Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Tag: metro

Kawałek metra (10) - Amsterdam

Metro w Amsterdamie jest najlepsze, bo połączone jest elegancko z pociągiem o dźwięcznej nazwie Sprinter z lotniska i można sobie jak sołtys przejechać z drobną przesiadką do samego centrum. Zaskakująco, poza kolorami, linie metra mają trochę losowe numery 50–54. Częściowo jeżdżą na świeżym powietrzu, a w samym centrum wjeżdżają pod ziemię. Co ciekawe, metro jest stosunkowo nowe, pochodzi z lat 90. i przy okazji budowy były spore kontrowersje typu wyburzanie starych, zabytkowych budynków; ślad po tym widać na ścianach stacji Nieuwmarkt. Na Rokin podobno są wystawione arfekty archeo, ale nie byłam. Bilety na Sprintera (ma przepierzenia w "mondriany") kupiłam w automacie, ale nie ogarnęłam zakupu karty na metro, więc odbijałam się na bramkach telefonem, jak zwierzę.
Trasa: Schiphol - Station Lelylaan - Henk Sneevlietweg - Waterlooplein - Nieuwmarkt - Amsterdam Centraal. I z powrotem.

Dotychczas: Berlin * Budapeszt * Buenos Aires * Dublin * Praga * Lizbona * Porto * Wiedeń * Saloniki * Amsterdam.

Napisane przez Zuzanka w dniu środa styczeń 21, 2026

Link bezpośredni - Tag: metro - 0 komentarzy - Skomentuj


Kawałek metra (10) - Amsterdam

Metro w Amsterdamie jest najlepsze, bo połączone jest elegancko z pociągiem o dźwięcznej nazwie Sprinter z lotniska i można sobie jak sołtys przejechać z drobną przesiadką do samego centrum. Zaskakująco, poza kolorami, linie metra mają trochę losowe numery 50–54. Częściowo jeżdżą na świeżym powietrzu, a w samym centrum wjeżdżają pod ziemię. Co ciekawe, metro jest stosunkowo nowe, pochodzi z lat 90. i przy okazji budowy były spore kontrowersje typu wyburzanie starych, zabytkowych budynków; ślad po tym widać na ścianach stacji Nieuwmarkt. Na Rokin podobno są wystawione arfekty archeo, ale nie byłam. Bilety na Sprintera (ma przepierzenia w "mondriany") kupiłam w automacie, ale nie ogarnęłam zakupu karty na metro, więc odbijałam się na bramkach telefonem, jak zwierzę.
Trasa: Schiphol - Station Lelylaan - Henk Sneevlietweg - Waterlooplein - Nieuwmarkt - Amsterdam Centraal. I z powrotem.

Dotychczas: Berlin * Budapeszt * Buenos Aires * Dublin * Praga * Lizbona * Porto * Wiedeń * Saloniki * Amsterdam.

Napisane przez Zuzanka w dniu środa styczeń 21, 2026

Link bezpośredni - Tag: metro - 0 komentarzy - Skomentuj


Kawałek metra (9) - Saloniki

Wywiało mnie do Salonik, żeby jeszcze pospacerować choć raz w tym roku w sandałach. Udało się, a przy okazji okazało się, że w Salonikach od 2024 roku jest metro i można się przejechać, a nie tylko chodzić. Metra jest cała jedna linia, 13 stacji, wiedzie wzdłuż wybrzeża; druga linia w budowie. Zapytacie, co takiego szczególnego ma to metro? Otóż to Grecja, gdzie się człowiek pociera mitologią i gdziekolwiek nie kopią, to na coś trafiają. Pięknie zachowane wykopki są widoczne dla przesiadkowiczów na stacji Venizelou, a na innych też trafiają się jakieś artefakty. Bilet tani - 0,60€ za 70 minut, można się przesiadać, można też bilet dostać od wychodzących albo przekazać swój, jak coś zostało. Nie przejechałam całego, ale z najbliższej Sintrivani (Σιντριβάνι), gdzie mieszkałam i było blisko do Rotundy, muzeów i Białej Wieży, pojechałam na Venizelou (Βενιζέλου), gdzie jest market Kapani i plac Arystotelesa oraz do Agias Sofias (Αγίας Σοφίας), gdzie katedra. B. zadowolona.

