Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Frances Mayes - Pod drzewem magnolii

Autorka znana jest głównie z sielskiej relacji osiedlenia się w Toskanii, gdzie słońce, przyjaźni sąsiedzi, zieleń i błogi spokój albo - w kontraście - nieznajomość języka i zwyczajów, niechętne obcym lokalne kliki, brak ogrzewania zimą i inne facecje, na jakie trafia obcokrajowiec. Tym razem nie jest o drugiej młodości we Włoszech, a o Południu, na którym autorka się wychowała. I bynajmniej nie jest sielsko, wspomnienia Mayes są gorące, jeśli chodzi o piękno przyrody czy pogodę, ale znacznie chłodniejsze, jeśli chodzi o rodzinę. Była najmłodszym, późnym dzieckiem, jej siostry już opuściły dom rodzinny, ona została z wiecznie kłócącymi się rodzicami - ojcem furiatem i wiecznie nieobecną, niedostępną matką. I mimo uwielbienia dla Północnej Karoliny, wiodącym motywem w życiu dorastającej dziewczyny była chęć ucieczki i usamodzielnienia się. Kolejne zmiany życiowe - wczesna śmierć ojca, udar i niepełnosprawność matki - nie wytrąciło jej z tego kursu.

Wspomnienia są też opisem zmian, jakim ulegało Południe i obyczajowość między latami 50. a 70. Niewypowiedziane, ale widoczne zasady segregacji, mniej lub bardziej maskowany rasizm przy jednoczesnym współistnieniu białych i czarnych; dziś trudno to zrozumieć, wtedy było normą. To bardzo ciekawa relacja z minionych czasów, nie lukrowana, dodatkowo autorka ma łatwość prostego i szczerego pisania o rzeczach trudnych. Wada - sporo odniesień do amerykańskiej historii i literatury, są przypisy, ale poza udowodnieniem erudycji autorki nie wzbogaca to opowieści.

Inne tej autorki.

#6

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek styczeń 16, 2026

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: panie, beletrystyka, 2026 - 0 komentarzy - Skomentuj


Frances Mayes - Pod drzewem magnolii

Autorka znana jest głównie z sielskiej relacji osiedlenia się w Toskanii, gdzie słońce, przyjaźni sąsiedzi, zieleń i błogi spokój albo - w kontraście - nieznajomość języka i zwyczajów, niechętne obcym lokalne kliki, brak ogrzewania zimą i inne facecje, na jakie trafia obcokrajowiec. Tym razem nie jest o drugiej młodości we Włoszech, a o Południu, na którym autorka się wychowała. I bynajmniej nie jest sielsko, wspomnienia Mayes są gorące, jeśli chodzi o piękno przyrody czy pogodę, ale znacznie chłodniejsze, jeśli chodzi o rodzinę. Była najmłodszym, późnym dzieckiem, jej siostry już opuściły dom rodzinny, ona została z wiecznie kłócącymi się rodzicami - ojcem furiatem i wiecznie nieobecną, niedostępną matką. I mimo uwielbienia dla Północnej Karoliny, wiodącym motywem w życiu dorastającej dziewczyny była chęć ucieczki i usamodzielnienia się. Kolejne zmiany życiowe - wczesna śmierć ojca, udar i niepełnosprawność matki - nie wytrąciło jej z tego kursu.

Wspomnienia są też opisem zmian, jakim ulegało Południe i obyczajowość między latami 50. a 70. Niewypowiedziane, ale widoczne zasady segregacji, mniej lub bardziej maskowany rasizm przy jednoczesnym współistnieniu białych i czarnych; dziś trudno to zrozumieć, wtedy było normą. To bardzo ciekawa relacja z minionych czasów, nie lukrowana, dodatkowo autorka ma łatwość prostego i szczerego pisania o rzeczach trudnych. Wada - sporo odniesień do amerykańskiej historii i literatury, są przypisy, ale poza udowodnieniem erudycji autorki nie wzbogaca to opowieści.

Inne tej autorki.

