse Custer, kaznodzieja z małego miasteczka w Teksasie, ma rzadką umiejętność - umie wydobyć z siebie taki, głos, że wszyscy, którzy go usłyszą, są mu posłuszni. Efekty są różne - niby Custer używa głosu w celu czynienia dobra, ale jego motywy są czasem dość dwuznaczne. Wplątuje się w walkę z lokalnym biznesmenem, który ma szczególny powód niechęci do kościoła; walka kończy się dość słabo dla całego miasteczka. Po wizycie dwóch nieco niezbornych serafinów dowiaduje się, że wstąpiło w niego Genesis, Głos Boga; byt, który powstał w wyniku nielegalnego pożycia intymnego anioła i diabła. I że Bóg przekazał opiekę nad bękartem służbie, a sam zniknął. W towarzystwie byłej dziewczyny, pyskatej i bardzo przedsiębiorczej Tulip i wampira Cassidy'ego udaje się na poszukiwanie Boga, żeby powiedzieć mu trzy słowa.

"Preacher" to jeden z tych seriali, w których obejrzałam pilota, znęcona przez TŻ-a, że ekranizacja fajnego komiksu, a potem wbijałam zęby w kanapę, kiedy następny odcinek. Zgadzam się z wieloma zarzutami - że przez cały pierwszy sezon nie ma akcji (wydarzenia w komiksie zmieściły się w cieniutkim zeszycie), że tylko klimat, ale i tak uważam, że warto obejrzeć chociażby dla samych obrazków. I dla Cassidy'ego i Tulip (serio, komuś przeszkadza, że Tulip nie jest biała jak w komiksie? Proszę. Jak będę duża, chcę być jak filmowa Tulip).

Tytułowy Luke Cage pojawił się już epizodycznie (ale z jakim wdziękiem) w roli kochanka Jessiki Jones. Chronologicznie rzecz się dzieje już po wydarzeniach z 1. sezonu "Jessiki" - Luke Cage mieszka sobie w Harlemie, wykonuje prace wprawdzie niskopłatne (sprząta w zakładzie fryzjerskim i jest barmanem w klubie), ale satysfakcjonujące jego potrzebę zwyczajności i nie wymagające używania nadludzkiej siły, zwłaszcza że do wyrwania atrakcyjnej panny wystarczy, że ma dobrą gadkę i solidne mięśnie. Niestety, świat nie pozwala mu cieszyć się spokojem: lokalny mafiozo przypadkowo powoduje zabicie fryzjera, przyjaciela Cage'a, motywując go do wzięcia sprawy odzyskania dzielnicy w swoje ręce. Łatwo nie jest, bo wracają demony z przeszłości Luke'a, które wiedzą, jak pokonać go mimo niezniszczalności. Po stronie sojuszników są dwie damy - uczciwa policjantka, Misty, która nie wiedzieć czemu Cage'owi wierzy oraz pielęgniarka Claire, która pomagała mu wyzdrowieć po postrzale w ostatnich odcinkach "Jessiki".

Nie jest to serial gładki i łagodny, bo trup ściele się gęsto i raczej nie jest to śmierć cicha i sprawiedliwa; ale czy którykolwiek współczesny serial na bazie komiksu taki jest? Świat współczesny i inni bohaterowie Marvela są malowniczo wpleceni w akcję, a dialogi do tego są całkiem niezłe.

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota listopad 19, 2016

Link bezpośredni - Kategorie: Oglądam, Seriale - - 2 komentarze - Skomentuj


J. K. Rowling - Harry Potter i Książę Półkrwi / Insygnia Śmierci

Harry Potter i Książę Półkrwi

Szósty rok w Hogwarcie - niepokój o wyniki egzaminów, przerwanych brutalnie przez wizje Harry'ego, okazuje się być nieuzasadniony; wszyscy dostają na tyle dobre oceny, że mogą kontynuować naukę. Ponieważ Snape wreszcie został nauczycielem Obrony przez Czarną Magią, Harry może kontynuować naukę eliksirów; tym łatwiej mu to przychodzi, że dostaje od nauczyciela stary podręcznik z mnóstwem cennych notatek. Hermiona jest sceptyczna, bo obawia się, że podręcznik może należeć do kogoś niebezpiecznego; pół tomu prowadzi śledztwo, kim jest Książę Półkrwi, poprzedni właściciel książki. W tle Harry robi słodkie oczy do Ginny Weasley, a Ron obściskuje się z Lavender Brown, co budzi demony uśpione do tej pory w statecznej Hermionie. Młody Malfoy coś knuje i to przede wszystkim stanowi oś całej książki, kończącej się dramatycznie Mrocznym Znakiem nad Hogwartem i śmiercią jednej z ważnych postaci.

