Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Tag: panowie

Terry Pratchett - Pasterska korona

W Świecie Dysku czarownice znają swoją przyszłość. Kiedy więc umiera babcia Weatherwax, to na swoich warunkach, przygotowana i uporządkowana, z poprawioną tabliczką, która dotychczas głosiła NIE JESTEM MARTFA. Na swoją następczynię wyznacza Tiffany Obolałą, która - mimo niejakich szykan ze strony niektórych starych czarownic - zaczyna kursować między Kredą a Lancre. Jednocześnie wszyscy, a zwłaszcza Mac Nac Feegle, obserwują ożwawienie w świecie elfów, które - nie bojąc się babci W. - planują najechać na świat ludzi.

Dobra książka na zakończenie. Owszem, jest mimo zapewne wysiłków redaktora/współautora - niedokończona, brakuje mi wyjaśnienia niektórych wątków (chociażby roli Ty i Mefistofelesa), niektóre możnaby pociągnąć w bardziej satysfakcjonującą stronę (Geoffrey). Prywatnie mam jednak żal, że cykl nie zakończył się książką o Straży.

Inne tego autora.

#38

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela lipiec 3, 2016

Link bezpośredni - Tag: panowie - 1 komentarz - Skomentuj


Stephen King - Znalezione niekradzione

1978. Bellamy, wielbiciel kultowego cyklu o Jimmym Goldzie, włamuje się z kolegami do domu autora, Johna Rothsteina, który od lat nie publikował i żył na uboczu. Chcą tylko go postraszyć i okraść, ale Bellamy traci zimną krew i zabija autora. Odkrywa w sejfie poza gotówką niepublikowane przez lata rękopisy, w tym dwa tomy ze swoim ukochanym Goldem. Koledzy nie są zachwyceni tym, co zaszło, Bellamy zamyka im więc usta w sposób ostateczny. Ukrywa skarb, ciesząc się już na myśl o lekturze, ale po kłótni ze znajomym wydawcą, który obiecał mu upłynnienie rekopisów, upija się i ląduje w więzieniu z zarzutem zgwałcenia przypadkiem spotkanej kobiety. Wyrok - dożywocie. W 2010 roku Pete, 13-nastolatek, odkrywa zakopaną pod urwiskiem skrzynię. Pieniędzmi anonimowo ratuje swoją rozpadającą się rodzinę (ojciec bez pracy po wypadku, poszkodowany przez szaleńca, który mercedesem wjechał w tłum), a kiedy pieniądze się kończą, odkrywa prawdziwą wartość rękopisów. Próba ich sprzedaży nakłada się w czasie z warunkowym wyjściem Bellamy'ego z więzienia.

To drugi tom cyklu o detektywie Hodgesie i jego pomocnikach, zazębiający się historiami z tomem pierwszym ("Pan Mercedes"). Hodges, oderwany na chwilę od prowadzonych przez siebie spraw, pomaga Pete'owi wyplątać się z problemów i uratować się przed bezwzględnym mordercą.

Jak to u Kinga, czyta się widząc prawie że opisane sceny, z dynamicznymi przejściami, zapachem i fakturami. Wraca motyw obsesji na punkcie pisarza i jego bohaterów, które w "Misery" stworzyły jedną z najbardziej wstrząsających strasznych historii; tutaj Bellamy wie, że ciąg dalszy jest ciągle w zasięgu ręki (chociaż autora już zabił), dlatego kontynuje serię zabójstw.

Inne tego autora:

#37

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek czerwiec 28, 2016

Link bezpośredni - Tag: panowie - 0 komentarzy - Skomentuj


Michael Connelly - Cmentarzysko / Ołowiany wyrok / Punkt widokowy

Cmentarzysko

Przechodzień z psem znajduje ludzką kość, co rozpoczyna mozolne śledztwo i czarną serię przypadkowych śmierci[1]. Wprawdzie kości miały ponad 20 lat, ale należały do dziecka, a sądząc z ich stanu, chłopiec był przez wiele lat torturowany i krzywdzony, co wstrząsnęło Boschem na tyle, że nie odpuścił do samego końca.

[1] Samobójstwo świadka, przypadkowa śmierć policjanta.

