Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Marian Keyes - Lucy Sullivan wychodzi za mąż

Na pierwszy rzut oka - kolejna historia o Bridżet. Bridżet ma na imię Lucy, z zainteresowań ma popijanie na imprezach i seks z właśnie poznanymi facetami. Ale Marian Keyes dokłada do banalnej historii coś więcej niż zabawną fabułę o tym, jak Lucy szukała męża. A szuka, bo męża przepowiedziała jej wróżka, do której zaciągnęły ją koleżanki z pracy.

Są świetni bohaterowie - wredna i wyrachowana sublokatorka Karen czy seksowny długowłosy i wiecznie pijany Gus, w którym zakochuje się Lucy. Gus niebezpiecznie przypomina mi pewnego chłopaka, w którym się kochałam w czasach licealnych. Przychodził, kiedy chciał, odchodził, kiedy chciał, a ja byłam zachwycona, jeśli tylko mogłam spędzić z nim trochę czasu. Popalał trawę i jakieś inne smrodliwe świństwa, palił papierosy, miał jednocześnie co najmniej jedną oficjalną dziewczynę, ale jakoś mi to nie przeszkadzało. Na szczęście człowiek w pewnym momencie dorasta ;-) Keyes świetnie opisuje pewne zjawisko - baby (a przynajmniej ja i Lucy) wyczuwają, kiedy kończy się sielanka, kiedy każda próba zadania pytania, o co jest kaman, może skończyć to, co jest teraz. Może i jest koślawe, może i sprawia czasem przykrość, ale lepiej, żeby było, niż zapytać i się dowiedzieć, że to i tak koniec, a facet właśnie miał nam powiedzieć, że on sobie idzie, świetnie, że pojawił się temat.

Oprócz wątku łóżkowo-przygodowego, pojawia się rodzina. Matka, która tylko opieprza i narzeka na córkę, bez przerwy truje o sąsiadach, sobie i o tym, jak bardzo męczy się z tym sukinsynem, ojcem. Ojcem, którego Lucy bardzo kocha, bo to swietny facet. A że trochę sobie popija? Każdy facet musi LUBIEĆ wypić, bo inaczej to nie facet.

Książka jest uczciwie gruba, wciąga jak diabli, zawiera bardzo przyzwoitą scenę łóżkową i pozostawia niedosyt, który można zaspokoić tylko innym książkami Marian Keyes, czego sobie i Państwu życzę.

Zapomniałam o tym, co w tej książce przefajne. Cytaty. Jeden z moich ulubionych:

Czasem Charlotte naprawdę mnie przerażała. Nie chciałabym mieszkać w jej głowie - to musiało być ponure, samotne, przerażające miejsce. Można by iść przez wiele kilometrów i nie napotkać ani jednej inteligentnej myśli.

Inne tej autora.

#61

Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek październik 12, 2006

Link bezpośredni - - 0 komentarzy - Skomentuj

« W TV mówili o pedofilu - Osada »

Komentarze

Nie ma jeszcze komentarzy.

Skomentuj

Ten formularz jest chroniony przez reCAPTCHA. Obowiązują Polityka prywatności i Warunki korzystania z usługi Google.