Nie ukrywam, że po raz pierwszy podczas czytania cyklu się wzruszyłam (śzvreć Qhzoyrqber'n). Pierwsze młodzieżowe miłości potraktowane są nieco powierzchownie, ale główna oś fabuły tym razem jest potraktowana bardzo serio.

Harry Potter i insygnia śmierci

Voldemort już otwarcie rządzi światem - jego ludzie opanowali Ministerstwo Magii i sam Hogwart, gdzie pod rządami Snape'a panują tortury, a nauka raczej jest pretekstowa. Ekipa Harry'ego po przerwanym przez Śmierciożerców ślubie Billy'ego i Fleur musi się ukrywać, żeby nie narażać bliskich, bo Voldemort zaplanował dla Pottera szybki i nagły koniec. Z elementów wspomnień, którymi podzielił się z Harrym Dumbledore, młodzi czarodzieje wysnuli wniosek, że muszą szukać albo dwóch z trzech Insygniów Śmierci (Pelerynę już mają, został Kamień Wskrzeszenia i Czarna Różdżka), albo siedmiu horkruksów, w które zaklął kawałki swojej duszy Voldemort. Jest barwnie - włamanie do Ministerstwa Magii, kilka zdrad, zwątpienie, wielka bitwa o Hogwart, kilka znaczących śmierci i wreszcie finał.

Tak, to jest tom, dla którego się przemęczyć przez kilka pierwszych - wzruszający, mocny, z uczciwym i wiarygodnym twistem na koniec, wcale nie takim oczywistym.

Inne tej autorki.

#72-73

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela listopad 13, 2016

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: 2016, panie, sf-f - 5 komentarzy - Skomentuj


J. K. Rowling - Harry Potter i Książę Półkrwi / Insygnia Śmierci

Harry Potter i Książę Półkrwi

Szósty rok w Hogwarcie - niepokój o wyniki egzaminów, przerwanych brutalnie przez wizje Harry'ego, okazuje się być nieuzasadniony; wszyscy dostają na tyle dobre oceny, że mogą kontynuować naukę. Ponieważ Snape wreszcie został nauczycielem Obrony przez Czarną Magią, Harry może kontynuować naukę eliksirów; tym łatwiej mu to przychodzi, że dostaje od nauczyciela stary podręcznik z mnóstwem cennych notatek. Hermiona jest sceptyczna, bo obawia się, że podręcznik może należeć do kogoś niebezpiecznego; pół tomu prowadzi śledztwo, kim jest Książę Półkrwi, poprzedni właściciel książki. W tle Harry robi słodkie oczy do Ginny Weasley, a Ron obściskuje się z Lavender Brown, co budzi demony uśpione do tej pory w statecznej Hermionie. Młody Malfoy coś knuje i to przede wszystkim stanowi oś całej książki, kończącej się dramatycznie Mrocznym Znakiem nad Hogwartem i śmiercią jednej z ważnych postaci.

Nie ukrywam, że po raz pierwszy podczas czytania cyklu się wzruszyłam (śzvreć Qhzoyrqber'n). Pierwsze młodzieżowe miłości potraktowane są nieco powierzchownie, ale główna oś fabuły tym razem jest potraktowana bardzo serio.

Harry Potter i insygnia śmierci

Voldemort już otwarcie rządzi światem - jego ludzie opanowali Ministerstwo Magii i sam Hogwart, gdzie pod rządami Snape'a panują tortury, a nauka raczej jest pretekstowa. Ekipa Harry'ego po przerwanym przez Śmierciożerców ślubie Billy'ego i Fleur musi się ukrywać, żeby nie narażać bliskich, bo Voldemort zaplanował dla Pottera szybki i nagły koniec. Z elementów wspomnień, którymi podzielił się z Harrym Dumbledore, młodzi czarodzieje wysnuli wniosek, że muszą szukać albo dwóch z trzech Insygniów Śmierci (Pelerynę już mają, został Kamień Wskrzeszenia i Czarna Różdżka), albo siedmiu horkruksów, w które zaklął kawałki swojej duszy Voldemort. Jest barwnie - włamanie do Ministerstwa Magii, kilka zdrad, zwątpienie, wielka bitwa o Hogwart, kilka znaczących śmierci i wreszcie finał.

Tak, to jest tom, dla którego się przemęczyć przez kilka pierwszych - wzruszający, mocny, z uczciwym i wiarygodnym twistem na koniec, wcale nie takim oczywistym.