Punkt widokowy

Harry Bosch, z powrotem w szeregach policji, zostaje wezwany do morderstwa na punkcie widokowym w Mulholland. Wygląda na egzekucję - dwa strzały w tył głowy, a do tego na miejscu kręci się FBI, ponieważ denat pracował z materiałami radioaktywnymi. Szybko się okazuje, że ktoś zaszantażował denata, wysyłając mu zdjęcie związanej żony i każąc przywieźć sobie trefny towar; niestety mimo spełnienia żądań zginął. FBI mimo obietnic współpracy bardziej zainteresowane jest groźbą ataku terrorystycznego, odsuwa Boscha od śledztwa. Jak się łatwo domyślić, detektyw nie daje za wygraną, interweniuje na wyższych stopniach, zataja przed Federalnymi parę rzeczy, straszliwie irytuje swojego młodego partnera, ale w ciągu niespełna doby rozwiązuje sprawę morderstwa i odnajduje skradziony cez. Niestety, w trakcie i w wyniku śledztwa ginie 5 osób, co sukces czyni dość gorzkim.

Ołowiany wyrok

Nietypowo, Harry Bosch jest bohaterem drugoplanowym. Pierwszoplanowo pojawia się adwokat, Mickey Haller, specjalista od spraw pozornie nie do wybronienia, ale w granicach prawa. Po leczeniu z uzależnienia od środków przeciwbólowych planuje powolny powrót do zawodu, gdy nagle jego znajomy, Jerry Vincent, zostaje zastrzelony, a on otrzymuje jego praktykę zawodową "w spadku". Główną sprawą jest obrona hollywoodzkiego producenta, oskarżonego o zabójstwo żony i jej kochanka, twierdzącego, że jest niewinny, choć wiele poszlak wskazuje na winę. Bosch prowadzi sprawę zabójstwa Vincenta, więc obaj panowie - detektyw i adwokat - spotykają się często, bo obie sprawy się ze sobą łączą, a Haller może być kolejną ofiarą. Dodatkowo, broniony przez niego producent nie jest najłatwiejszym klientem i chyba kłamie.

Z wpadek tłumacza/autora - adwokat wchodzi do gabinetu, wykonuje obrót o 360 stopni i widzi drzwi, którymi wszedł (a konkretnie wypchaną rybę nad drzwiami).

Inne tego autora.

#30-#32

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota maj 28, 2016

Link bezpośredni - Tag: panowie - 0 komentarzy - Skomentuj


Ian Rankin - Pożegnalny blues

Inspektor Rebus ma ostatni tydzień pracy przed sobą, a potem przechodzi na emeryturę. Absurdalnie, wcale go to nie cieszy, bo ma jeszcze przed sobą wiele nierozwiązanych spraw, a dodatkowo poczucie, że nie wie, co ze sobą na emeryturze zrobić. Rzuca się więc w wir ostatniego śledztwa - zabójstwa rosyjskiego dysydenta, poety Todorowa. Od razu pojawiają się naciski, bo w Edynburgu gości grupa rosyjskich oligarchów, z którymi nacjonalistyczna gałąź rządu planuje interesy na szeroką skalę. Chwilę później kolejne morderstwo - w pożarze ginie związany z Todorowem dźwiękowiec, nagrywający m. in. wieczorki poetyckie. Rebus węszy powiązania, zwierzchnicy - niekoniecznie, w efekcie tego (i skarg ze sfer rządowych oraz dyplomatycznych) Rebus zostaje zawieszony. Nie przeszkadza mu to kontynuować śledztwa, zwłaszcza że dociera do powiązań ze swoim arcy-wrogiem, Wielkim Gerem Caffertym, dealerem narkotyków. Sytuacja się zagęszcza, kiedy chwilę po rozmowie z Rebusem Cafferty zostaje znaleziony pobity prawie na śmierć. Rozwiązanie akcji jest dość zaskakujące, a finałowa scena, kiedy Rebus przeprowadza masaż serca, jest uroczo dwuznaczna.

Się je (oczywiście w barach i fastfoodach): francuską zapiekankę z sarniną i zielonym groszkiem, z frytkami oraz sosem HP. Oligarchowie oczywiście nie w fastfoodach, tylko w ekskluzywnej restauracji spożywają foie gras, homara, małże św. Jakuba, cielęcinę, polędwicę i sery.

Się pije: bardzo dużo, czasem bardzo wykwitnie (szampan Roederer Cristal), ale też i zwyczajnie - piwo i szkocką.

