Wywiad-rzeka jest kiepskim gatunkiem literackim, ale z Markiem Raczkowskim wytrzymam i wywiad-rzekę. Jest o wielkiej aferze z wtykaniem polskich flag w psie kupy, o rodzinie, żonach i nałożnicach, córkach (których jakimś cudem naliczyłam trzy, chociaż chyba są dwie), świecie prasy i balansie między prywatnością a komercją. I jakkolwiek nie wszystkie poglądy (współ)autora[1] akceptuję, tak z czystym sumieniem życzę przyjemności z korzystania z używek i płatnego pożycia.
[1] Wywiad przeprowadzała Magda Żakowska.
#41
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek czerwiec 10, 2013
Link bezpośredni -
Kategoria:
Czytam -
Tagi:
panowie, biografia, 2013
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Wywiad-rzeka jest kiepskim gatunkiem literackim, ale z Markiem Raczkowskim wytrzymam i wywiad-rzekę. Jest o wielkiej aferze z wtykaniem polskich flag w psie kupy, o rodzinie, żonach i nałożnicach, córkach (których jakimś cudem naliczyłam trzy, chociaż chyba są dwie), świecie prasy i balansie między prywatnością a komercją. I jakkolwiek nie wszystkie poglądy (współ)autora[1] akceptuję, tak z czystym sumieniem życzę przyjemności z korzystania z używek i płatnego pożycia.
[1] Wywiad przeprowadzała Magda Żakowska.
#41
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek czerwiec 10, 2013
Link bezpośredni -
Kategoria:
Czytam -
Tagi:
panowie, biografia, 2013
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Mimo że Staszica jest właśnie w trakcie generalnego remontu (tylko czemu remont[1] po polsku oznacza, że najpierw zostaje wykonana demolka wszystkiego, dopiero potem, leniwie, krok po kroku, tworzona jest ulica?), ale i tak widać, jak piękna była, kiedy powstawała. Jest szeroka, szersza niż inne jeżyckie ulice, z potencjałem na zieleń oraz na wyprowadzenie restauracji i sklepów przed kamienice. Dodatkowo Staszica ma uroczą, chociaż niewidoczną na pierwszy rzut oka zaletę - w 2009 roku kilka z głębokich, czasem dwubramowych podwórek zrewitalizowano: zamiast gruzu, śmieci i psich kup, na podwórkach jest zieleń, równy chodnik i murale. Co napawa mnie nadzieją - minęły 4 lata i dalej entropia nie pochłonęła wysiłku społeczności. Zawsze wchodzę w kamieniczne bramy z lekką obawą, ale - tutaj - zupełnie nieuzasadnioną. Nikt nie krzyczy na przechodniów, wieszający pranie się uśmiechają, można spotkać lokalne burasy, nawet sympatyczny acz mocno wczorajszy pan nawiązuje kontakt pozytywny, konwersując elegancko z TŻ na temat żywiołowości Mai.
Staszica 7 (autorzy murala: Małgorzata Ciernioch, Damian Christidis, Kasper Grubba).


Staszica 11/13 (autorzy murala: Małgorzata Ciernioch, Damian Christidis, Kasper Grubba); sporym zaskoczeniem jest drut kolczasty nad muralem.
Staszica 24 (tu trzeba wejść w bramę, a potem w drzwiczki obok; autorzy murala: Radosław Błoński, Jarosław Danilenko). Jeśli brama jest zamknięta, warto poczekać na kogoś, kto wchodzi albo wychodzi, zdecydowanie.

Oraz #catspotting (w sumie 7, nie licząc psa):


Inspirację do zaglądania w podwórka znalazłam na blogu Po tej stronie Jeżyc.
[1] Tylko trochę nie wierzę, że remont zakończy się do końca czerwca.
GALERIA ZDJĘĆ (również inne ulice).
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela czerwiec 9, 2013
Link bezpośredni -
Kategorie:
Koty, Fotografia+, Moje miasto, Projekt Jeżyce, Maja -
Tag:
murale
- 2 komentarze
- Skomentuj
Mimo że Staszica jest właśnie w trakcie generalnego remontu (tylko czemu remont[1] po polsku oznacza, że najpierw zostaje wykonana demolka wszystkiego, dopiero potem, leniwie, krok po kroku, tworzona jest ulica?), ale i tak widać, jak piękna była, kiedy powstawała. Jest szeroka, szersza niż inne jeżyckie ulice, z potencjałem na zieleń oraz na wyprowadzenie restauracji i sklepów przed kamienice. Dodatkowo Staszica ma uroczą, chociaż niewidoczną na pierwszy rzut oka zaletę - w 2009 roku kilka z głębokich, czasem dwubramowych podwórek zrewitalizowano: zamiast gruzu, śmieci i psich kup, na podwórkach jest zieleń, równy chodnik i murale. Co napawa mnie nadzieją - minęły 4 lata i dalej entropia nie pochłonęła wysiłku społeczności. Zawsze wchodzę w kamieniczne bramy z lekką obawą, ale - tutaj - zupełnie nieuzasadnioną. Nikt nie krzyczy na przechodniów, wieszający pranie się uśmiechają, można spotkać lokalne burasy, nawet sympatyczny acz mocno wczorajszy pan nawiązuje kontakt pozytywny, konwersując elegancko z TŻ na temat żywiołowości Mai.
Staszica 7 (autorzy murala: Małgorzata Ciernioch, Damian Christidis, Kasper Grubba).


