Tag:
debiec
Moja babcia nie była specjalnie sympatyczną osobą, nie była też opiekuńcza we współczesnym sensie, priorytetem było, żeby nakarmione i w domu przed zmrokiem. Nie chcę wchodzić w analizę czemu tak, dziś będzie o tych chwilach, kiedy miałam poczucie nawiązania więzi. Odbywało się to właśnie podczas letnich spacerów, wtedy opadała z niej frustracja i nagromadzona przez cały dzień irytacja, wtedy rozmawiała, nie była czepialska, zdarzało się jej uśmiechnąć. I stąd chyba to moje szwendanie się po dzielnicy, nie że tęsknota, bo niespecjalnie, ale kilometry w nogach po znanych miejscach dobrze robią w głowę. Inne miasto, inna dzielnica, ale wszystko podobne w szczególe - stare blokowiska, domki jednorodzinne, szkoła tysiąclatka, resztki kamienic, ogrody i koty. Tyle że murali w latach 80. nie było, bo skąd farby.
GALERIA ZDJĘĆ.
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek czerwiec 16, 2026
Link bezpośredni -
Tag:
debiec
- 0 komentarzy
- Skomentuj
[styczeń-czerwiec 2021]
Jeśli pamiętacie jeszcze czasy pandemii, tej późniejszej, kiedy już nie blokowano wychodzenia z domu, ale w dalszym ciągu zniechęcano ludzi do spotykania się (i słusznie, covid pozyskałam dwukrotnie, bo poszłam się z ludźmi spotkać), to wtedy trzeba było mieć takie miejsce do wietrzenia głowy. Dla mnie to była Dębina, bo blisko, codziennie inaczej, pachnie, śpiewa i brzęczy. Znalazłam żółwie, cieszyłam się (ostrożnie!) towarzystwem dzików, bo locha z warchlaczkami (jak one piszczą!), patrzyłam na ptaki, na zmianę kolorów liści - serio, ten przełącznik, że jednego dnia jest brązowo, a następnego nagle zielono, co roku mnie to zachwyca. Zdjęć dużo, co z tego, że ciągle z tych samych miejsc, skoro ładnie.
GALERIA ZDJĘĆ i wcześniej: 2020, 2019 i 2015.
Napisane przez Zuzanka w dniu sobota kwiecień 25, 2026
Link bezpośredni -
Tag:
debiec
- 3 komentarze
- Skomentuj
Chodzenie ciągle tymi samymi ścieżkami mnie uspokaja, a nie nudzę się, bo za każdym razem jest inaczej. Słońce, chmury, roślinność, sąsiedzkie koty, ciągle przemalowywany parkan na Malinowej (już jest nowy, ale to w kolejnym odcinku), mgła i kolor. To mój roczny raport z ubiegłego roku na dzielni, dużo kilometrów w nogach i dużo myśli w głowie.
GALERIA ZDJĘĆ oraz archiwalia: 2023, 2022 i 2021.
Napisane przez Zuzanka w dniu sobota grudzień 6, 2025
Link bezpośredni -
Tag:
debiec
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Opowiadałam już, co znajduję podczas spacerów na Dębcu, dzisiaj dla odmiany opowiem o ludziach. Bardzo słabo umiem w poznawanie ludzi, raczej jestem poznawana niż poznająca, więc nie jest dziwne, że mimo 10 lat mieszkania na dzielni, znam dosłownie kilka osób na tyle, żeby mówić “Dzień dobry”. Trochę więcej znam z tzw. widzenia, gdzie potrafię przypisać twarz do lokalizacji, ale się sobie nie kłaniamy. Oczywiście wyjątkowo nie pomaga, że mam prozopagnozję i żonę sąsiada od warsztatu rozpoznaję, kiedy się uśmiecha na mój widok, a tak to nie, bo jest z twarzy niepodobna do nikogo. Sporo osób rozpoznaję po zwierzętach - jest pani z trzema papillonami, jednego zwykle nosi na ręku; ze szpicem Abi (zapytałam o imię!) z kolei chodzą różne osoby - oczywiście nie wykluczam, że jest więcej identycznych szpiców, a ja je mylę. Rozpoznaję tzw. Dziwną Staruszkę od Czarnych Kotów, ale to łatwe, bo nie wychodzi z domu, tylko wygląda przez bramę garażu. Druga Dziwna Starsza Pani chodzi z kudłatym psem i z tabletem jako źródło dźwięku. Łatwo jest z sąsiadami przez płot, mają psy i kiedyś przeszłam na ty z K., która pracuje w Filharmonii. Dawno nie widziałam długowłosego pana, który mieszka na Wiśniowej i ma takiego miłego brązowego psa, co wygląda przez płot i nastawia się do głaskania. Nie do podrobienia jest sąsiad z poddasza, który wygląda, jakby miał maskę (okulary, sztuczny nos i wąsy), nastolatka nazywa go “panem incognito”. I to chyba tyle. A na Dębcu zachody słońca, kwiaty i kilka nowych murali.