Inne tego autora.

#27

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota maj 7, 2016

Link bezpośredni - Tag: panowie - 0 komentarzy - Skomentuj


Michal Viewegh - Ekożona

Mojmir, znany pisarz z przeszłością, 9 lat temu poznał piękną i nieco nieśmiałą Hedvikę, ożenił się z nią, kupił jej piękny dom z jeszcze piękniejszym ogrodem, spłodził dwójkę dzieci, słowem - spełnił jej wszystkie marzenia. Tyle że nie. Hedvika zainteresowana jest dziećmi, domem, ogrodem, byciem doulą, ekologią, organizacją klubu dla mam, domowego nauczania, działalnością charytatywną, a gdzieś na końcu listy ma męża. Narratorką historii jest doula, ponad 50-letnia kobieta, która zostawiła swojego męża i od 8 lat stymuluje Hedvikę do ciągłego rozwoju, mieszkając razem z całą rodziną, ku irytacji Mojmira, który przez całą książkę narzeka, cierpi, a z tego cierpienia pije drogie alkohole, bywa w klubach ze striptizem, zdradza, a na koniec grozi, że napisze o tym humorystyczną książkę. I jeśli to jest właśnie ta książka, to jest ona głupio-smutna, a nie humorystyczna. Niestety.

Inne tego autora.

#26

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek maj 2, 2016

Link bezpośredni - Tag: panowie - 0 komentarzy - Skomentuj


Jerzy Edigey - Ostatnie życzenie Anny Teresy

Głównym bohaterem jest samotny emeryt, Antoni Cieletniewski, zam. Warszawa, Zajęcza 78, od 12 lat czeka na telefon. Pewnego dnia wygląda przez okno i widzi, jak na balkonie po przeciwnej stronie ulicy kobieta w ciemnych okularach i prochowcu[1] zasłania zasłony. Następnego ranka już wiadomo, że w tym mieszkaniu została zamordowana trzyletnia dziewczynka, którą rodzice zostawili samą wieczorem (!!![2]) i poszli do teatru. Głównym świadkiem oskarżenia zostaje pan Antoni, który rozpoznaje kobietę i do końca jest pewien, że to właśnie ją widział - to chorobliwie zazdrosna była żona ojca dziewczynki. Niestety, nie ma żadnego zaskoczenia - autor od razu ujawnia sprawcę, a potem relacjonuje kolejne przesłuchania, proces, przemowy obrony i oskarżenia, wygłasza ustami postaci wiele swoich poglądów (np. na karę śmierci), aż do wyroku.

Najbardziej ujęło mnie wyjaśnienie postępowania oskarżonej, u której napady szału, nieracjonalne zachowanie i awanturnictwo było spowodowane, uwaga, nadczynnością tarczycy. Przy czym delikwentka odmawiała leczenia, twierdząc, że wszyscy próbują ją otruć.

Się pali: Malboro (prokurator).

Się bierze: pigułki na niepalenie (bułgarskie), ale nie działają. Pastylki Mirenilo na sen, działają.

Się kupuje: ładnego kurczaka na rogu Tamki i Solca. Szynkę, a jak jest, to się bierze i dla sąsiadów. Cielęcinę od nerki, dla męża.

Się gotuje: rosół.

Się wychodzi z dzieckiem: w sobotę i niedzielę, konkretnie ojciec wychodzi, bo matka sprząta, pierze i gotuje obiad.

Się nie ma szacunku do munduru: prokurator ma kartoflany nos, a kapitan jest dość gruby, ma nos jak śliwka, czerwone oczy, wygniecione ubranie i wygląda jak skończony fajtłapa.

[1] W ogóle zdolności obserwacyjne społeczeństwa na podstawie relacjonowania ubioru podejrzanej są niesamowite - bileterka w kinie rozpoznaje rodzaje materiałów i biżuterię, emeryt-obserwator podobnie. A już remanent torebki - majstersztyk[3].

Lusterko, portmonetka. W środku (monety). Długopis. Oderwana kartka z adresem „Lucynka 27-345”. Proszki od bólu głowy, trzy sztuki. Pomięta serwetka bez żadnego napisu. Kawałek ołówka. Spinka do podwiązek. Pięćdziesięciogroszówka. Bilet do kina „Palladium” z dnia piętnastego kwietnia, bilet do kina „Atlantic” z dnia dwudziestego czerwca na seans na godzinę dziewiętnastą. Chusteczka do nosa. Pomadka do ust. Pilniczek do paznokci. Cukierek „bajeczny” firmy Wedel.