Dotychczas: Berlin * Budapeszt * Buenos Aires * Dublin * Praga * Lizbona * Porto * Wiedeń * Saloniki * Amsterdam.

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek listopad 10, 2025

Link bezpośredni - Tag: metro - 0 komentarzy - Skomentuj


Kawałek metra (9) - Saloniki

Wywiało mnie do Salonik, żeby jeszcze pospacerować choć raz w tym roku w sandałach. Udało się, a przy okazji okazało się, że w Salonikach od 2024 roku jest metro i można się przejechać, a nie tylko chodzić. Metra jest cała jedna linia, 13 stacji, wiedzie wzdłuż wybrzeża; druga linia w budowie. Zapytacie, co takiego szczególnego ma to metro? Otóż to Grecja, gdzie się człowiek pociera mitologią i gdziekolwiek nie kopią, to na coś trafiają. Pięknie zachowane wykopki są widoczne dla przesiadkowiczów na stacji Venizelou, a na innych też trafiają się jakieś artefakty. Bilet tani - 0,60€ za 70 minut, można się przesiadać, można też bilet dostać od wychodzących albo przekazać swój, jak coś zostało. Nie przejechałam całego, ale z najbliższej Sintrivani (Σιντριβάνι), gdzie mieszkałam i było blisko do Rotundy, muzeów i Białej Wieży, pojechałam na Venizelou (Βενιζέλου), gdzie jest market Kapani i plac Arystotelesa oraz do Agias Sofias (Αγίας Σοφίας), gdzie katedra. B. zadowolona.

Dotychczas: Berlin * Budapeszt * Buenos Aires * Dublin * Praga * Lizbona * Porto * Wiedeń * Saloniki * Amsterdam.

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek listopad 10, 2025

Link bezpośredni - Tag: metro - 0 komentarzy - Skomentuj


Kawałek metra (8) - Wiedeń

To była moja pierwsza wizyta w Wiedniu, nie wiedziałam, czego się spodziewać poza tym, że secesja, zabytków jak napluć i że jest metro. Więc w dużym skrócie - Wiedeń to taki Berlin, który nie został zdemolowany w 1945 roku. O samym Wiedniu i tym, co widziałam, opowiem niebawem, ale sztandarowym przykładem podobieństwa jest właśnie metro. Jeśli znacie metro w Berlinie, to wiedeńskie wygląda prawie tak samo, tylko jest ciut mniejsze. 6 linii oznaczonych kolorami i numerami U1-U6, znaczek U jak U-bahn, doskonałe do szybkiego dotarcia gdziekolwiek, bo parkowanie bywa upierdliwe i trzeba zrobić magisterkę, żeby wiedzieć gdzie i jak długo. Wybrałam apartament przy metrze, więc dodatkowo było wygodnie. Przejechałam się U1 z Vorgartenstrasse do Karlsplatz, a U2 z Praterstern do Volkstheater. Na następny raz zostawiam sobie polowanie na sztukę w metrze trafiłam tylko na geometryczną instalację Petera Koglera na stacji Karlsplatz.

Pratersterne

Dotychczas: Berlin * Budapeszt * Buenos Aires * Dublin * Praga * Lizbona * Porto * Wiedeń * Saloniki * Amsterdam.