GALERIA ZDJĘĆ oraz archiwalia: 2022 i 2021.
Napisane przez Zuzanka w dniu sobota czerwiec 21, 2025
Link bezpośredni -
Tag:
debiec
- 2 komentarze
- Skomentuj
Nie wiem, ile kilometrów zrobiłam, robiąc regularne obchody dzielnicy. Z Łozowej przez kładkę nad torami do enklawy przy Trójcy Świętej i przez tory do cmentarza na Bluszczowej i po okolicy placu Lipowego z opcją przedłużenia do Saperskiej. Między blokami do parku Bambrów Poznańskich, a stamtąd na osiedle Dębina. Do fortu i z powrotem. Albo w ogóle się pokręcić tu i ówdzie, zaczepiając okoliczne koty. Trochę oszukiwałam - kwiatowy mural pochodzi z właśnie zamkniętej Giełdy Kwiatowej przy Drodze Dębińskiej, gdzie jednak udawałam się autem, a nie że #pieszopomieście, mam nadzieję, że wybaczycie.
GALERIA ZDJĘĆ oraz archiwalia: 2021.
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela marzec 23, 2025
Link bezpośredni -
Tag:
debiec
- 0 komentarzy
- Skomentuj
[2022-2025]
Po styczniu, który trwał chyba 86 dni, mam wrażenie, że luty się ciągnie od kolejnych 30. Przebodźcowana pracą, po zamknięciu laptopa zapadam w szezlong i nagle się budzę z drzemkowej loterii o 20. Nie wychodzę, nie robię zdjęć, nie czytam (precyzyjniej - czytam, ale nie kończę), wpadłam tylko w rabbit hole, odświeżając jeden z ukochanych seriali sprzed 20 lat i NICZEGO NIE ŻAŁUJĘ. Opowiem za jakiś czas - jeszcze dwa sezony powtórki przede mną - czy będę odszczekiwać wszelkie kalumnie, jakie na serial rzucałam. Pewnie będę. Tymczasem idę zastanawiam się, czy moje dążenie do pełnej imersji w oglądany świat, nawet do poziomu szukania fanfików, to jakiś objaw neuroatypowości, a Was zostawiam z garstką zdjęć z wieczornych spacerów. Głównie Dębiec, ale nie tylko.
GALERIA ZDJĘĆ.
Napisane przez Zuzanka w dniu sobota luty 8, 2025
Link bezpośredni -
Tag:
debiec
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Za oknem smuta, przez chwilę popadał śnieg, jeszcze krócej poleżał, teraz się roztapia, więc taki to weekend, basen, śniadanie, zakupy, spanko. Wczoraj pojechałam na improwizowaną sesyjkę wieczorem, ale poza tym dzień mi się kończy o 16 i nie chodzę na spacery for my stupid mental health. Dziś pierwsza część spacerów po dzielnicy, w której mieszkam, a o której tak rzadko piszę. Mimo że nie ma tu nic spektakularnego - ot, blokowiska nowe i stare, dwie Biedronki, Lidl i Aldi, gdzieniegdzie dzielnice willowe, dwa cmentarze, jeden z fortów Festung Posen, laso-park Dębina, zatorza i tereny przyfabryczne, przeznaczone do likwidacji osiedla dla bezdomnych, trochę nowego, trochę starego, a do tego różne opinie co do tego, gdzie kończy się Wilda i zaczyna Dębiec; ja jestem z frakcji “Dębiec na południe od Hetmańskiej ICMPTZ?”. Zimą bywa biało, wiosną wtem szalenie zielono, latem wszystko kwitnie i pachnie. Lubię. Nie nudzi mnie chodzenie ciągle tymi samymi ścieżkami, bo za każdym razem inaczej - szalony zachód słońca, mammatusy, tęcza, rudy kot, nowe murale (ale o tym później); a i przewidywalne cieszy. Taki regularny obchód, czy wszystko w porządku na dzielnicy.
GALERIA ZDJĘĆ (dużo!) i trochę staroci z 2015 i 2019.
