Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Strażnicy

Mogłabym teraz wyliczyć te kilkaset filmów, które są gorsze niż "Watchmen", ale jestem leniwa i mi się nie chce. Jak słyszałam, Moore nie był zachwycony ekranizacją "V jak Vendetta"; tutaj nie mam żadnej wątpliwości. Że był. Film jest bardzo wierny, przeraźliwie brutalny, a mimo to i tak mniej krwisty i cyniczny niż komiks. Ja wiem, że w komiksie nie o efekty chodziło, a o fabułę, ale i tak chapeaux bas, coś pięknego. Inna rzecz, że jak rzecz jest o superbohaterach, superzłoczyńcach i przestępstwach, to musi wybuchać co najmniej spektakularnie, pojazdy i scenografia musi być zjawiskowa, a gadżety unikalne (niesamowita maska Rorschacha). Do tego, jak już wspomniałam, fabuła. Ginie Komediant, jeden z utajonych superbohaterów, żyjących incognito po tym, jak mimo zasług w budowaniu władzy Stanów pokoju na świecie, posiadający nadnaturalne moce zostali na mocy prawa uznani za przestępców. Ci, którzy przeżyli, zaczynają chętnie lub mniej chętnie szukać mordercy.

A, zapomniałam. Komiksy są dla dzieci, a to, że film jest od 18 lat to tylko dlatego, że pokazują s.e.k.s. Ale czy ktoś pilnuje strażników?

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek marzec 9, 2009

Link bezpośredni - Kategoria: Oglądam - - 0 komentarzy - Skomentuj


Strażnicy

Mogłabym teraz wyliczyć te kilkaset filmów, które są gorsze niż "Watchmen", ale jestem leniwa i mi się nie chce. Jak słyszałam, Moore nie był zachwycony ekranizacją "V jak Vendetta"; tutaj nie mam żadnej wątpliwości. Że był. Film jest bardzo wierny, przeraźliwie brutalny, a mimo to i tak mniej krwisty i cyniczny niż komiks. Ja wiem, że w komiksie nie o efekty chodziło, a o fabułę, ale i tak chapeaux bas, coś pięknego. Inna rzecz, że jak rzecz jest o superbohaterach, superzłoczyńcach i przestępstwach, to musi wybuchać co najmniej spektakularnie, pojazdy i scenografia musi być zjawiskowa, a gadżety unikalne (niesamowita maska Rorschacha). Do tego, jak już wspomniałam, fabuła. Ginie Komediant, jeden z utajonych superbohaterów, żyjących incognito po tym, jak mimo zasług w budowaniu władzy Stanów pokoju na świecie, posiadający nadnaturalne moce zostali na mocy prawa uznani za przestępców. Ci, którzy przeżyli, zaczynają chętnie lub mniej chętnie szukać mordercy.

A, zapomniałam. Komiksy są dla dzieci, a to, że film jest od 18 lat to tylko dlatego, że pokazują s.e.k.s. Ale czy ktoś pilnuje strażników?

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek marzec 9, 2009

Link bezpośredni - - 0 komentarzy - Skomentuj


Strażnicy

Mogłabym teraz wyliczyć te kilkaset filmów, które są gorsze niż "Watchmen", ale jestem leniwa i mi się nie chce. Jak słyszałam, Moore nie był zachwycony ekranizacją "V jak Vendetta"; tutaj nie mam żadnej wątpliwości. Że był. Film jest bardzo wierny, przeraźliwie brutalny, a mimo to i tak mniej krwisty i cyniczny niż komiks. Ja wiem, że w komiksie nie o efekty chodziło, a o fabułę, ale i tak chapeaux bas, coś pięknego. Inna rzecz, że jak rzecz jest o superbohaterach, superzłoczyńcach i przestępstwach, to musi wybuchać co najmniej spektakularnie, pojazdy i scenografia musi być zjawiskowa, a gadżety unikalne (niesamowita maska Rorschacha). Do tego, jak już wspomniałam, fabuła. Ginie Komediant, jeden z utajonych superbohaterów, żyjących incognito po tym, jak mimo zasług w budowaniu władzy Stanów pokoju na świecie, posiadający nadnaturalne moce zostali na mocy prawa uznani za przestępców. Ci, którzy przeżyli, zaczynają chętnie lub mniej chętnie szukać mordercy.

