Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Tag: palmiarnia

Igerspoznan Photowalk - Palmiarnia

[15.03.2026]

Zuza, ale powiedz, jaki jest sens robić spacer fotograficzny w miejscu, gdzie można normalnie wejść i robić zdjęcia? Odpowiem obok pytania - nie wiem, jaki ten sens jest, ale jest. Nic tak nie motywuje do zrobienia kilkuset zdjęć jak obecność kilkudziesięciu innych osób, które są skupione i mimo że patrzą na to samo, co ja, widzą co innego. Można sobie pożyczać propsy albo patrzeć przez ramię. Więc co z tego, że w Palmiarni byłam kilkanaście, jak nie więcej, razy? I - jeśli obiecywany od jakiegoś czasu remont się rychło nie zacznie - pójdę znowu. Bo jest zielono, spokojnie mimo okazjonalnych tłumów (podpowiedź” o 9 rano tłumów nie ma, nawet w weekend), ciepło i może to ostatnia okazja przez najbliższe kilka lat?

GALERIA ZDJĘĆ.

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela marzec 29, 2026

Link bezpośredni - Tag: palmiarnia - 2 komentarze - Skomentuj


Igerspoznan Photowalk - Palmiarnia

[15.03.2026]

Zuza, ale powiedz, jaki jest sens robić spacer fotograficzny w miejscu, gdzie można normalnie wejść i robić zdjęcia? Odpowiem obok pytania - nie wiem, jaki ten sens jest, ale jest. Nic tak nie motywuje do zrobienia kilkuset zdjęć jak obecność kilkudziesięciu innych osób, które są skupione i mimo że patrzą na to samo, co ja, widzą co innego. Można sobie pożyczać propsy albo patrzeć przez ramię. Więc co z tego, że w Palmiarni byłam kilkanaście, jak nie więcej, razy? I - jeśli obiecywany od jakiegoś czasu remont się rychło nie zacznie - pójdę znowu. Bo jest zielono, spokojnie mimo okazjonalnych tłumów (podpowiedź” o 9 rano tłumów nie ma, nawet w weekend), ciepło i może to ostatnia okazja przez najbliższe kilka lat?

GALERIA ZDJĘĆ.

Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela marzec 29, 2026

Link bezpośredni - Tag: palmiarnia - 2 komentarze - Skomentuj


O ciepłym i zielonym

[2017 - 2025]

W tym roku nie wyjeżdżam zimą w ciepłe, nad czym ubolewam w przeciwieństwie do nastolatki, która jest przeszczęśliwa, że może całe ferie spędzić w swoim pokoju. Dlatego okazjonalnie idę się nieco ogrzać, a to na balkon Teatru Wielkiego, o czym niebawem, a to planuję dzień w spa, czy - jacy jesteście domyślni - właśnie do Palmiarni. Ciepłe, wilgotne albo kontrastowo suche powietrze, zależy od sali, akwaria z rybkami (mniej paletek i chyba zniknęły rybki-szkieletorki!), kawa i ciasto w “7 kontynentach”. Poniżej eklektyczny zbiór niepublikowanych zdjęć z ostatnich ośmiu lat, ta zima będzie zimą wspominkowo-archiwalną, chyba że jakimś cudem jednak się wyrwę gdzieś, gdzie kolor.

GALERIA ZDJĘĆ

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota styczeń 18, 2025

Link bezpośredni - Tag: palmiarnia - 0 komentarzy - Skomentuj


O ciepłym i zielonym

[2017 - 2025]

W tym roku nie wyjeżdżam zimą w ciepłe, nad czym ubolewam w przeciwieństwie do nastolatki, która jest przeszczęśliwa, że może całe ferie spędzić w swoim pokoju. Dlatego okazjonalnie idę się nieco ogrzać, a to na balkon Teatru Wielkiego, o czym niebawem, a to planuję dzień w spa, czy - jacy jesteście domyślni - właśnie do Palmiarni. Ciepłe, wilgotne albo kontrastowo suche powietrze, zależy od sali, akwaria z rybkami (mniej paletek i chyba zniknęły rybki-szkieletorki!), kawa i ciasto w “7 kontynentach”. Poniżej eklektyczny zbiór niepublikowanych zdjęć z ostatnich ośmiu lat, ta zima będzie zimą wspominkowo-archiwalną, chyba że jakimś cudem jednak się wyrwę gdzieś, gdzie kolor.