#6

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek styczeń 16, 2026

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: panie, beletrystyka, 2026 - 0 komentarzy - Skomentuj


Zygmunt Zeydler-Zborowski - Bardzo dobry fachowiec

Skojarzenia to przekleństwo, więc cały czas miałam w głowie Johna Pollacka, który przyjechał do Odessy łapać motyle[1]. Amerykanin Eddie Rolson przyjeżdża do Polski, żeby wyśledzić i zlikwidować byłego sekretarza włoskiego mafiozo, który nie dość, że ukradł kompromitujące dokumenty, to jeszcze zaszantażował pracodawcę ich ujawnieniem. Rzecz oczywiście się rozgrywa na kontrastach między Zachodem a Wschodem, Polska to dziki kraj, gdzie nie można ani skorumpować milicji, ani złapać taksówki[2]. W finale zlecenie zostaje wykonane, chociaż z przeszkodami, ale Rolson nie opuszcza Polski i nie inkasuje wynagrodzenia, bo milicja jest od niego sprytniejsza.

Się otacza luksusem: aparat w futerale z jaszczurczej skóry, cadillac, ubranie z niebieskiego tropiku, przeciwsłoneczne okulary w grubej oprawie.

Się pije: niechętnie alkohol w pracy (Rolson, woli sok pomarańczowy i coca-colę), koniak (również gruziński), wódkę, czerwone wino, kompot, kawę, Martini dry z sokiem z cytryny, wodę sodową z syfonu.

Się jada: gotowaną kapustę (popularne w Polsce); masło, szynkę, sardynki, ser tylżycki, bułkę paryską; krakersy i słone paluszki (pod koniak), polędwicę z groszkiem, lody, babkę piaskową; ser, chleb, jajecznicę z kiełbasą krakowską i parówki; krem sułtański, melbę i torty (i się tyje).

Się pali: Winstony (i używa zapalniczki z gazem usypiającym).

Się przechowuje: cukier w puszce po herbacie “Jubileuszowej”.

Się uprawia pożycie intymne: kilkukrotnie.

[1] Oczywiście wiem, że na podstawie książki powstał odcinek “07 zgłoś się”, konkretnie “Przerwany urlop”, gdzie w rolę mordercy wcielił się Troński.

[2] Do wszystkiego są kolejki - do taksówek, po bilety do kina, po pomarańcze.

Inne tego autora.

#5/#2

Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek styczeń 15, 2026

Link bezpośredni - Kategorie: Czytam, Słucham (literatury) - Tagi: panowie, prl, kryminal, 2026 - 0 komentarzy - Skomentuj


Zygmunt Zeydler-Zborowski - Bardzo dobry fachowiec

Skojarzenia to przekleństwo, więc cały czas miałam w głowie Johna Pollacka, który przyjechał do Odessy łapać motyle[1]. Amerykanin Eddie Rolson przyjeżdża do Polski, żeby wyśledzić i zlikwidować byłego sekretarza włoskiego mafiozo, który nie dość, że ukradł kompromitujące dokumenty, to jeszcze zaszantażował pracodawcę ich ujawnieniem. Rzecz oczywiście się rozgrywa na kontrastach między Zachodem a Wschodem, Polska to dziki kraj, gdzie nie można ani skorumpować milicji, ani złapać taksówki[2]. W finale zlecenie zostaje wykonane, chociaż z przeszkodami, ale Rolson nie opuszcza Polski i nie inkasuje wynagrodzenia, bo milicja jest od niego sprytniejsza.

Się otacza luksusem: aparat w futerale z jaszczurczej skóry, cadillac, ubranie z niebieskiego tropiku, przeciwsłoneczne okulary w grubej oprawie.

Się pije: niechętnie alkohol w pracy (Rolson, woli sok pomarańczowy i coca-colę), koniak (również gruziński), wódkę, czerwone wino, kompot, kawę, Martini dry z sokiem z cytryny, wodę sodową z syfonu.