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela październik 5, 2025

Link bezpośredni - Tag: metro - 0 komentarzy - Skomentuj


Kawałek metra (8) - Wiedeń

To była moja pierwsza wizyta w Wiedniu, nie wiedziałam, czego się spodziewać poza tym, że secesja, zabytków jak napluć i że jest metro. Więc w dużym skrócie - Wiedeń to taki Berlin, który nie został zdemolowany w 1945 roku. O samym Wiedniu i tym, co widziałam, opowiem niebawem, ale sztandarowym przykładem podobieństwa jest właśnie metro. Jeśli znacie metro w Berlinie, to wiedeńskie wygląda prawie tak samo, tylko jest ciut mniejsze. 6 linii oznaczonych kolorami i numerami U1-U6, znaczek U jak U-bahn, doskonałe do szybkiego dotarcia gdziekolwiek, bo parkowanie bywa upierdliwe i trzeba zrobić magisterkę, żeby wiedzieć gdzie i jak długo. Wybrałam apartament przy metrze, więc dodatkowo było wygodnie. Przejechałam się U1 z Vorgartenstrasse do Karlsplatz, a U2 z Praterstern do Volkstheater. Na następny raz zostawiam sobie polowanie na sztukę w metrze trafiłam tylko na geometryczną instalację Petera Koglera na stacji Karlsplatz.

Pratersterne

Dotychczas: Berlin * Budapeszt * Buenos Aires * Dublin * Praga * Lizbona * Porto * Wiedeń * Saloniki * Amsterdam.

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela październik 5, 2025

Link bezpośredni - Tag: metro - 0 komentarzy - Skomentuj


U-bahnem i pieszo

[15-18.08.2025]

Więc bywałam już w Berlinie latem, ale nie pamiętam, żeby takie upały, 35 i żadnej chmurki. Co ciekawe, poranki były raczej chmurne, chociaż już z tropikalnym klimatem. Pokręciłam się po znanych miejscach - Potsdammer Platz, Brama Brandenburska, Unter den Linden, gdzie odbywało się w sobotę jakieś kolorowe India Pride, przejechałam U5 z Unter den Linden do Museum Insel (gwiazdy na błękitnym suficie) z powrotem z Rottes Rathaus. Jadłam, obskoczyłam zakupy - no dobrze, głównie nastolatka obskoczyła swoje, pokręciłam się tu i ówdzie. B. zadowolona, chociaż podczas wyjazdu zaliczyłam całodniowy atak alergii i pęknięty ząb, czego nie polecam.

Adresy - pewnie niektóre już były, nie szkodzi:

  • go asia - Friedrichstraße 140, ogromny market z azjatycką żywnością, również świeżą
  • Bavaria Berlin - Hannah-Arendt-Straße 3, restauracja niemiecka, ale taka bardziej fusion, bo nie tylko Wursty
  • Vamos - Winterfeldtstraße 42, restauracja meksykańska
  • Alt-Berliner Wirtshaus - Wilhelmstraße 77, typowo niemieckie z takim wystrojem, że cesarz ściąga czapkę z głowy.
  • La Femme QUALITY - Gleditschstraße 1, jeden z kilku oddziałów tureckiej śniadaniowni.
  • YADA YADA "breakfast club" - Köpenicker Str. 93, śniadania
Bavaria Berlin / YADA YADA La Femme Quality

GALERIA ZDJĘĆ.

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek wrzesień 16, 2025

Link bezpośredni - Tag: metro - 0 komentarzy - Skomentuj


U-bahnem i pieszo

[15-18.08.2025]

Więc bywałam już w Berlinie latem, ale nie pamiętam, żeby takie upały, 35 i żadnej chmurki. Co ciekawe, poranki były raczej chmurne, chociaż już z tropikalnym klimatem. Pokręciłam się po znanych miejscach - Potsdammer Platz, Brama Brandenburska, Unter den Linden, gdzie odbywało się w sobotę jakieś kolorowe India Pride, przejechałam U5 z Unter den Linden do Museum Insel (gwiazdy na błękitnym suficie) z powrotem z Rottes Rathaus. Jadłam, obskoczyłam zakupy - no dobrze, głównie nastolatka obskoczyła swoje, pokręciłam się tu i ówdzie. B. zadowolona, chociaż podczas wyjazdu zaliczyłam całodniowy atak alergii i pęknięty ząb, czego nie polecam.