Inne tej autorki.

#72-73

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela listopad 13, 2016

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: 2016, panie, sf-f - 5 komentarzy - Skomentuj


Make rogal, not war

Próby były dość traumatyczne. Nie, nie, nie! Czerwoni nie mieszają się z białymi! Każdy pamięta, czy jest czerwony czy biały, tak? Proszę nie gadać, tylko śpiewać. Na cztery, nie na dwa. Patyki podają rytm! Raz-dwa-trzy-cztery! Rodzice wchodzą po czterech - Wiel-ko-pol-ska! To-jest-na-sza-Wiel-ko-pol-ska! Dzieci z piosenką wchodzą po czterech. Bębny nie gadają! Patrzcie na patyki, patrzcie na rytm, nie słuchajcie, bo się rozjedziemy! Spanikowana po kilkunastu powtórzeniach przemarszu przez szkolne podwórko, wcisnęłam fuchę ze skandowaniem TŻ-owi, a sama z boku, idąc z aparatem przez tłum wzdłuż Świętego Marcina, obserwowałam, jak moja córka pierwszy raz idzie w paradzie. Moja mała córka, na którą patrzy całe miasto.

Moje miasto, pachnące rogalami. Mimo zimnego listopada kolorowe.

GALERIA ZDJĘĆ. A tu wspomnienia z 2011 i 2013.

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek listopad 11, 2016

Link bezpośredni - Kategorie: Fotografia+, Moje miasto, Maja - Tag: poznań - 5 komentarzy - Skomentuj


Make rogal, not war

Próby były dość traumatyczne. Nie, nie, nie! Czerwoni nie mieszają się z białymi! Każdy pamięta, czy jest czerwony czy biały, tak? Proszę nie gadać, tylko śpiewać. Na cztery, nie na dwa. Patyki podają rytm! Raz-dwa-trzy-cztery! Rodzice wchodzą po czterech - Wiel-ko-pol-ska! To-jest-na-sza-Wiel-ko-pol-ska! Dzieci z piosenką wchodzą po czterech. Bębny nie gadają! Patrzcie na patyki, patrzcie na rytm, nie słuchajcie, bo się rozjedziemy! Spanikowana po kilkunastu powtórzeniach przemarszu przez szkolne podwórko, wcisnęłam fuchę ze skandowaniem TŻ-owi, a sama z boku, idąc z aparatem przez tłum wzdłuż Świętego Marcina, obserwowałam, jak moja córka pierwszy raz idzie w paradzie. Moja mała córka, na którą patrzy całe miasto.

Moje miasto, pachnące rogalami. Mimo zimnego listopada kolorowe.

GALERIA ZDJĘĆ. A tu wspomnienia z 2011 i 2013.

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek listopad 11, 2016

Link bezpośredni - Kategorie: Fotografia+, Moje miasto, Maja - Tag: poznań - 5 komentarzy - Skomentuj


Całkiem nieśmieszne

Baskets

Chip Baskets jest klaunem, ale takim nie do końca udanym - próbował studiować we Francji na prestiżowej klauniej akademii, ale nauczyciele i koledzy wyśmiewali go, bo nie mówił po francusku (i z paru innych powodów, z których nie najmniej ważnym był, że byli pełni pogardy dla Amerykanina). Wrócił do rodzinnej Kalifornii ze świeżo poślubioną Penelope, której jednak nie przedstawił mamie i bratu, tylko umieścił w motelu. Szybko się okazało, dlaczego - Penelope zgodziła się na ślub tylko po to, żeby przyjechać i zostać w Stanach, a nie z miłości, czego Chip nie może pojąć. Niestety, jest wiele rzeczy, których nie pojmuje - czemu jego brat bliźniak odniósł sukces, a on w roli klauna w lokalnym rodeo jest ciągle poniewierany za grosze, czemu matka traktuje go jak nieudacznika i bardziej kocha adoptowanych braci, DJ-ów jeżdżących po świecie z Chemical Brothers albo czemu agentka ubezpieczeniowa Martha pozwala mu sobą poniewierać (nietrudno się domyślić, że jest w Chipie zakochana, a jeszcze bardziej oczywiste jest to, że bez wzajemności).

To bardzo smutny serial komediowy; Chip jest melancholijnym Arlekinem, na siłę wtłaczanym w role slapstikowe. Duet Louis C.K. i Galifianakis stworzyli refleksyjną historię z szeregiem życiowych porażek, gdzie - owszem - są miejsca, w których się śmieję, ale to taki śmiech z gatunku "Może przyjdzie dzień, że Chip się z tego będzie śmiał, ale raczej nieprędko".

