Niestety o jakości tej książki wszystko mówi to, że niespełna dwa tygodnie po przeczytaniu nie pamiętam, o czym była. Nic, zero, żadnej fabuły. A jest to książka z listy 100 najlepszych powieści kryminalnych, więc. Przekartkowałam ponownie, mam nauczkę, żeby jednak nie mieć takich zaległości ze wszystkim, jak mam w tej chwili (serio, 9 notek oprócz tej czeka w zaświatach, aaado pisania o moim życiu pilnie zatrudnię).
Detektyw Morse, podstarzały i nieatrakcyjny, spotyka na przyjęciu Annę, całkiem uroczą. Mimo że rozmowa rozwija się w przyjemną stronę, nie spotykają się aż do momentu, kiedy Morse, który nieco nadużył przy obiedzie piwa i poczuł zew romantyzmu, pojawia się w domu kobiety, gdzie zastaje ją powieszoną. Śledztwo kieruje się w stronę samobójstwa, ale inspektor jednak ma wątpliwości i zaczyna pieczołowicie rozpracowywać sąsiadów Anny i rodzinę jej pracodawcy, z którym utrzymywała nie tylko służbowe, ale i pozamałżeńskie stosunki. W trakcie pojawiają się aluzyjne motta rozdziałów, kierujące uwagę w stronę mitu o Edypie.
Morse jada frytki z kiełbasą i jajkiem.
Inne tego autora.
#20
Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek marzec 2, 2023
Link bezpośredni -
Kategoria:
Czytam -
Tagi:
panowie, cwa, kryminal, 2023
- 4 komentarze
- Skomentuj
Niestety o jakości tej książki wszystko mówi to, że niespełna dwa tygodnie po przeczytaniu nie pamiętam, o czym była. Nic, zero, żadnej fabuły. A jest to książka z listy 100 najlepszych powieści kryminalnych, więc. Przekartkowałam ponownie, mam nauczkę, żeby jednak nie mieć takich zaległości ze wszystkim, jak mam w tej chwili (serio, 9 notek oprócz tej czeka w zaświatach, aaado pisania o moim życiu pilnie zatrudnię).
Detektyw Morse, podstarzały i nieatrakcyjny, spotyka na przyjęciu Annę, całkiem uroczą. Mimo że rozmowa rozwija się w przyjemną stronę, nie spotykają się aż do momentu, kiedy Morse, który nieco nadużył przy obiedzie piwa i poczuł zew romantyzmu, pojawia się w domu kobiety, gdzie zastaje ją powieszoną. Śledztwo kieruje się w stronę samobójstwa, ale inspektor jednak ma wątpliwości i zaczyna pieczołowicie rozpracowywać sąsiadów Anny i rodzinę jej pracodawcy, z którym utrzymywała nie tylko służbowe, ale i pozamałżeńskie stosunki. W trakcie pojawiają się aluzyjne motta rozdziałów, kierujące uwagę w stronę mitu o Edypie.
Morse jada frytki z kiełbasą i jajkiem.
Inne tego autora.