[2] I nie był to pierwszy raz. "Była nauczona, że często zostaje wieczorem sama. Wprawdzie tego nie lubiła, ale przyzwyczaiła się, że czasami wychodzimy do kina, do teatru czy po prostu do znajomych".

[3] Myślę, że jednak mam większy bałagan.

Inne tego autora.

#25

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek kwiecień 26, 2016

Link bezpośredni - Tag: panowie - 4 komentarze - Skomentuj


Nick Hornby - Funny Girl

Barbara wygrywa wybory Miss Blackpool, ale zrzeka się tytułu i jedzie do Londynu, bo ma świadomość, że nawet jako Najpiękniejsza i tak nie zrobi innej kariery niż efektowna żona. Tymczasem marzy się jej, że zostanie aktorką komediową, jak Lucille Ball, znana z serialu "I love Lucy". I zbiegiem okoliczności - zostaje, pod ogólnie znanym pseudonimem Sophie Straw (choć jej postać ma na imię Barbara i jest z Blackpool). Książka opisuje powstawanie jednego z bardziej przełomowych brytyjskich sitcomów z lat 60. - "Barbara (i Jim)", przeplatając ze scenariuszami poszczególnych sezonów prywatne życie Barbary i jej współpracowników - scenarzystów, producenta i znanego wówczas amanta, Clive'a Richardsona. W tle kończy się era wsadzania homoseksualistów do więzienia, młody Jimmy Page kręci się za kulisami, Beatlesi w najlepszej fazie, a czytelnik rzuca się do Internetu, żeby sprawdzić, czy serial "Barbara (i Jim)" bardzo się zestarzał.

Glyr żr avr. Nhgbe hzvrwęgavr jchfmpmn j znyval - wnxxbyjvrx ernyvn fą bqqnar qbfxbanyr, gnx żnqartb m obungreój (cbmn manalzv zhmlxnzv) avtql avr olłb. Poza tym zgrabnym twistem jakoś mnie całość nie porwała. Postacie są dość kartonowe, nawet stanowiąca oś wydarzeń Barbara-Sophie (chociaż przez autora często porzucana na korzyść innych, ze stratą dla kompozycji) przechodzi beznamiętnie nad wszystkim - zdradzaniem jej przez narzeczonego, odnalezieniem po latach matki, która bez wahania zostawiła ją w dzieciństwie. Zdecydowanie wolę "Wierność w stereo" i "Juliet, nagą".

Inne tego autora.

#24

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota kwiecień 23, 2016

Link bezpośredni - Tag: panowie - 0 komentarzy - Skomentuj


Neil Gaiman - Amerykańscy bogowie

Cień, odsiadujący wyrok, dowiaduje się tuż przed terminem warunkowego wyjścia, że jego żona zginęła w wypadku. Pracy też nie ma, bo jego najlepszy kumpel też zginął w wypadku, niestety w sposób niedwuznacznie sugerujący, że zajmował się jego żoną, podczas gdy Cień był w więzieniu. Przyjmuje ofertę tajemniczego pana Wednesdaya i zaczyna dziwną podróż po realnych i mniej realnych Stanach Zjednoczonych, patrząc, jak nowi bogowie rozpoczynają wojnę ze starymi bogami, sprowadzonymi przez wiele (często przymusowych) migracji. Wbrew sobie zaczyna włączać się w to, co dzieje się dookoła niego, po części dlatego, że jego martwa żona jednak żyje.

Mam poczucie, że za drugim razem (poprzednio czytałam tak dawno, że nie pamiętałam nic poza wyjaśnieniem tajemnicy zaginionych w miasteczku dzieci) książka zrobiła na mnie większe wrażenie. Dogłębna znajomość amerykańskiej prowincji i zgrabne przejście przez panteon bogów różnych kultur oraz - w końcu to Gaiman - humor i łatwość łączenia wydarzeń dramatycznych z lekką ironią, sprawia, że nie ma w książce gorszych momentów, a mimo sporej liczby stron na końcu pojawia się myśl: "Ale jak to?". Poniewczasie wiem, że można już szybko skoczyć do "Chłopaków Anansiego".