Się jada: gotowaną kapustę (popularne w Polsce); masło, szynkę, sardynki, ser tylżycki, bułkę paryską; krakersy i słone paluszki (pod koniak), polędwicę z groszkiem, lody, babkę piaskową; ser, chleb, jajecznicę z kiełbasą krakowską i parówki; krem sułtański, melbę i torty (i się tyje).

Się pali: Winstony (i używa zapalniczki z gazem usypiającym).

Się przechowuje: cukier w puszce po herbacie “Jubileuszowej”.

Się uprawia pożycie intymne: kilkukrotnie.

[1] Oczywiście wiem, że na podstawie książki powstał odcinek “07 zgłoś się”, konkretnie “Przerwany urlop”, gdzie w rolę mordercy wcielił się Troński.

[2] Do wszystkiego są kolejki - do taksówek, po bilety do kina, po pomarańcze.

Inne tego autora.

#5/#2

Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek styczeń 15, 2026

Link bezpośredni - Kategorie: Czytam, Słucham (literatury) - Tagi: panowie, prl, kryminal, 2026 - 0 komentarzy - Skomentuj


Koninklijk Paleis Amsterdam

[26.12.2025]

Było zimno, więc poszłam się ogrzać do - jak się pewnie po skomplikowanej nazwie da wydedukować - apartamentów holenderskiego króla, który akurat wyjechał na święta, peszek. Pałac mieści się przy Placu Dam, w zimowy dzień raczej skromnym estetycznie, aczkolwiek wierzę, że w innej części roku czy wieczorem jest ładniej. W środku niespecjalnie dużo do zwiedzania - reprezentacyjne hole, trochę zacisznych pokoi, zamknięta część prywatna, tak że nie wiem, czy złote sedesy i kryształowe kieliszki. Na mocno umownej mozaikowej mapie na podłodze jest POLONIA i VISTULA, chociaż ewidentnie nie ma jeszcze Kanady. Nie zawsze można zwiedzać (zgaduję hasło: rodzina królewska jest w domu), młodzież do 17 lat darmo, dorosłe bilety nie za tanie, więc jak są lepsze opcje, to niekoniecznie.

GALERIA ZDJĘĆ.

Napisane przez Zuzanka w dniu środa styczeń 14, 2026

Link bezpośredni - Kategorie: Listy spod róży, Fotografia+ - Tagi: amsterdam, holandia - 0 komentarzy - Skomentuj


Koninklijk Paleis Amsterdam

[26.12.2025]

Było zimno, więc poszłam się ogrzać do - jak się pewnie po skomplikowanej nazwie da wydedukować - apartamentów holenderskiego króla, który akurat wyjechał na święta, peszek. Pałac mieści się przy Placu Dam, w zimowy dzień raczej skromnym estetycznie, aczkolwiek wierzę, że w innej części roku czy wieczorem jest ładniej. W środku niespecjalnie dużo do zwiedzania - reprezentacyjne hole, trochę zacisznych pokoi, zamknięta część prywatna, tak że nie wiem, czy złote sedesy i kryształowe kieliszki. Na mocno umownej mozaikowej mapie na podłodze jest POLONIA i VISTULA, chociaż ewidentnie nie ma jeszcze Kanady. Nie zawsze można zwiedzać (zgaduję hasło: rodzina królewska jest w domu), młodzież do 17 lat darmo, dorosłe bilety nie za tanie, więc jak są lepsze opcje, to niekoniecznie.

GALERIA ZDJĘĆ.

Napisane przez Zuzanka w dniu środa styczeń 14, 2026

Link bezpośredni - Kategorie: Listy spod róży, Fotografia+ - Tagi: amsterdam, holandia - 0 komentarzy - Skomentuj


Han Kang - Wegetarianka

Rzecz się dzieje współcześnie, nie że 50 lat temu. Yŏng-hye ma sen, po którym przestaje jeść mięso. Do tej pory mąż, opisujący sytuację, nie narzekał na nią, mimo że była przeciętna i nijaka, ale wypełniała swoje obowiązki. Teraz nie dość, że nie je mięsa, gwałtownie chudnie, to jeszcze odmawia przygotowywania mięsnych dań i wydaje się niezainteresowana zaspokajaniem innych potrzeb męża. Co w takiej sytuacji robi mąż? Oczywiście egzekwuje siłą pożycie intymne oraz skarży się teściowi i siostrze żony, prosząc ich o reakcję. Reakcja również jest siłowa, ojciec bije córkę i przymusza ją do jedzenia mięsa siłą, co w finale doprowadza do próby samobójczej i przymusowej hospitalizacji na oddziale chorób psychicznych.