#20
Napisane przez Zuzanka w dniu czwartek marzec 2, 2023
Link bezpośredni -
Kategoria:
Czytam -
Tagi:
panowie, cwa, kryminal, 2023
- 4 komentarze
- Skomentuj
Janis, fotografka, przy okazji sesji poznaje Arturo, znanego archeologa. Opowiada mu o przemilczanym kawałku historii swojej rodziny - pradziadku i jego sąsiadach zamordowanych przez reżim frankistowski. Arturo się tematem zaczyna interesować i jakoś tak mimochodem wychodzi, że idzie z Janis do łóżka, a w efekcie Janis zachodzi w ciążę. Sytuacja się komplikuje, bo jakkolwiek Arturo by chętnie, to jednak ma żonę z chorobą nowotworową i jej nie zostawi w tej sytuacji (wiem, wiem, ci uczciwi mężczyźni). Janis rodzi córkę Cecilię, Arturo się poczuwa, ale jednak jest zdziwiony, bo dziecko z wyglądu jest nieco egzotyczne. Test DNA wyjaśnia - mała nie jest córką Janis. I tu wróćmy do szpitala - Janis na porodówce zaprzyjaźniła się z Aną, 17-latką - jak się okazało - zaszantażowaną do pożycia przez kolegów. Przez jakiś czas utrzymywały kontakt, ale Janis po wątpliwościach, czy mała Cecilia jest jej, zniknęła z radaru. Gdy przypadkiem spotyka Anę, dowiaduje się, że jej córka - a prawdopodobnie podmieniona córka Janis - umarła na SIDS. Kolejny test DNA w tajemnicy przed Aną, a kiedy już Janis ma pewność, że Cecilia jest córką Any, proponuje jej pracę opiekunki. Obie kobiety zbliżają się do siebie, ale na obrazek wraca Arturo, który jest gotowy rozpocząć prace wykopaliskowe, co z jednej strony Janis cieszy, z drugiej - zaognia stosunki między kobietami, co prowadzi do wyznania prawdy. Finał jest nieco zbyt gładki, ale bardzo w klimacie wcześniejszych filmów Almodovara. Tu również przepiękne wnętrza, a Penelopa C. jak zawsze emocjalna (załamuje ręce po hiszpańsku).
Na deser jest jeszcze króciak - “Ludzki głos”, jednostronna rozmowa telefoniczna Tildy Swinton z byłym ukochanym o tym, jak radzi sobie po ich, powiedzmy że zgodnym, rozstaniu. Tak sobie radzi, jak w innych filmach - lekarstwami, ogniem, alkoholem, wściekłością, siekierą, ale oczywiście wszystko jest w porządku, wyszłam ze znajomymi, spędziłam miły dzień, nie poznałeś po moim głosie, że przecież kłamię i nie umiem bez ciebie żyć?
Inne filmy Almodovara.
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek luty 27, 2023
Link bezpośredni -
Kategoria:
Oglądam -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Janis, fotografka, przy okazji sesji poznaje Arturo, znanego archeologa. Opowiada mu o przemilczanym kawałku historii swojej rodziny - pradziadku i jego sąsiadach zamordowanych przez reżim frankistowski. Arturo się tematem zaczyna interesować i jakoś tak mimochodem wychodzi, że idzie z Janis do łóżka, a w efekcie Janis zachodzi w ciążę. Sytuacja się komplikuje, bo jakkolwiek Arturo by chętnie, to jednak ma żonę z chorobą nowotworową i jej nie zostawi w tej sytuacji (wiem, wiem, ci uczciwi mężczyźni). Janis rodzi córkę Cecilię, Arturo się poczuwa, ale jednak jest zdziwiony, bo dziecko z wyglądu jest nieco egzotyczne. Test DNA wyjaśnia - mała nie jest córką Janis. I tu wróćmy do szpitala - Janis na porodówce zaprzyjaźniła się z Aną, 17-latką - jak się okazało - zaszantażowaną do pożycia przez kolegów. Przez jakiś czas utrzymywały kontakt, ale Janis po wątpliwościach, czy mała Cecilia jest jej, zniknęła z radaru. Gdy przypadkiem spotyka Anę, dowiaduje się, że jej córka - a prawdopodobnie podmieniona córka Janis - umarła na SIDS. Kolejny test DNA w tajemnicy przed Aną, a kiedy już Janis ma pewność, że Cecilia jest córką Any, proponuje jej pracę opiekunki. Obie kobiety zbliżają się do siebie, ale na obrazek wraca Arturo, który jest gotowy rozpocząć prace wykopaliskowe, co z jednej strony Janis cieszy, z drugiej - zaognia stosunki między kobietami, co prowadzi do wyznania prawdy. Finał jest nieco zbyt gładki, ale bardzo w klimacie wcześniejszych filmów Almodovara. Tu również przepiękne wnętrza, a Penelopa C. jak zawsze emocjalna (załamuje ręce po hiszpańsku).