A, zapomniałam. Komiksy są dla dzieci, a to, że film jest od 18 lat to tylko dlatego, że pokazują s.e.k.s. Ale czy ktoś pilnuje strażników?

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek marzec 9, 2009

Link bezpośredni - Kategoria: Oglądam - - 0 komentarzy - Skomentuj


Wiosna, raz!

Może być na wynos. Przymieram malowniczo dzień w dzień za każdym razem, kiedy wyjrzę przez okno i zobaczę szeroko rozpościerającą się szarość. W pracy zwisam z krzesła jak mroczny łabędź (poza tymi chwilami, kiedy nie jestem mroczna). Od kolejnych tulipanów w domu nie robi się jaśniej, tulipany na balkonie nie kiełkują. Wiem, że jest bliżej niż dalej, ale tym bardziej się niecierpliwię.

Dlatego nie wstydzę się, że kupiłam sobie kolejną parę butów. Kto może przejść obojętnie obok zielonych pantofelków? Nie ja. Koty też nie.

Napisane przez Zuzanka w dniu środa marzec 4, 2009

Link bezpośredni - Kategorie: Koty, Fotografia+ - - 10 komentarzy - Skomentuj


Wiosna, raz!

Może być na wynos. Przymieram malowniczo dzień w dzień za każdym razem, kiedy wyjrzę przez okno i zobaczę szeroko rozpościerającą się szarość. W pracy zwisam z krzesła jak mroczny łabędź (poza tymi chwilami, kiedy nie jestem mroczna). Od kolejnych tulipanów w domu nie robi się jaśniej, tulipany na balkonie nie kiełkują. Wiem, że jest bliżej niż dalej, ale tym bardziej się niecierpliwię.

Dlatego nie wstydzę się, że kupiłam sobie kolejną parę butów. Kto może przejść obojętnie obok zielonych pantofelków? Nie ja. Koty też nie.

Napisane przez Zuzanka w dniu środa marzec 4, 2009

Link bezpośredni - - 0 komentarzy - Skomentuj


Wiosna, raz!

Może być na wynos. Przymieram malowniczo dzień w dzień za każdym razem, kiedy wyjrzę przez okno i zobaczę szeroko rozpościerającą się szarość. W pracy zwisam z krzesła jak mroczny łabędź (poza tymi chwilami, kiedy nie jestem mroczna). Od kolejnych tulipanów w domu nie robi się jaśniej, tulipany na balkonie nie kiełkują. Wiem, że jest bliżej niż dalej, ale tym bardziej się niecierpliwię.

Dlatego nie wstydzę się, że kupiłam sobie kolejną parę butów. Kto może przejść obojętnie obok zielonych pantofelków? Nie ja. Koty też nie.

Napisane przez Zuzanka w dniu środa marzec 4, 2009

Link bezpośredni - Kategorie: Koty, Fotografia+ - - 10 komentarzy - Skomentuj


Wallander

Miniseria kryminałów opartych o książki Henninga Mankella o komisarzu Wallanderze. Jeden odcinek to ekranizacja książki, stanowiąca zamkniętą całość (na razie pojawiły się trzy odcinki: "Fałszywy trop", "Zapora" oraz "O krok"), więc można oglądać nie po kolei. Kontynuacja zapowiadana jest na jesień-zimę tego roku.

Zabawne jest to, że serial jest brytyjski - Wallandera gra Kenneth Branagh, wszyscy mówią po angielsku, ale zachowane są wszystkie szwedzie realia (zaczynając od tego, że samochody mają kierownice po prawej stronie, a kończąc na plenerach w Ystad). Na początku nie byłam specjalnie przekonana do Branagha - wydawał mi się za młody i zbyt mało podobny do zmęczonego życiem Wallandera, ale przyzwyczaiłam się do niego jakoś i zaczęłam lubić. Nie wiem, jak inne ekranizacje, ale ta mi pasuje. Oglądał ktoś wersję szwedzką?