GALERIA ZDJĘĆ

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota styczeń 18, 2025

Link bezpośredni - Tag: palmiarnia - 0 komentarzy - Skomentuj


O Holandii w domu

[7.05.2023]

Comiesięcznym niedzielnym rytuałem są śniadania w Projekcie Wilson, które czasem przechodzą w leniwy spacer po pobliskim parku i okazjonalnie w wizytę w Palmiarni. Tym razem rodzina dała się namówić, bo wystawa tulipanów (“dopóki nie zwiędną”), a młodzież zawsze chętnie skonsumuje dodatkowe ciasto czekoladowe, mimo że właśnie skończyło śniadanie. Tulipany dopisały, ciasto niestety się zepsuło i nie jest już takie fajne, jak było, z płynną czekoladą i w ogóle.

A tęsknota za tytułową Holandią odzywa mi się zawsze na widok pierwszego tulipana, od lat marzę, żeby na przełomie kwietnia i maja pojechać do Keukenhofu i spędzić dzień wśród milionów rozkwitniętych roślin cebulowych. Kiedyś pojadę, na razie tęsknotę zaspokajam zakupem goudy w Lidlu oraz w podpoznańskich Gołuskach, gdzie w 10 minut mam tulipanów po horyzont. W tym roku byłam influencerką, pół lokalnego Instagrama rzuciło się po namiary i pojechało tamże na zdjęcia. Proszę zapisać, że byłam pierwsza.

GALERIA ZDJĘĆ.

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek maj 26, 2023

Link bezpośredni - Tag: palmiarnia - 0 komentarzy - Skomentuj


O Holandii w domu

[7.05.2023]

Comiesięcznym niedzielnym rytuałem są śniadania w Projekcie Wilson, które czasem przechodzą w leniwy spacer po pobliskim parku i okazjonalnie w wizytę w Palmiarni. Tym razem rodzina dała się namówić, bo wystawa tulipanów (“dopóki nie zwiędną”), a młodzież zawsze chętnie skonsumuje dodatkowe ciasto czekoladowe, mimo że właśnie skończyło śniadanie. Tulipany dopisały, ciasto niestety się zepsuło i nie jest już takie fajne, jak było, z płynną czekoladą i w ogóle.

A tęsknota za tytułową Holandią odzywa mi się zawsze na widok pierwszego tulipana, od lat marzę, żeby na przełomie kwietnia i maja pojechać do Keukenhofu i spędzić dzień wśród milionów rozkwitniętych roślin cebulowych. Kiedyś pojadę, na razie tęsknotę zaspokajam zakupem goudy w Lidlu oraz w podpoznańskich Gołuskach, gdzie w 10 minut mam tulipanów po horyzont. W tym roku byłam influencerką, pół lokalnego Instagrama rzuciło się po namiary i pojechało tamże na zdjęcia. Proszę zapisać, że byłam pierwsza.

GALERIA ZDJĘĆ.

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek maj 26, 2023

Link bezpośredni - Tag: palmiarnia - 0 komentarzy - Skomentuj




O motylach

[13.04.2014]

Ostatniego dnia wystawy w poznańskiej Palmiarni przypomnieliśmy sobie o motylach. Motyle były i martwe, w gablotach (i tak warto, bo obłędnie dużo, piękne, ogromne, o takich kolorach, że), i żywe. Żywe wprawdzie wystrzępione, ale siadały na człowieku, macały trąbką, pożywiały się na rozłożonych plastrach cytrusów i nawet próbowały się przemycić na mojej torbie, kiedy wychodziłam z osiatkowanego zakątka. Maj zachwycony, aczkolwiek kiedy motyl wczepił jej się łapkami w palec, widziałam przestrach. Bo umówmy się, motyl jednak z bliska jest dość przerażający.



GALERIA ZDJĘĆ. A niebawem o samym parku Wilsona.

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek kwiecień 14, 2014

Link bezpośredni - Tag: palmiarnia - 3 komentarze - Skomentuj


O motylach

[13.04.2014]

Ostatniego dnia wystawy w poznańskiej Palmiarni przypomnieliśmy sobie o motylach. Motyle były i martwe, w gablotach (i tak warto, bo obłędnie dużo, piękne, ogromne, o takich kolorach, że), i żywe. Żywe wprawdzie wystrzępione, ale siadały na człowieku, macały trąbką, pożywiały się na rozłożonych plastrach cytrusów i nawet próbowały się przemycić na mojej torbie, kiedy wychodziłam z osiatkowanego zakątka. Maj zachwycony, aczkolwiek kiedy motyl wczepił jej się łapkami w palec, widziałam przestrach. Bo umówmy się, motyl jednak z bliska jest dość przerażający.



GALERIA ZDJĘĆ. A niebawem o samym parku Wilsona.

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek kwiecień 14, 2014

Link bezpośredni - Tag: palmiarnia - 3 komentarze - Skomentuj