Na deser jest jeszcze króciak - “Ludzki głos”, jednostronna rozmowa telefoniczna Tildy Swinton z byłym ukochanym o tym, jak radzi sobie po ich, powiedzmy że zgodnym, rozstaniu. Tak sobie radzi, jak w innych filmach - lekarstwami, ogniem, alkoholem, wściekłością, siekierą, ale oczywiście wszystko jest w porządku, wyszłam ze znajomymi, spędziłam miły dzień, nie poznałeś po moim głosie, że przecież kłamię i nie umiem bez ciebie żyć?
Inne filmy Almodovara.
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek luty 27, 2023
Link bezpośredni -
Kategoria:
Oglądam -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
[3.02.2023]
Jak pewnie kojarzycie, mało czasu rezerwuję na typowo zorganizowane rozrywki, zakładając, że jeśli jestem w stanie znaleźć i dojechać na miejsce sama, to czemu nie. Ale pływanie po szerokim przestworze to coś above my paygrade, więc bladym świtem o 10:30 znalazłam się w marinie w Funchal przy katamaranie o dźwięcznej nazwie Atlantic Pearl, skąd ruszyłam najpierw w stronę Caniço, bo podobno bywają tam delfiny i inna żywina, a potem pod Cabo Girão i wzdłuż wybrzeża z powrotem do Funchal. I żeby nie trzymać Was w niepewności, były delfiny oraz rejs absolutnie wart jest wydanych euro; przez chwilę rozważałam, czy nie wybrać spokojnej żeglugi repliką Santa Marii, ale nie żałuję niczego, chociaż czegoś się nauczyłam, ale o tym za chwilę. Delfiny, które wtem pojawiły się w stadzie koło 10 sztuk, ignorowały towarzyszące im jednostki pływające, skakały sobie niezobowiązująco, po czym odpłynęły. Pytanie, gdzie zdjęcia. Otóż przemiłe te stworzenia są również szybkie i bynajmniej nie chcą pozować, a w jakiejkolwiek zaczajce nie pomaga, że katamaran podskakuje oraz płynąć pod falę generuje okazjonalne rozpryski wody. Ale widziałam, mam świadków! Wracając do nauki - otóż na szybko pływającą jednostkę i spory wiatr niekoniecznie dobrze jest zakładać krótką szeroką sukienkę, albowiem pozostali pasażerowie w gratisie dostają widok niewymownych. Warto mieć bluzę i coś na głowę, bo wiatr może nie jest zimny, ale intensywny, a jednocześnie w ogóle nie odczuwa się ostrego słońca. W każdym razie byłam mokra, ale szybko wyschłam i b. zadowolona, podobnie młodzież. Mogę częściej.












Wieczorem, jako że to był ostatni dzień przed lotem powrotnym, podjechałam na zachód słońca na Cabo Girão Skywalk - platformę widokową, na którą nie udało mi się dojechać 5 lat temu. Może coś się zmieniło w międzyczasie, ale można tam zajechać od strony zachodniej całkiem łagodnym podjazdem. Wbrew temu, co twierdził znajomy, widok jest absolutnie wart wejścia, a szklana podłoga - mimo że prawie 600 metrów nad poziomem morza - nie taka aż straszna. Z rozpędu podjechałam jeszcze pod kaplicę Nossa Senhora de Fátima oraz, rzutem na taśmę, na ciasto i kawę do Cabo Girão Cafe (Estr. Padre António Silvino de Andrade), bo o 19 zamykali. Tak czy tak, mnóstwo światełek, idealny ostatni wieczór.






GALERIA ZDJĘĆ.