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela marzec 1, 2009

Link bezpośredni - Kategorie: Oglądam, Seriale - - 7 komentarzy - Skomentuj


Wallander

Miniseria kryminałów opartych o książki Henninga Mankella o komisarzu Wallanderze. Jeden odcinek to ekranizacja książki, stanowiąca zamkniętą całość (na razie pojawiły się trzy odcinki: "Fałszywy trop", "Zapora" oraz "O krok"), więc można oglądać nie po kolei. Kontynuacja zapowiadana jest na jesień-zimę tego roku.

Zabawne jest to, że serial jest brytyjski - Wallandera gra Kenneth Branagh, wszyscy mówią po angielsku, ale zachowane są wszystkie szwedzie realia (zaczynając od tego, że samochody mają kierownice po prawej stronie, a kończąc na plenerach w Ystad). Na początku nie byłam specjalnie przekonana do Branagha - wydawał mi się za młody i zbyt mało podobny do zmęczonego życiem Wallandera, ale przyzwyczaiłam się do niego jakoś i zaczęłam lubić. Nie wiem, jak inne ekranizacje, ale ta mi pasuje. Oglądał ktoś wersję szwedzką?

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela marzec 1, 2009

Link bezpośredni - - 0 komentarzy - Skomentuj


Wallander

Miniseria kryminałów opartych o książki Henninga Mankella o komisarzu Wallanderze. Jeden odcinek to ekranizacja książki, stanowiąca zamkniętą całość (na razie pojawiły się trzy odcinki: "Fałszywy trop", "Zapora" oraz "O krok"), więc można oglądać nie po kolei. Kontynuacja zapowiadana jest na jesień-zimę tego roku.

Zabawne jest to, że serial jest brytyjski - Wallandera gra Kenneth Branagh, wszyscy mówią po angielsku, ale zachowane są wszystkie szwedzie realia (zaczynając od tego, że samochody mają kierownice po prawej stronie, a kończąc na plenerach w Ystad). Na początku nie byłam specjalnie przekonana do Branagha - wydawał mi się za młody i zbyt mało podobny do zmęczonego życiem Wallandera, ale przyzwyczaiłam się do niego jakoś i zaczęłam lubić. Nie wiem, jak inne ekranizacje, ale ta mi pasuje. Oglądał ktoś wersję szwedzką?

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela marzec 1, 2009

Link bezpośredni - Kategorie: Oglądam, Seriale - - 7 komentarzy - Skomentuj


Jerzy Edigey - Zbrodnia w południe

Rzecz się dzieje dookoła placu Grunwaldzkiego w Szczecinie (co już jest nietypowe jak na kryminał, bo zwykle jest to Warszawa i Pałac Mostowskich). W jednej ze starych kamienic podczas kradzieży (i to niebagatelnej, bo pieniędzy ze sprzedaży volkswagena) zostaje zamordowana matka właścicielki, która przyszła jej zrobić zakupy. Milicja, mimo posiadania tzw. nowoczesnego aparatu, zabiera się do śledztwa jak pies do jeża i bez pomocy pewnej uczynnej studentki medycyny niewiele osiąga. Szczęśliwie studentka jest chętna i mimo wielokrotnego obrażania jej inteligencji przez porucznika (co oczywiście owocuje gorącym uczuciem w myśl przysłowia, że kto się lubi itd.), dodaje do śledztwa elementu kobiecego. Mężczyźni są zbyt prości, żeby wpaść na to, że kobieta po przyjściu z zakupów wypakowuje masło i mrożonego kurczaka do lodówki, a nie malowniczo rozkłada to na stole, czekając, aż kurczak zacznie chodzić, co w znaczący sposób zmienia tor śledztwa.

Cytat dnia:

(...) Przedtem i potem spełniał już ściśle rozkazy przełożonej (...).
- Przełożonej?
- Jak pan woli, może pan ją nazwać żoną. To właściwie nieistotna różnica. W każdym dobrym małżeństwie żona jest przełożoną swojego męża.
- No, wie pani! - obruszył się porucznik.
- Poznać, że pan jest kawalerem i pewnym spraw zupełnie nie rozumie.

Inne tego autora:

#6

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela marzec 1, 2009

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: panowie, prl, 2009, kryminal - 6 komentarzy - Skomentuj