Adresy - pewnie niektóre już były, nie szkodzi:

  • go asia - Friedrichstraße 140, ogromny market z azjatycką żywnością, również świeżą
  • Bavaria Berlin - Hannah-Arendt-Straße 3, restauracja niemiecka, ale taka bardziej fusion, bo nie tylko Wursty
  • Vamos - Winterfeldtstraße 42, restauracja meksykańska
  • Alt-Berliner Wirtshaus - Wilhelmstraße 77, typowo niemieckie z takim wystrojem, że cesarz ściąga czapkę z głowy.
  • La Femme QUALITY - Gleditschstraße 1, jeden z kilku oddziałów tureckiej śniadaniowni.
  • YADA YADA "breakfast club" - Köpenicker Str. 93, śniadania
Bavaria Berlin / YADA YADA La Femme Quality

GALERIA ZDJĘĆ.

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek wrzesień 16, 2025

Link bezpośredni - Tag: metro - 0 komentarzy - Skomentuj


Nietypowo, Berlin w listopadzie

[4-5.11.2024]

Mam takie marzenie i to nie dlatego, że naczytałam się ostatnio Głuchowskiego (o czym niebawem), żeby przejechać całe berlińskie metro (a echo odpowiedziało “a potem inne metra, wszystkie metra na świecie”). Wiadomo, pewnie ogarnęłabym to w jeden dzień przy pewnym uporze i rezygnacji z obiadu, ale jakby nie taki jest cel tej anegdotki. Pojechałam[1] do Berlina na konferencję i tu kolejna dygresja - konferencja odbywała się w tym samym centrum konferencyjnym co zarazem moja pierwsza konferencja w Berlinie i pierwsza wizyta w tym mieście. Jak widać, spodobało mi się i regularnie wracam od 2005 roku. Z konferencji nie wróciłam prosto do hotelu, tylko autobusem i metrem udałam się do KaDeWe. Robiłam tam przymusowe zakupy kilka lat temu (2014!), kiedy to pani kierowniczka przemoczyła buty i potrzebowaliśmy na cito, ale okazało się, że to niekoniecznie dobry adres, chyba że szukacie Diorów i innych takich. Ale jechałam w konkretnym celu ruchomych schodów (por. Zuzanka i jej dziwne hobby), misja udana. Jeśli nawet nie gustujecie w schodach, to warto na samą górę, bo jest tam kawiarnia przy oszklonym łuku z widokiem. Trasy metrem: Hallesches Tor - U3 - Wittenbergplatz, a potem już do hotelu Wittenbergplatz - U3 - Möckernbrücke - U7 - Blaschkoallee.

Jako że hotel mieścił się w całkiem egzotycznej dla mnie dzielnicy Neukoelln, chciałam bladym świtkiem wyskoczyć przed wyjściem służbowo, żeby obejrzeć sobie założenie architektoniczne Hufeisensiedlung i/albo Schloss Britz. Ale - błąd początkującego - założyłam nierozchodzone buty i otarłam sobie paluszek, więc nigdzie nie poszłam, nawet po obklejeniu plastrem.

Po drugim dniu konferencji znalazłam chwilę na szybki lancz i zakupy w firmowym sklepie Rittersport, gdzie dojechałam oczywiście metrem, a potem metrem już na dworzec. Bardzo ładny zresztą i mają Rewe. Trasy metrem: Hermannplatz - U7 - Mehringdamm - U6 - Unter den Linden, a potem Unter den Linden - U5 - Berlin Hauptbahnhof, czyli w sumie po kawałku 4 linii.