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela luty 26, 2023
Link bezpośredni -
Kategorie:
Listy spod róży, Fotografia+ -
Tagi:
portugalia, funchal, madera, cabo-girao
- 0 komentarzy
- Skomentuj
[3.02.2023]
Jak pewnie kojarzycie, mało czasu rezerwuję na typowo zorganizowane rozrywki, zakładając, że jeśli jestem w stanie znaleźć i dojechać na miejsce sama, to czemu nie. Ale pływanie po szerokim przestworze to coś above my paygrade, więc bladym świtem o 10:30 znalazłam się w marinie w Funchal przy katamaranie o dźwięcznej nazwie Atlantic Pearl, skąd ruszyłam najpierw w stronę Caniço, bo podobno bywają tam delfiny i inna żywina, a potem pod Cabo Girão i wzdłuż wybrzeża z powrotem do Funchal. I żeby nie trzymać Was w niepewności, były delfiny oraz rejs absolutnie wart jest wydanych euro; przez chwilę rozważałam, czy nie wybrać spokojnej żeglugi repliką Santa Marii, ale nie żałuję niczego, chociaż czegoś się nauczyłam, ale o tym za chwilę. Delfiny, które wtem pojawiły się w stadzie koło 10 sztuk, ignorowały towarzyszące im jednostki pływające, skakały sobie niezobowiązująco, po czym odpłynęły. Pytanie, gdzie zdjęcia. Otóż przemiłe te stworzenia są również szybkie i bynajmniej nie chcą pozować, a w jakiejkolwiek zaczajce nie pomaga, że katamaran podskakuje oraz płynąć pod falę generuje okazjonalne rozpryski wody. Ale widziałam, mam świadków! Wracając do nauki - otóż na szybko pływającą jednostkę i spory wiatr niekoniecznie dobrze jest zakładać krótką szeroką sukienkę, albowiem pozostali pasażerowie w gratisie dostają widok niewymownych. Warto mieć bluzę i coś na głowę, bo wiatr może nie jest zimny, ale intensywny, a jednocześnie w ogóle nie odczuwa się ostrego słońca. W każdym razie byłam mokra, ale szybko wyschłam i b. zadowolona, podobnie młodzież. Mogę częściej.












Wieczorem, jako że to był ostatni dzień przed lotem powrotnym, podjechałam na zachód słońca na Cabo Girão Skywalk - platformę widokową, na którą nie udało mi się dojechać 5 lat temu. Może coś się zmieniło w międzyczasie, ale można tam zajechać od strony zachodniej całkiem łagodnym podjazdem. Wbrew temu, co twierdził znajomy, widok jest absolutnie wart wejścia, a szklana podłoga - mimo że prawie 600 metrów nad poziomem morza - nie taka aż straszna. Z rozpędu podjechałam jeszcze pod kaplicę Nossa Senhora de Fátima oraz, rzutem na taśmę, na ciasto i kawę do Cabo Girão Cafe (Estr. Padre António Silvino de Andrade), bo o 19 zamykali. Tak czy tak, mnóstwo światełek, idealny ostatni wieczór.






GALERIA ZDJĘĆ.
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela luty 26, 2023
Link bezpośredni -
Kategorie:
Listy spod róży, Fotografia+ -
Tagi:
portugalia, funchal, madera, cabo-girao
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Patrykowi jest zimno, bo wszystkim jest zimno, ale tylko on idzie karmić pingwiny w zoo. Bo Patryk pracuje w zoo, fascynują go zwierzęta, miał między innymi jeża i fretkę. Jego przyjaciółką jest babcia, niestety z początkami choroby Alzheimera. Jest z pochodzenia Żydem, zanurzonym w kulturze żydowskiej, chociaż niepraktykującym. Jest też gejem. I z tej nietypowej literacko perspektywy opisuje kilka lat swojego życia (2013-2022) w formie wpisów do pamiętnika/bloga. To nie jest książka per se, ale właśnie zapis kilku lat życia, bez suspensu, linii fabularnej czy spektakularnego finału. To miła do czytania, ciekawa, dobrze napisana, nieironiczna i niezłośliwa, miejscami zabawna relacja z rzeczy codziennych i zwykłych.
#19
Napisane przez Zuzanka w dniu sobota luty 25, 2023
Link bezpośredni -
Kategoria:
Czytam -
Tagi:
panowie, biografia, 2023
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Patrykowi jest zimno, bo wszystkim jest zimno, ale tylko on idzie karmić pingwiny w zoo. Bo Patryk pracuje w zoo, fascynują go zwierzęta, miał między innymi jeża i fretkę. Jego przyjaciółką jest babcia, niestety z początkami choroby Alzheimera. Jest z pochodzenia Żydem, zanurzonym w kulturze żydowskiej, chociaż niepraktykującym. Jest też gejem. I z tej nietypowej literacko perspektywy opisuje kilka lat swojego życia (2013-2022) w formie wpisów do pamiętnika/bloga. To nie jest książka per se, ale właśnie zapis kilku lat życia, bez suspensu, linii fabularnej czy spektakularnego finału. To miła do czytania, ciekawa, dobrze napisana, nieironiczna i niezłośliwa, miejscami zabawna relacja z rzeczy codziennych i zwykłych.
