Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu
Wprawdzie nie w weekend, a w tygodniu i w zasadzie to tylko wizualna reklamówka, bo na miejscu zajmowałam się czym innym niż okolicznościami przyrody, ale było ładnie. Jest jezioro zdecydowanie pływalne z pomostami (i dość zmotywowanymi wędkarzami), leżaki, restauracja i kolekcja miniaturowych budynków. I wiatrak nieminiaturowy.
Nie ma jeszcze komentarzy.
Ten formularz jest chroniony przez reCAPTCHA. Obowiązują Polityka prywatności i Warunki korzystania z usługi Google.