One Missisipi

Tig Notaro, prowadząca radiowy program performerka po podwójnej mastektomii, wraca z LA do domu w Mississipi, żeby być z matką, która po wypadku zapadła w spiączkę. Matka umiera, a Tig zostaje, żeby spakować rzeczy matki w domu z bratem-nieudacznikiem i ojczymem z OCD. W tle zawieszone i ciągle nieprzepracowane wspomnienie o molestowaniu przez dziadka, życie matki okazuje się zupełnie inne niż Tig zapamiętała, a i sama Tig ma sporo własnych problemów, z którymi musi sobie poradzić.

Absurdalnie, to bardzo pogodna historia o wychodzeniu z choroby i odbudowywaniu siebie już po czterdziestce. Część wątków (śmierć matki, rak piersi) jest autobiograficzna, część może i niekoniecznie, ale i tak całość jest szczera i wzruszająca. Tutaj również producentem był Louis C.K., tym razem w duecie z Diablo Cody (m.in. United States of Tara).

Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek listopad 10, 2016

Link bezpośredni - Kategorie: Oglądam, Seriale - - 0 komentarzy - Skomentuj


Całkiem nieśmieszne

Baskets

Chip Baskets jest klaunem, ale takim nie do końca udanym - próbował studiować we Francji na prestiżowej klauniej akademii, ale nauczyciele i koledzy wyśmiewali go, bo nie mówił po francusku (i z paru innych powodów, z których nie najmniej ważnym był, że byli pełni pogardy dla Amerykanina). Wrócił do rodzinnej Kalifornii ze świeżo poślubioną Penelope, której jednak nie przedstawił mamie i bratu, tylko umieścił w motelu. Szybko się okazało, dlaczego - Penelope zgodziła się na ślub tylko po to, żeby przyjechać i zostać w Stanach, a nie z miłości, czego Chip nie może pojąć. Niestety, jest wiele rzeczy, których nie pojmuje - czemu jego brat bliźniak odniósł sukces, a on w roli klauna w lokalnym rodeo jest ciągle poniewierany za grosze, czemu matka traktuje go jak nieudacznika i bardziej kocha adoptowanych braci, DJ-ów jeżdżących po świecie z Chemical Brothers albo czemu agentka ubezpieczeniowa Martha pozwala mu sobą poniewierać (nietrudno się domyślić, że jest w Chipie zakochana, a jeszcze bardziej oczywiste jest to, że bez wzajemności).

To bardzo smutny serial komediowy; Chip jest melancholijnym Arlekinem, na siłę wtłaczanym w role slapstikowe. Duet Louis C.K. i Galifianakis stworzyli refleksyjną historię z szeregiem życiowych porażek, gdzie - owszem - są miejsca, w których się śmieję, ale to taki śmiech z gatunku "Może przyjdzie dzień, że Chip się z tego będzie śmiał, ale raczej nieprędko".

One Missisipi

Tig Notaro, prowadząca radiowy program performerka po podwójnej mastektomii, wraca z LA do domu w Mississipi, żeby być z matką, która po wypadku zapadła w spiączkę. Matka umiera, a Tig zostaje, żeby spakować rzeczy matki w domu z bratem-nieudacznikiem i ojczymem z OCD. W tle zawieszone i ciągle nieprzepracowane wspomnienie o molestowaniu przez dziadka, życie matki okazuje się zupełnie inne niż Tig zapamiętała, a i sama Tig ma sporo własnych problemów, z którymi musi sobie poradzić.

Absurdalnie, to bardzo pogodna historia o wychodzeniu z choroby i odbudowywaniu siebie już po czterdziestce. Część wątków (śmierć matki, rak piersi) jest autobiograficzna, część może i niekoniecznie, ale i tak całość jest szczera i wzruszająca. Tutaj również producentem był Louis C.K., tym razem w duecie z Diablo Cody (m.in. United States of Tara).

Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek listopad 10, 2016

Link bezpośredni - Kategorie: Oglądam, Seriale - - 0 komentarzy - Skomentuj


Dave Eggers - Krąg

Mae Holland dostaje dzięki przyjaciółce pracę w najbardziej pożądanej korporacji na świecie - w Kręgu. Mae Holland rzuca się w wir - odpowiada na zapytania klientów, uczestniczy w życiu towarzyskim kampusu, zarywa noce, żeby wbić się do top2000 najpopularniejszych w firmie, posłusznie łyka chip pozwalający na kontrolę jej parametrów życiowych, wreszcie zgłasza się jako ochotniczka na "przezroczystą" - zakłada kamerę, żeby transmitować całe swoje życie. Bądź jak Mae Holland. Chyba że jednak mierzi Cię myśl o tym, że cały świat Cię obserwuje, wyraża podziw lub dezaprobatę, każdy Twój krok podlega surowej ocenie, nie masz ani odrobiny prywatności (poza krótką przerwą na toaletę), a wszystkie swoje wybory podejmujesz ze świadomością, jak zostaną ocenione. Ku zgorszeniu Mae jej rodzice i były chłopak sprzeciwiają się, żeby włączyła ich w swój "stream", nawet jeśli w zamian ojciec Mae dostanie kompleksowe leczenie swojego stwardnienia rozsianego, na które go nie stać w ramach ubezpieczenia. Do tego dochodzi tajemniczy mężczyzna, który pojawia się na terenie kampusu i sprawia, że Mae robi rzeczy, które chce ukryć.

Zgrabna dystopia, pokazująca całkiem prawdopodobny scenariusz absolutnego monopolu informacji - co by mogło się stać, gdyby wszystkie informacje, jakie każdy człowiek zostawia codziennie (płatności, miejsca logowania, listy zakupów, choroby, zdjęcia, e-maile, widok z kamer przemysłowych) zostały zgromadzone w jednym miejscu i publiczne. Protagoniści szafują argumentami: gdyby każdy wiedział, że jest obserwowany, zachowywałby się znacznie lepiej niż mając świadomość anonimowości. Nie byłoby przestępstw, przekupstwa, ludzie nie byliby porywani i zabijani. Co to jest tajemnica; czy świat bez tajemnic nie byłby prostszy, czy znacie jakąkolwiek tajemnicę, która przyniosła korzyść tym, przed którymi jest skrywana? Antagoniści zadają proste pytanie: skąd mamy wiedzieć, jak wykorzystacie informację?

Inne tego autora.

#71

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela listopad 6, 2016

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: 2016, panowie, sf-f - 0 komentarzy - Skomentuj


Dave Eggers - Krąg

Mae Holland dostaje dzięki przyjaciółce pracę w najbardziej pożądanej korporacji na świecie - w Kręgu. Mae Holland rzuca się w wir - odpowiada na zapytania klientów, uczestniczy w życiu towarzyskim kampusu, zarywa noce, żeby wbić się do top2000 najpopularniejszych w firmie, posłusznie łyka chip pozwalający na kontrolę jej parametrów życiowych, wreszcie zgłasza się jako ochotniczka na "przezroczystą" - zakłada kamerę, żeby transmitować całe swoje życie. Bądź jak Mae Holland. Chyba że jednak mierzi Cię myśl o tym, że cały świat Cię obserwuje, wyraża podziw lub dezaprobatę, każdy Twój krok podlega surowej ocenie, nie masz ani odrobiny prywatności (poza krótką przerwą na toaletę), a wszystkie swoje wybory podejmujesz ze świadomością, jak zostaną ocenione. Ku zgorszeniu Mae jej rodzice i były chłopak sprzeciwiają się, żeby włączyła ich w swój "stream", nawet jeśli w zamian ojciec Mae dostanie kompleksowe leczenie swojego stwardnienia rozsianego, na które go nie stać w ramach ubezpieczenia. Do tego dochodzi tajemniczy mężczyzna, który pojawia się na terenie kampusu i sprawia, że Mae robi rzeczy, które chce ukryć.

Zgrabna dystopia, pokazująca całkiem prawdopodobny scenariusz absolutnego monopolu informacji - co by mogło się stać, gdyby wszystkie informacje, jakie każdy człowiek zostawia codziennie (płatności, miejsca logowania, listy zakupów, choroby, zdjęcia, e-maile, widok z kamer przemysłowych) zostały zgromadzone w jednym miejscu i publiczne. Protagoniści szafują argumentami: gdyby każdy wiedział, że jest obserwowany, zachowywałby się znacznie lepiej niż mając świadomość anonimowości. Nie byłoby przestępstw, przekupstwa, ludzie nie byliby porywani i zabijani. Co to jest tajemnica; czy świat bez tajemnic nie byłby prostszy, czy znacie jakąkolwiek tajemnicę, która przyniosła korzyść tym, przed którymi jest skrywana? Antagoniści zadają proste pytanie: skąd mamy wiedzieć, jak wykorzystacie informację?

Inne tego autora.

#71

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela listopad 6, 2016

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: 2016, panowie, sf-f - 0 komentarzy - Skomentuj