#19
Napisane przez Zuzanka w dniu sobota luty 25, 2023
Link bezpośredni -
Kategoria:
Czytam -
Tagi:
panowie, biografia, 2023
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Zach Galifianakis prowadzi swój niszowy talk show, w którym z absolutnym brakiem taktu, ogaru i czasem zdrowego rozsądku rozmawia z pierwszoligowymi celebrytami. Jego program kupuje Will Ferrell, żeby przez swoją wiralowość nabijał mu odsłony. Niestety, rzeczy idą źle podczas wywiadu z Matthew McConaughey, studio i Matthew ulegają zniszczeniu, aktora udaje się odratować, programu już nie. Galifianakisowi udaje się użebrać, że za własne pieniądze pojedzie przez Stany i wróci z przebojowymi odcinkami; zabiera nieco eklektyczną ekipę i bez żadnego planu rusza w świat. Robi wywiady z Lettermanem, Paulem Ruddem, Chrissy Teigen, Jonem Hammem, Benedictem Cumberbatchem i innymi, niestety pieniądze topnieją i wygląda na to, że ekipa nie da rady nagrać wystarczająco materiału.
Nie wiem, co tu podziwiałam bardziej - kamienne twarze aktorów grających siebie, odpowiadających na przedurne pytania prowadzącego (por. Philomena Cunk) czy Galifianakisa; myślę, że wszyscy się świetnie bawili w trakcie. Chyba że im nie zapłacono, to wtedy nie. Zawsze doskonale się łapię na tego typu zabiegi, kiedy błyskawicznie wpadam w dowolnie fikcyjną konwencję i jestem na czas oglądania skłonna uwierzyć, że aktorzy są właśnie tacy, jakich grają. Dodatkowo, całość jest groteskowo zabawna i należycie ironiczna. Miejscami.
Napisane przez Zuzanka w dniu piątek luty 24, 2023
Link bezpośredni -
Kategoria:
Oglądam -
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Zach Galifianakis prowadzi swój niszowy talk show, w którym z absolutnym brakiem taktu, ogaru i czasem zdrowego rozsądku rozmawia z pierwszoligowymi celebrytami. Jego program kupuje Will Ferrell, żeby przez swoją wiralowość nabijał mu odsłony. Niestety, rzeczy idą źle podczas wywiadu z Matthew McConaughey, studio i Matthew ulegają zniszczeniu, aktora udaje się odratować, programu już nie. Galifianakisowi udaje się użebrać, że za własne pieniądze pojedzie przez Stany i wróci z przebojowymi odcinkami; zabiera nieco eklektyczną ekipę i bez żadnego planu rusza w świat. Robi wywiady z Lettermanem, Paulem Ruddem, Chrissy Teigen, Jonem Hammem, Benedictem Cumberbatchem i innymi, niestety pieniądze topnieją i wygląda na to, że ekipa nie da rady nagrać wystarczająco materiału.
Nie wiem, co tu podziwiałam bardziej - kamienne twarze aktorów grających siebie, odpowiadających na przedurne pytania prowadzącego (por. Philomena Cunk) czy Galifianakisa; myślę, że wszyscy się świetnie bawili w trakcie. Chyba że im nie zapłacono, to wtedy nie. Zawsze doskonale się łapię na tego typu zabiegi, kiedy błyskawicznie wpadam w dowolnie fikcyjną konwencję i jestem na czas oglądania skłonna uwierzyć, że aktorzy są właśnie tacy, jakich grają. Dodatkowo, całość jest groteskowo zabawna i należycie ironiczna. Miejscami.
Napisane przez Zuzanka w dniu piątek luty 24, 2023
Link bezpośredni -
Kategoria:
Oglądam -
- 0 komentarzy
- Skomentuj