Drugi epizod to narracja szwagra - niespełnionego artysty. Minęły dwa lata od wydarzeń z pierwszej części, Yŏng-hye jest sama, mąż ją zostawił, bo po co taka żona; żyje sobie powoli na swoich warunkach, coraz chudsza i coraz bardziej eteryczna. Co w tej sytuacji robi szwagier? Wpada w obsesję na punkcie znamienia na pośladku szwagierki, chce ją potraktować jako kanwę, namalować na niej kwiaty i obserwować ruch jej ciała. Absurdalnie, szwagierka się zgadza na uczestniczenie w performance, pewne wątpliwości pojawiają się, kiedy artysta wpada na pomysł przejścia do śmiałych, pornograficznych scen seksu z kimś o ciele pomalowanym w motywy roślinne. Jako że zaproszony model odmawia, volens nolens, artysta maluje sam siebie i nagrywa w trakcie aktu, traktując szwagierkę dość przedmiotowo.

Z trzeciego epizodu, tym razem w narracji rozwiedzionej już siostry (a to niespodzianka), dowiadujemy się, że Yŏng-hye nie opuszcza już szpitala psychiatrycznego, dochodzi do konieczności karmienia na siłę, bo odmawia jedzenia. Całość to historia przemocy, ubranej w pozory troski. Mąż, ojciec, siostra - wszyscy mają prawo dyscyplinować krnąbrnego członka rodziny dla jego (jej) dobra. Znamienne, że narracja wydarzeń jest dookoła bohaterki, o tym, jak jej pogłębiająca się choroba najpierw psychiczna, potem też fizyczna, wpływa na wszystkich dookoła. Trudne tematy, niepopularne, lektura też raczej z tych zostawiających ślady w głowie; rozumiem docenienie autorki Noblem, ale nie wiem, czy chcę czytać więcej.

Inne tej autorki:

#4

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek styczeń 13, 2026

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: panie, beletrystyka, 2026 - 0 komentarzy - Skomentuj


Han Kang - Wegetarianka

Rzecz się dzieje współcześnie, nie że 50 lat temu. Yŏng-hye ma sen, po którym przestaje jeść mięso. Do tej pory mąż, opisujący sytuację, nie narzekał na nią, mimo że była przeciętna i nijaka, ale wypełniała swoje obowiązki. Teraz nie dość, że nie je mięsa, gwałtownie chudnie, to jeszcze odmawia przygotowywania mięsnych dań i wydaje się niezainteresowana zaspokajaniem innych potrzeb męża. Co w takiej sytuacji robi mąż? Oczywiście egzekwuje siłą pożycie intymne oraz skarży się teściowi i siostrze żony, prosząc ich o reakcję. Reakcja również jest siłowa, ojciec bije córkę i przymusza ją do jedzenia mięsa siłą, co w finale doprowadza do próby samobójczej i przymusowej hospitalizacji na oddziale chorób psychicznych.

Drugi epizod to narracja szwagra - niespełnionego artysty. Minęły dwa lata od wydarzeń z pierwszej części, Yŏng-hye jest sama, mąż ją zostawił, bo po co taka żona; żyje sobie powoli na swoich warunkach, coraz chudsza i coraz bardziej eteryczna. Co w tej sytuacji robi szwagier? Wpada w obsesję na punkcie znamienia na pośladku szwagierki, chce ją potraktować jako kanwę, namalować na niej kwiaty i obserwować ruch jej ciała. Absurdalnie, szwagierka się zgadza na uczestniczenie w performance, pewne wątpliwości pojawiają się, kiedy artysta wpada na pomysł przejścia do śmiałych, pornograficznych scen seksu z kimś o ciele pomalowanym w motywy roślinne. Jako że zaproszony model odmawia, volens nolens, artysta maluje sam siebie i nagrywa w trakcie aktu, traktując szwagierkę dość przedmiotowo.