A potem zaczęłam dwutygodniową przygodę z odzyskiwaniem zostawionego w hotelu Kindla, odzyskałam, ale nie polecam.

Adresy:

  • KaDeWe - Tauentzienstraße 21-24
  • Hotel am Buschkrugpark - Buschkrugallee 107
  • Ritter Sport Colorful Chocolate World Berlin - Französische Str. 24
  • Nanoosh - Mohrenstraße 50

[1] Znak czasów - we Frankfurcie n/Odrą kontrola dokumentów. Z powrotem - nie.

GALERIA ZDJĘĆ.

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela listopad 24, 2024

Link bezpośredni - Tag: metro - 0 komentarzy - Skomentuj


Nietypowo, Berlin w listopadzie

[4-5.11.2024]

Mam takie marzenie i to nie dlatego, że naczytałam się ostatnio Głuchowskiego (o czym niebawem), żeby przejechać całe berlińskie metro (a echo odpowiedziało “a potem inne metra, wszystkie metra na świecie”). Wiadomo, pewnie ogarnęłabym to w jeden dzień przy pewnym uporze i rezygnacji z obiadu, ale jakby nie taki jest cel tej anegdotki. Pojechałam[1] do Berlina na konferencję i tu kolejna dygresja - konferencja odbywała się w tym samym centrum konferencyjnym co zarazem moja pierwsza konferencja w Berlinie i pierwsza wizyta w tym mieście. Jak widać, spodobało mi się i regularnie wracam od 2005 roku. Z konferencji nie wróciłam prosto do hotelu, tylko autobusem i metrem udałam się do KaDeWe. Robiłam tam przymusowe zakupy kilka lat temu (2014!), kiedy to pani kierowniczka przemoczyła buty i potrzebowaliśmy na cito, ale okazało się, że to niekoniecznie dobry adres, chyba że szukacie Diorów i innych takich. Ale jechałam w konkretnym celu ruchomych schodów (por. Zuzanka i jej dziwne hobby), misja udana. Jeśli nawet nie gustujecie w schodach, to warto na samą górę, bo jest tam kawiarnia przy oszklonym łuku z widokiem. Trasy metrem: Hallesches Tor - U3 - Wittenbergplatz, a potem już do hotelu Wittenbergplatz - U3 - Möckernbrücke - U7 - Blaschkoallee.

Jako że hotel mieścił się w całkiem egzotycznej dla mnie dzielnicy Neukoelln, chciałam bladym świtkiem wyskoczyć przed wyjściem służbowo, żeby obejrzeć sobie założenie architektoniczne Hufeisensiedlung i/albo Schloss Britz. Ale - błąd początkującego - założyłam nierozchodzone buty i otarłam sobie paluszek, więc nigdzie nie poszłam, nawet po obklejeniu plastrem.

Po drugim dniu konferencji znalazłam chwilę na szybki lancz i zakupy w firmowym sklepie Rittersport, gdzie dojechałam oczywiście metrem, a potem metrem już na dworzec. Bardzo ładny zresztą i mają Rewe. Trasy metrem: Hermannplatz - U7 - Mehringdamm - U6 - Unter den Linden, a potem Unter den Linden - U5 - Berlin Hauptbahnhof, czyli w sumie po kawałku 4 linii.

A potem zaczęłam dwutygodniową przygodę z odzyskiwaniem zostawionego w hotelu Kindla, odzyskałam, ale nie polecam.

Adresy:

  • KaDeWe - Tauentzienstraße 21-24
  • Hotel am Buschkrugpark - Buschkrugallee 107
  • Ritter Sport Colorful Chocolate World Berlin - Französische Str. 24
  • Nanoosh - Mohrenstraße 50

[1] Znak czasów - we Frankfurcie n/Odrą kontrola dokumentów. Z powrotem - nie.

GALERIA ZDJĘĆ.

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela listopad 24, 2024

Link bezpośredni - Tag: metro - 0 komentarzy - Skomentuj