Wprawdzie oglądanie serialu skończyłam już jakiś czas temu, nie mogłam się zebrać, żeby cokolwiek napisać, co nie brzmiałoby jak naukowa a pretensjonalna rozprawka. "Czerwony karzeł" jest chyba jedną z najlepszych serii komediowych BCC (lepszą niż "Allo Allo"). Na wielkim statku kosmicznym, przemierzającym nieograniczoną przestrzeń, w dalekiej przyszłości, następuje awaria. Po awarii i po ustaniu promieniowania, po trzech milionach lat, ze stazy (staza - miejsce, gdzie nie ma czasu, w niektórych napisach nazywana była "bezruchawką", co mnie dodatkowo bawi) wychodzi Dave Lister, niedomyty i niechlujny załogant "Red Dwarfa". Okazuje się, że jest ostatnim człowiekiem we wszechświecie. Człowiekiem, bo oprócz niego na statku jest hologram Arnolda Rimmera, zwanego Bucem - człowieka składającego się ze wszelkich możliwych irytujących cech, komputer pokładowy Holly - niegdyś IQ 6000, teraz trochę mniej, bo się zdegenerował oraz stworzenie, które zmutowało z czarnego kota przemyconego przez Listera na pokład (Kot jest świetny, ma wystające ząbki i jest najbardziej zachwycającym samcem w okolicy). W trakcie ośmiu (krótkich - 6-8 odcinków) sezonów serialu pojawia się jeszcze Kryten - android z wątpliwościami i poczuciem winy oraz kilka osób z innych strumieni czasu. Humor bywa na poziomie komedii college'owych, ale mnie to nie przeszkadza, bo jestem fanką. Jest niepoprawnie politycznie, seksistowsko, szowinistycznie i przaśnie, ale za to Red Dwarfa kocham (i chcę więcej!).
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela kwiecień 23, 2006
Link bezpośredni -
Kategoria:
Oglądam -
- 2 komentarze
- Skomentuj
Oczywiście to wszystko wina Siwej, bo przez nią kupiłam zestaw książek z dziecięctwa ("Mniejszy szuka dużego" leży na stosiku koło łóżka i czeka). I pewnie wydam majątek na zakup "Stacji nigdy w życiu" (ostatnio najtańsza poszła za 52 zł, najdroższa za 150 zł Kup Teraz), jakby kto chciał się pozbyć, proszę dać cynk (a jak sprzedacie komu innemu, to 30% dla mnie).
Hanka, Rumcajsowa kobieta, poza tym, że jest seksowna (znak szczególny - czerwona spódnica i białe pięty błyskające spod), jest sprytna. Nie tak jak Rumcajs, ale w myśl zasady "Gdzie diabeł nie może, tam babę pośle", wystaczy, że zakręci kuperkiem, błyśnie gładkim liczkiem (albo piętą) i faceci wyskakują z portek. Znany też jest ogólnie fakt, że wystarczy ładnej babie wysmarować policzki jagodami i na głowę zarzucić chustkę, żeby stała się Zupełnie Kimś Innym (działa równie dobrze jak w Gwiezdnych Wojnach - dzięki sprytnej zmianie imienia nikt nie skojarzył farmera Bena Kenobiego z Obi-Wanem Kenobim). Mimo że książka w zasadzie jest o przygodach Hanki, pierwszoplanową postacią jest Rumcajs, pierwowzór dla Czaka Norrisa. Kopnięciem z półobrotu w wiadomą część ciała (wprawdzie nie własnym, ale jelenia trzydziestoszóstaka) wypędza z zaczarowanej Hanki wielkopańskie maniery. Po tupnięciu nogą trzęsie się ziemia, a przy kichnięciu wiatr się wzmaga. Nie ma się co zastanawiać, czy Rumcajs to romantyk czy pozytywista - wiadomo, jest zawsze po stronie biedaków, chyba że coś kombinują. Ale jak to zwykle w Czechach bywa, biedacy są mili, grzeczni i życzliwi, więc źle im się nie dzieje. Klasa posiadaczy (tutaj uosabiana przez księcia pana i księżną "mon cheri" panią z Jiczina oraz wielkiego cesarza Austro-Węgier) jest głupia, skąpa, chciwa i z łatwością daje się zajść od tyłu.
Warte zapamiętania cytaty:
"Przynieś mi ostre pióro i cierpki atrament. Pośpiesz się, aby złość we mnie nie wystygła "
[Rumcajs] "Ostro zaklął specjalnym słowem i to wybiło w kamyku dziurkę"
"Jesteś równie głupi jak niesolony salceson!"
"Na taką zniewagę flinta księcia pana wystrzeliła sama, ale kula wychodziła z lufy trochę wolniej. Rumcajs skoczył i błyskawicznie odwrócił księcia pana wraz z krzesłem ku szóstemu oknu (...) I takim sposobem książeca kula ugodziła leżącego tam olbrzyma" [a nie Rumcajsa, który się kulom nie kłaniał].
Inne tego autora:
#11
Napisane przez Zuzanka w dniu środa kwiecień 19, 2006
Link bezpośredni -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Oczywiście to wszystko wina Siwej, bo przez nią kupiłam zestaw książek z dziecięctwa ("Mniejszy szuka dużego" leży na stosiku koło łóżka i czeka). I pewnie wydam majątek na zakup "Stacji nigdy w życiu" (ostatnio najtańsza poszła za 52 zł, najdroższa za 150 zł Kup Teraz), jakby kto chciał się pozbyć, proszę dać cynk (a jak sprzedacie komu innemu, to 30% dla mnie).