Inne tego autora.

#23

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota kwiecień 16, 2016

Link bezpośredni - Tag: panowie - 1 komentarz - Skomentuj


Michael Connelly - Czarne echo

Harry[1] Bosch kwestionuje orzeczenie koronera, który uznał, że mężczyzna znaleziony martwy w rurze kanalizacyjnej, był narkomanem i przedawkował. Już post factum policjant odkrywa, że znał denata - razem byli w Wietnamie, oczyszczając tunele z lokalnej partyzantki. Szybko kojarzy pewne fakty i powiązuje eks-żołnierza z zuchwałym podkopem pod bankiem, w którym przestępcy opróżnili mnóstwo skrytek. Problem w tym, że kiedy idzie z tym okryciem do FBI, które prowadzi sprawę napadu, zostaje spuszczony na drzewo, a dodatkowo postraszony wydziałem kontroli. Ale nie z niepokornym Harrym takie zagrania, płaszczy federalnych siłą argumentów i dostaje się do zespołu z uroczą agentką Elizabeth. Ze wspólnoty doświadczeń (brat Elizabeth był w Wietnamie) i z krążenia po Hollywood trafiają do łóżka, a potem - wbrew wielu przeszkodom - na trop głównego mózgu całej akcji z napadami.

Na fali modnego profilu FB "Posiłki w szpitalach": kontuzjowany w ramię Bosch dostaje indyka w sosie, kukurydzę, ziemniaki, twardą bułkę oraz ciasto truskawkowe z bitą śmietaną. Ale nie je, bo mu się nie chce.

[1] Hieronim. Rymuje się z anonim.

Inne tego autora tutaj.

#22

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek kwiecień 11, 2016

Link bezpośredni - Tag: panowie - 0 komentarzy - Skomentuj


John Steinbeck - Podróże z Charleyem

Steinbeck zabiera psa, pudla o imieniu Charley i kampera, zwanego Rosynantem i w takim składzie wyrusza na wyprawę po Ameryce. Po napisaniu wielu książek, w latach 60. stwierdził, że zbytnio odsunął się od tych, których opisuje. Zaczął zastanawiać się, czy rzeczywiście zna kraj, o którym pisał. Podróż miała mu dać odpowiedź na to pytanie. Ton gawędy się zmienia - od kpiarskiego i lekkiego na Północy do minorowego i pełnego wstydu na Południu, gdzie w dalszym ciągu trwa segregacja rasowa. Nie jest to przewodnik, raczej metaopowieść o podróżowaniu jako takim, samotności, balansie między potrzebą kontaktu a unikaniem go, spotykaniu ludzi, z którymi rozmowa sprawia przyjemność i takich, od których trzeba uciec.

Wynotowałam sobie dwie bliskie mojej naturze podróżniczej obserwacje:

Kiedy byłem bardzo młody i czułem uporczywe pragnienie znalezienia się gdzie indziej, ludzie dojrzali zapewniali mnie, że dojrzałość uleczy te zachcianki. Kiedy zaś lata określiły mnie jako dojrzałego, przepisanym lekarstwem miał być wiek średni. W średnim wieku zapewniano mnie, że starszy wiek uśmierzy moją gorączkę, a teraz, kiedy mam lat pięćdziesiąt osiem, może załatwi to zgrzybiałość. Nic nie poskutkowało.


Myślę, iż w długofalowym planowaniu podróży jest utajone przeświadczenie, że do niej nie dojdzie. W miarę jak zbliżał się ów dzień, ciepłe łóżko i wygodny dom stawały się coraz bardziej pożądane, a moja droga żona nieskończenie cenna. Wyrzekanie się tego na trzy miesiące dla okropności niewygód i niewiadomego wydawało się szaleństwem. Nie miałem ochoty jechać.

Zaskoczyło mnie przede wszystkim to, że wbrew przekonaniu nie czytałam nigdy wcześniej tej książki. Smuteczek, bo przez to omijałam ją przed długie lata z przekonaniem, że przecież już znam. Mam nadzieję, że to jednostkowy przypadek, a nie postępująca powoli amnezja.

Inne tego autora.

#21

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek kwiecień 1, 2016

Link bezpośredni - Tag: panowie - 0 komentarzy - Skomentuj