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela styczeń 12, 2025
Link bezpośredni -
Tag:
debiec
- 1 komentarz
- Skomentuj
[2.11.2024]
Przeczytałam chyba u Lucy z Attic24, że nigdy nie żałuje porannego wstawania, żeby w plener, nawet jak łóżko uparcie nie puszcza. Mam to samo - jak już przezwyciężę poranny marazm, nigdy nie żałuję, zwłaszcza latem, kiedy wystarczy narzucić coś na górę, a gacie bywają opcjonalne (tu nastolatka by powiedziała” ghyghyghy, mamo, jesteś O-BRZY-DLI-WA”). Jesienią nie, ale warto tym bardziej, bo słońce jest rzadko albo wcale, tak jak przez ostatnie półtora tygodnia - światło ostatnio widziałam w Berlinie w ubiegły wtorek oraz wczoraj na jakąś godzinę, akurat jak siedziałam na callu z klientem. Cudownie, not. Wracając do brzegu, jako że Zaduszki, pojechałam wreszcie, bo już po czterech latach, na opuszczony cmentarz na Samotnej. Tym razem od drugiej strony, bez łażenia po torowisku, co dało dodatkowo pomysł do powrotu na osiedle baraków przy Opolskiej, póki jeszcze stoi. Bo koty. Niech no tylko zaświeci w rozsądnych godzinach, a nie kiedy są kejpijaje, ejsejespi i inne łotdefaki.
GALERIA ZDJĘĆ.
Napisane przez Zuzanka w dniu sobota listopad 16, 2024
Link bezpośredni -
Tag:
debiec
- 3 komentarze
- Skomentuj
2020-2022
Od kiedy mieszkam na Dębcu, jednym z moich ulubionych miejsc spacerowych jest zabytkowy cmentarz przy Bluszczowej; wspominałam o nim przy okazji pierwszego dnia Wszystkich Świętych tutaj. Chodzę nie tylko 1 listopada, ale w zasadzie każdego innego dnia, zimą - bo nieskalany śnieg, wiosną - bo tu pierwsze przebiśniegi, barwinki i konwalie, latem - bo dmuchawce i jesienią - bo kasztany i liście. Chodzę też pogapić się na koty, których jest multum, karmicielki wspominały o kilkunastu; trudno je policzyć, bo większość jest czarna jak noc. Wygrzewają się na nagrobkach, zostawiają ślady na śniegu, przemykają się cicho w tle. Chodzę pogadać ze sobą, posiedzieć na ławce, oczyścić głowę. Pewnego letniego dnia tak sobie tę głowę czyściłam spacerując, że zapomniałam o tym, iż o 21 zamykana jest brama. Zatrzymajcie tę karuzelę śmiechu, płot wysoki i ze szpikulcami, wreszcie udało mi się wypukać starszego pana z plebanii, który mnie wypuścił, z przekąsem kiwając głową. Ja to umiem się bawić nawet na cmentarzu.
GALERIA ZDJĘĆ.
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek październik 3, 2022
Link bezpośredni -
Tag:
debiec
- 2 komentarze
- Skomentuj
[22.05.2022]
To będzie, dla odmiany, notka bez zdjęć. Bo tym razem to ja oprowadzałam ekipę Igerspoznan_ po dzielnicy, w której od prawie 7 lat mieszkam. Dębiec to specyficzne miejsce w Poznaniu, jak to mówią - stan umysłu, kuniec-Dymbiec, dawna dzielnica robotnicza, przyklejona do tzw. Ceglorza, a jak dzielnica robotnicza, to szara, brzydka, blokowiska oddzielone od świata torami. A, i jeszcze każdy z Dębca to przestępca. Tyle że nie. Dzisiejszy Dębiec to pełna zieleni dzielnica mieszkalna, gdzie bloki przechodzą płynnie w osiedla willowe, w parkach śpiewają ptaki, z ogrodów oszałamiająco pachnie bzem, konwaliami, robinią, jaśminem, a na ulicach już za chwilę zakwitną lipy, można znaleźć piękne murale, domy z historią, malownicze cmentarze, a w wielu miejscach takie zakamarki, że zupełnie by się człowiek nie spodziewał. Przeszłam prawie 7 kilometrów, a historycznie przeprowadziłam gości przez ponad 150-letnią historię - od bamberskich chat z końca XIX wieku i fragmentu Festung Posen, przez początek wieku XX, międzywojnie i PRL aż do współczesnych murali i grodzonych osiedli deweloperskich. Efekty można zobaczyć na Instagramie, tag #instameet_dębiec, a w archiwum mojego bloga tu.
PS Czy było to wyjście ze strefy komfortu? Oczywiście.
Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek maj 26, 2022
Link bezpośredni -
Tag:
debiec
- 0 komentarzy
- Skomentuj