Hanka, Rumcajsowa kobieta, poza tym, że jest seksowna (znak szczególny - czerwona spódnica i białe pięty błyskające spod), jest sprytna. Nie tak jak Rumcajs, ale w myśl zasady "Gdzie diabeł nie może, tam babę pośle", wystaczy, że zakręci kuperkiem, błyśnie gładkim liczkiem (albo piętą) i faceci wyskakują z portek. Znany też jest ogólnie fakt, że wystarczy ładnej babie wysmarować policzki jagodami i na głowę zarzucić chustkę, żeby stała się Zupełnie Kimś Innym (działa równie dobrze jak w Gwiezdnych Wojnach - dzięki sprytnej zmianie imienia nikt nie skojarzył farmera Bena Kenobiego z Obi-Wanem Kenobim). Mimo że książka w zasadzie jest o przygodach Hanki, pierwszoplanową postacią jest Rumcajs, pierwowzór dla Czaka Norrisa. Kopnięciem z półobrotu w wiadomą część ciała (wprawdzie nie własnym, ale jelenia trzydziestoszóstaka) wypędza z zaczarowanej Hanki wielkopańskie maniery. Po tupnięciu nogą trzęsie się ziemia, a przy kichnięciu wiatr się wzmaga. Nie ma się co zastanawiać, czy Rumcajs to romantyk czy pozytywista - wiadomo, jest zawsze po stronie biedaków, chyba że coś kombinują. Ale jak to zwykle w Czechach bywa, biedacy są mili, grzeczni i życzliwi, więc źle im się nie dzieje. Klasa posiadaczy (tutaj uosabiana przez księcia pana i księżną "mon cheri" panią z Jiczina oraz wielkiego cesarza Austro-Węgier) jest głupia, skąpa, chciwa i z łatwością daje się zajść od tyłu.
Warte zapamiętania cytaty:
"Przynieś mi ostre pióro i cierpki atrament. Pośpiesz się, aby złość we mnie nie wystygła "
[Rumcajs] "Ostro zaklął specjalnym słowem i to wybiło w kamyku dziurkę"
"Jesteś równie głupi jak niesolony salceson!"
"Na taką zniewagę flinta księcia pana wystrzeliła sama, ale kula wychodziła z lufy trochę wolniej. Rumcajs skoczył i błyskawicznie odwrócił księcia pana wraz z krzesłem ku szóstemu oknu (...) I takim sposobem książeca kula ugodziła leżącego tam olbrzyma" [a nie Rumcajsa, który się kulom nie kłaniał].
Inne tego autora:
#11
Napisane przez Zuzanka w dniu środa kwiecień 19, 2006
Link bezpośredni -
Kategoria:
Czytam -
Tagi:
panowie, beletrystyka, dla-dzieci, 2006
- 2 komentarze
- Skomentuj
Użytkownik: Mój program antywirusowy pokazuje że przychodzące wiadomości od Państwa (na moją skrzynke outlook) mogą być zawirusowane, czy mogą Państwo to sprawdzić. Sytuacja trwa już 3 dzień.
Panna F_Buty z Obsługi:Dziękuję za list.
Uprzejmie proszę o przesłanie przykładowego zawirusowanego e-maila w formie załącznika z pełnym nagłówkiem (Ctrl+S).
Kurtyna (dławi się i zapada).
Napisane przez Zuzanka w dniu środa kwiecień 19, 2006
Link bezpośredni -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Użytkownik: Mój program antywirusowy pokazuje że przychodzące wiadomości od Państwa (na moją skrzynke outlook) mogą być zawirusowane, czy mogą Państwo to sprawdzić. Sytuacja trwa już 3 dzień.
Panna F_Buty z Obsługi:Dziękuję za list.
Uprzejmie proszę o przesłanie przykładowego zawirusowanego e-maila w formie załącznika z pełnym nagłówkiem (Ctrl+S).
Kurtyna (dławi się i zapada).
Napisane przez Zuzanka w dniu środa kwiecień 19, 2006
Link bezpośredni -
Kategoria:
SOA -
- 2 komentarze
- Skomentuj
... nie podważa się łupin cebulowych paznokciem. Po to dobra Bogini stworzyła nóż, żeby obierać nożem.
Napisane przez Zuzanka w dniu sobota kwiecień 15, 2006
Link bezpośredni -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
... nie podważa się łupin cebulowych paznokciem. Po to dobra Bogini stworzyła nóż, żeby obierać nożem.
Napisane przez Zuzanka w dniu sobota kwiecień 15, 2006
Link bezpośredni -
Kategoria:
Różne -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Dziś wygrywa Fromage na chlebuś.
Napisane przez Zuzanka w dniu piątek kwiecień 14, 2006
Link bezpośredni -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Dziś wygrywa Fromage na chlebuś.
Napisane przez Zuzanka w dniu piątek kwiecień 14, 2006
Link bezpośredni -
Kategoria:
Różne -
- 1 komentarz
- Skomentuj
Nienawidzę polskiego folkloru. Chłopskich strojów, przyśpiewek, upierdliwej muzyki, oj dana dana, usia husia, rzępolących skrzypeczek i jednostajnego rytmu. Tym bardziej, że folklor wyległ dzisiaj do mojego ulubionego malla, gdzie usiłowałam w rytm usia-husia zjeść coczwartkową sałatkę z tuńczykiem. Niestety, nie mieli guziczka "off".
Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek kwiecień 13, 2006
Link bezpośredni -
- 0 komentarzy
- Skomentuj