Staszica 11/13 (autorzy murala: Małgorzata Ciernioch, Damian Christidis, Kasper Grubba); sporym zaskoczeniem jest drut kolczasty nad muralem.
Staszica 24 (tu trzeba wejść w bramę, a potem w drzwiczki obok; autorzy murala: Radosław Błoński, Jarosław Danilenko). Jeśli brama jest zamknięta, warto poczekać na kogoś, kto wchodzi albo wychodzi, zdecydowanie.

Oraz #catspotting (w sumie 7, nie licząc psa):


Inspirację do zaglądania w podwórka znalazłam na blogu Po tej stronie Jeżyc.
[1] Tylko trochę nie wierzę, że remont zakończy się do końca czerwca.
GALERIA ZDJĘĆ (również inne ulice).
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela czerwiec 9, 2013
Link bezpośredni -
Kategorie:
Koty, Fotografia+, Moje miasto, Projekt Jeżyce, Maja -
Tag:
murale
- 2 komentarze
- Skomentuj
Za każdym razem, kiedy przejeżdżam Poznańską, widzę w głowie slogan: "Gruby Benek na cienkim cieście".

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota czerwiec 8, 2013
Link bezpośredni -
Kategorie:
Fotografia+, Moje miasto, Projekt Jeżyce -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Za każdym razem, kiedy przejeżdżam Poznańską, widzę w głowie slogan: "Gruby Benek na cienkim cieście".

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota czerwiec 8, 2013
Link bezpośredni -
Kategorie:
Fotografia+, Moje miasto, Projekt Jeżyce -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Napisane przez Zuzanka w dniu piątek czerwiec 7, 2013
Link bezpośredni -
Kategorie:
Fotografia+, Maja -
- 1 komentarz
- Skomentuj
Napisane przez Zuzanka w dniu piątek czerwiec 7, 2013
Link bezpośredni -
Kategorie:
Fotografia+, Maja -
- 1 komentarz
- Skomentuj
Celebruję nieuważność ostatnio. Zapominam, mylę się, omijam i spóźniam. Przechodząc, staram się nie patrzeć i nie zauważać, co czasami oczywiście ma te zalety, że nie krzyczę na kolejne celowe wdepnięcie w kałużę. Tyle że zen nie osiągam tymi chałupnicznymi metodami. Nie zdążyłam się nasycić słońcem, zanim zniknęło w tej jesienio-wiośnie, zakatarzonej i mokrej. Nie kupiłam jeszcze w tym roku dobrych truskawek, takich, które mogę wyjadać prosto z koszyka (ale kupiłam słoiczki na konfitury, zapobiegliwa mama Muminka). Mango za to w Lidlu znalazłam takie, że należycie ciekło między palcami, kiedy obgryzałam pestkę. Ale jedno. Lista JFDI mi rośnie, Jeżyce czekają, Poznań ma miejsca, o których myślę od lat. A tymczasem poszłabym spać.
PS I obejrzałam Hobbita, już jakiś czas temu. I nie to, że mi się nie podobał. Bo ładny. Ale takie nic. Letnio-nijako. Ale na plus, że nie widziałam w Bilbo Watsona (czy tęsknię trochę za Sherlockiem-Benedictem? Ależ).
Napisane przez Zuzanka w dniu środa czerwiec 5, 2013
Link bezpośredni -
Kategoria:
Fotografia+ -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Celebruję nieuważność ostatnio. Zapominam, mylę się, omijam i spóźniam. Przechodząc, staram się nie patrzeć i nie zauważać, co czasami oczywiście ma te zalety, że nie krzyczę na kolejne celowe wdepnięcie w kałużę. Tyle że zen nie osiągam tymi chałupnicznymi metodami. Nie zdążyłam się nasycić słońcem, zanim zniknęło w tej jesienio-wiośnie, zakatarzonej i mokrej. Nie kupiłam jeszcze w tym roku dobrych truskawek, takich, które mogę wyjadać prosto z koszyka (ale kupiłam słoiczki na konfitury, zapobiegliwa mama Muminka). Mango za to w Lidlu znalazłam takie, że należycie ciekło między palcami, kiedy obgryzałam pestkę. Ale jedno. Lista JFDI mi rośnie, Jeżyce czekają, Poznań ma miejsca, o których myślę od lat. A tymczasem poszłabym spać.
PS I obejrzałam Hobbita, już jakiś czas temu. I nie to, że mi się nie podobał. Bo ładny. Ale takie nic. Letnio-nijako. Ale na plus, że nie widziałam w Bilbo Watsona (czy tęsknię trochę za Sherlockiem-Benedictem? Ależ).
Napisane przez Zuzanka w dniu środa czerwiec 5, 2013
Link bezpośredni -
Kategoria:
Fotografia+ -
- 0 komentarzy
- Skomentuj