Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

I'm not a sushi person

Sushi jest obleśne. Wasabi paskudne (ale ja i zwykłego chrzanu nie lubię), wodorosty i te paskudne czarne, co owijają, też. Sos sojowy służy do marynat, a nie do jedzenia saute. A rybę się smaży. Szczęśliwie wieczorem będzie stek albo inne warzywo. Warzywa są dobre. Ale spróbowałam, mogę postponować w majestacie.

Napisane przez Zuzanka w dniu środa luty 7, 2007

Link bezpośredni - Kategoria: Listy spod róży - Tagi: usa, san-mateo - 8 komentarzy - Skomentuj

« Sami zobaczcie (5.02.2007) - Autobusem, nie tramwajem, bo pada »

Komentarze

martwa
... a ja zaprotestuję, sushi jest pyszne :) , no, oprócz tego różowego imbiru. Może dlatego, że lubię chrzan i lubię ryż i lubię łososia, nie koniecznie smażonego.
Zuzanka
Your resitance is futile. Więcej paskudztwa do ust nie wezne!
iskanna
Nieznaszsię!
Rzekłam.

Krolestwo za sushi.
Zuzanka
Znam się :-P
iskanna
Profan żeś jest.

Jesu, a ja taka głodna...
Zuzanka
I my z tym dobrze. Całe to surowe barachło dla Was :-P
iskanna
Fajnie, to kiedy robisz sushi-party? ;)
Zuzanka
Hm, pomyślmy... Nigdy? Idżcie sobie kupić :-P

Skomentuj

Ten formularz jest chroniony przez reCAPTCHA. Obowiązują Polityka prywatności i Warunki korzystania z usługi Google.