Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu
Czterech sympatycznych erudytów - lekarz chorób tropikalnych Afrykander, dziennikarz Quadratus, Tatar - inżynier, mahometanin i pan Wincenty - antykwariusz i bibliofil, współmieszkają w wypożyczalni książek na Żurawiej. Wokół właśnie rozpoczęło się Powstanie Warszawskie, mimo huku bomb, strzałów i pożarów dając nadzieję na zakończenie wojny w Warszawie. Pan Wincenty ma słabe serce, panowie umawiają się więc, że dla pokrzepienia ducha będą sobie konwersować o rzeczach ciekawych, zabawnych i pozytywnych. I tak sobie opowiadają o przygodach w różnych krajach Europy, o inteligentnych psikusach i psotach, o dobrych ludziach. I jak tak sobie rozmawiają, jakby siedzieli przy kawiarnianym stoliku, tym boleśniejszy jest kontrast z ubóstwem powstańczej Warszawy, kaszą-pluj, z żegnaniem się z każdą spotkaną osobą, bo można już jej nie zobaczyć.
Książka o nadziei, humanizmie, rozważaniach o wierze i o tym, co w życiu ważne, pełna anegdot, aluzji, pomieszania fikcji z prawdą. I mimo że znam historię, miałam nadzieję, że Warszawa odzyska wolność.
Teraz już wiem, skąd MŻiK wzięła pseudonim Afrykander [http://gorczyn.blox.pl - link nieaktywny]. Dziękuję.
#11
Ten formularz jest chroniony przez reCAPTCHA. Obowiązują Polityka prywatności i Warunki korzystania z usługi Google.