Z trzeciego epizodu, tym razem w narracji rozwiedzionej już siostry (a to niespodzianka), dowiadujemy się, że Yŏng-hye nie opuszcza już szpitala psychiatrycznego, dochodzi do konieczności karmienia na siłę, bo odmawia jedzenia. Całość to historia przemocy, ubranej w pozory troski. Mąż, ojciec, siostra - wszyscy mają prawo dyscyplinować krnąbrnego członka rodziny dla jego (jej) dobra. Znamienne, że narracja wydarzeń jest dookoła bohaterki, o tym, jak jej pogłębiająca się choroba najpierw psychiczna, potem też fizyczna, wpływa na wszystkich dookoła. Trudne tematy, niepopularne, lektura też raczej z tych zostawiających ślady w głowie; rozumiem docenienie autorki Noblem, ale nie wiem, czy chcę czytać więcej.

#4

Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek styczeń 13, 2026

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: panie, beletrystyka, 2026 - 0 komentarzy - Skomentuj


The Chair Company

Ron Trosper ma ważne zadanie - zrobić oficjalny kick-off projektu budowy nowego centrum handlowego w priorytetowej lokalizacji. Niestety, podczas prezentacji siada na uszkodzonym krześle i z niego spada, blamaż przed całą firmą, niefortunne lądowanie pod spódnicą koleżanki, obciach. Oficjalnie, Ron obraca wszystko w żart, ale że jest jak Tommy Lee Jones w “Ściganym”, próbuje wyśledzić, skąd się wzięło wadliwe krzesło. Kosztem pracy i życia prywatnego wkręca się w rozpracowanie spisku, w którym obrywa po głowie, grożą mu i jego rodzinie, a do tego jego stanowisko jest zagrożone.

Niestety, to serial z takim nagromadzeniem żenady i zachowań szkodliwych, że boli podczas oglądania, więc przyjemność z gatunku dla znawców. Wszystkie postaci są skrajnie niesympatyczne i irytujące, zwłaszcza Ron (Tim Robinson, zwyczajnie nie lubię gry tego aktora i jego przejaskrawionej mimiki). Zaleta - serial jest krótki i zakończenie jest nawet zabawne, ale jak ktoś pracował w korpo, to się w cyrku nie śmieje.

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek styczeń 12, 2026

Link bezpośredni - Kategorie: Oglądam, Seriale - - 0 komentarzy - Skomentuj


The Chair Company

Ron Trosper ma ważne zadanie - zrobić oficjalny kick-off projektu budowy nowego centrum handlowego w priorytetowej lokalizacji. Niestety, podczas prezentacji siada na uszkodzonym krześle i z niego spada, blamaż przed całą firmą, niefortunne lądowanie pod spódnicą koleżanki, obciach. Oficjalnie, Ron obraca wszystko w żart, ale że jest jak Tommy Lee Jones w “Ściganym”, próbuje wyśledzić, skąd się wzięło wadliwe krzesło. Kosztem pracy i życia prywatnego wkręca się w rozpracowanie spisku, w którym obrywa po głowie, grożą mu i jego rodzinie, a do tego jego stanowisko jest zagrożone.

Niestety, to serial z takim nagromadzeniem żenady i zachowań szkodliwych, że boli podczas oglądania, więc przyjemność z gatunku dla znawców. Wszystkie postaci są skrajnie niesympatyczne i irytujące, zwłaszcza Ron (Tim Robinson, zwyczajnie nie lubię gry tego aktora i jego przejaskrawionej mimiki). Zaleta - serial jest krótki i zakończenie jest nawet zabawne, ale jak ktoś pracował w korpo, to się w cyrku nie śmieje.

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek styczeń 12, 2026

Link bezpośredni - Kategorie: Oglądam, Seriale - - 0 komentarzy - Skomentuj