Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

O fiolecie na horyzoncie

Wracając z placówki edukacyjnej kilka dni temu, kątem oka zobaczyłam łan fioletu. On the outskirts of nowhere, on the ring road to somewhere, za Strzeszynem Greckim, za krzakami, za polami. Po dłuższych poszukiwaniach w internetsach okazało się, że pachnące miodem pole to faceliowy poplon (typowane były hyzop, zatrwian czy oset i chaber). Brzęczący pszczołami, kręcący w głowie zapachem, z paprociowo zakręconymi kwiatostanami. Tuż przy drodze, którą jeżdżę codziennie.

GALERIA ZDJĘĆ. I łacina po naszymu na dziś, łatwiutka:


Kóniec Dymbiec.

Napisane przez Zuzanka w dniu środa czerwiec 18, 2014

Link bezpośredni - Kategorie: Listy spod róży, Fotografia+, Moje miasto, Wielkopolska w weekend, Maja - Tag: polska - 10 komentarzy - Skomentuj

« O zakątkach - Terry Pratchett - Para w ruch »

Komentarze

havvah
Zaryzykuję "Memento mori" ;->
Zuzanka
Nie. Koniec jest kluczowy.
havvah
Koniec w sensie "koniec"? Czy koniec w sensie "Dymbiec"? :D Jak to pierwsze, to może "Finis coronat opus"? A jak drugie, to się poddaję. Nie mam bladego, jak jest Dymbiec po łacinie :D
Zuzanka
Nieno, ani w poprzednim w oryginale nie ma świń, ani w tym Dymbca.
Izabelka
Armagedon?



Miałam ściągę tutaj ;)

http://karolki.blogspot.com/2014/02/godejcie-po-naszymu.html



Ale nie wiem czy dobrą ;)
Izabelka
Aha, jest miód faceliowy :)
Zuzanka
Izabelko, idę szukać miodu!
Zuzanka
To był pierwszy pomysł na to pole, że ktoś obsiał w celu zasilenia ula.
Anto
Exitus? Tak mi się nasuwa, bo cmentarz jest na Dębcu. Nota bene- panorama jest piękna.
Izabelka
U nas był w sprzedaży w zeszłym roku, od pszczelarza, na zamówienie w słoiku 1l.

Skomentuj

Ten formularz jest chroniony przez reCAPTCHA. Obowiązują Polityka prywatności i Warunki korzystania z usługi Google.