Tag:
prl
"Ewa wzywa 07" to seria opowiadań kryminalnych, wydawanych przez wydawnictwo Iskry w latach 1968–1989. Celem cyklu było przybliżenie pracy funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej czytelnikom, pokazanie, jak wygląda od zaplecza i, co dość oczywiste, duża dawna propagandy. Czemu wróciłam po latach do tych, jakby nie było, produkcyjniaków (a niektóre przeczytałam dwu- albo i trzykrotnie)? Z perspektywy czasu są świetym materiałem do obserwacji socjologicznych i społecznych tamtych lat. W poniższych streszczeniach/recenzjach/notatkach powtarzają się marki papierosów, alkohol płynie wartkim strumieniem, a w lokalach kategorii "S" prowadzone są mętne interesy.
- Barbara Nawrocka - Tajemnicza katarynka
- Kazimierz Koźniewski - Sztyletem w serce
- Jerzy Edigey - Szkielet bez palców
- Jacek Wołowski - Anastazja lubi reklamę
- Adrian Czobot - Skok śmierci
- Zygmunt Zeydler-Zborowski - Złoty centaur
- Jan Bernard - Telefonował morderca (Bohdan Petecki)
- Marcin Dor - Zabójstwo Thomasa Jonesa
- Krzysztof Opatowski - To nie oryginał, Hieronimie!
- Władysław Krupiński - Złote kółka
- Zbigniew Safjan - Uwaga, komunikat specjalny
- Janusz Głowacki - Dzień słodkiej śmierci
- Henryk Gaworski - Fotografia mówi prawdę
- Helena Turbacz - Świecznik Maurów
- Artur Morena - Umrzesz o północy
- Barbara Gordon - Filiżanka czarnej kawy
- Stanisław Goszczurny - Sylwestrowa noc
- Remigiusz Szczęsnowicz - Zaczęło się w „Sybilli”
- Adam Hauert - Dlaczego pan zabił moją mamę?
- Ryszard Szczerba - Ślad prowadzi w przeszłość
- Sław Ankwicz - Kto zamknął drzwi?
- Emilia Cassa-Kasicka - Krzyk w nocy
- Barbara Nawrocka - Śmierć czarnoksiężnika (+2006)
- Maciej Patkowski - Polowanie na kozła
- Andrzej Szypulski - Głupi kawał
- Zygmunt Sztaba - Śmierć lichwiarza
- Krzysztof Opatowski - Złoty podział
- Barbara Gordon - Bez atu
- Andrzej Szczypiorski - Wyspa czterech łotrów
- Wanda Falkowska - Kim jesteś?
- Aleksander Ścibor-Rylski - Złote koło
- Zygmunt Zeydler-Zborowski - Prawda rodzi nienawiść
- Zygmunt Sztaba - To nie było samobójstwo
- Walerian Drohiczyn - Feralny wtorek
- Ewa Szczypiorska - Prezent dla Barbary
- Aleksander Minkowski - Kiedy wracają umarli
- Danuta Frey-Majewska - Maska śmierci
- Władysław Krupiński - Tajemnica gotyckiej komnaty
- Jerzy Siewierski - Zaproszenie do podróży
- Witold Szymanderski - Ekspedycja
- Jerzy Gierałtowski - Grobowiec rodziny von Rausch
- Artur Morena - Arlekin
- Helena Sekuła - Ślad rękawiczki
- Julita Mikulska - Klamka z mosiądzu
- Maciej Z. Bordowicz - Toccata
- Zygmunt Zeydler-Zborowski - Czwartek, godzina 22
- Jerzy Janicki - Amerykańska guma do żucia Pinky
- Ewa Wielicka - Zanim zapadnie wyrok
- Zenon Borkowski - Zemsta kusi nad grobem
- Marian Butrym - Umarłym wstęp wzbroniony
- Zygmunt Zeydler-Zborowski - Dziewczyna w męskiej koszulce
- Helena Sekuła - Kartka z notesu (+2006)
- Maciej Z. Bordowicz - Fikcja
- Andrzej Zarzycki - Dimanche znaczy niedziela
- Jerzy Edigey - Gang i dziewczyna
- Ryszard Szczerba - Alibi
- Zenon Borkowski - Śmierć przeszła obok
- Władysław Krupiński - Celny strzał
- Janusz Osęka - Śmierć w żlebie Kirkora
- Jerzy Łaniewski - Prześwietlone zdjęcie
- Danuta Frey - Pensjonat pod „Złotym Lwem” (+2006)
- Witold Szymanderski - Spokojne uzdrowisko
- Marian Butrym - Horoskop
- Krystyn Ziemski - Rubinowy ślad
- Kazimierz Sławiński - Zbrodnia rodzi zbrodnię
- Tadeusz Lembowicz - Neseser Marii Visconti
- Helena Sekuła - Siedem diabłów dziadka Osiornego
- Izabela Gierszewska - Szatan boi się myszy
- Waldemar Kurzejewski - Turysta z Durbanu
- Zygmunt Zeydler-Zborowski - Dżem z czarnych porzeczek
- Jerzy Romuald Milicz - Cena utraconego czasu
- Jerzy Edigey - Diabeł przychodzi nocą
- Maciej Z. Bordowicz - Handlarze jabłek
- Maria Osiadacz - Trop wiedzie w historię
- Marian Łohutko - Czarno na ulicy Błękitnej
- Wojciech Letki - Zbrodnia prawie doskonała
- Andrzej K. Bogusławski - Sprawa, której nie było
- Aleksander Mag - Podwójna gra
- Zygmunt Zeydler-Zborowski - Kukułka bez zegara (+2006)
- Marian Butrym - Pajęczyna
- Fryderyka Janis - Człowiek z cienia (+ 2006)
- Władysław Krupiński - Jak pan przeniósł ten gryps?
- Helena Sekuła - Srebrna moneta
- Kazimierz Sławiński - Romański krzyż
- Ignacy Seweryn Kryński - Szwedka
- Stefan Kos - Śmierć krąży o zmroku
- Andrzej Krzysztof Barcz - Madonna z Piaskowej Góry
- Jerzy Łaniewski - Rekontra
- Marian Łohutko - Odwołać poszukiwania
- Zygmunt Zeydler-Zborowski - Dwie lewe nogi
- Jerzy Edigey - Tajemnica starego kościółka
- Zygmunt Zeydler-Zborowski - Kardynalny błąd
- Danuta Frey - Ostrze noża
- Janina Martyn - Rozłączył was na zawsze
- Zygmunt Zeydler-Zborowski - Eliza nie zgadza się na rozwód
- Marian Łohutko - Pętla bieszczadzka
- Tadeusz Żołnierowicz - Pająk rozpina sieci
- Andrzej Barcz - Rendez-vous w hotelu „Royal”
- Ryszard Smolaga - Ślad prowadzi do „Delty”
- Zygmunt Zeydler-Zborowski - Major Downar zastawia pułapkę
- Jan Koprowski - Maskotka
- Jerzy Edigey - As trefl
- Maciej Z. Bordowicz - Off side
- Aleksander Gabrusiewicz - Pożyczyć narzeczoną i umrzeć
- Krystyn Ziemski - Uśmiech fortuny
- Danuta Frey - Hotel „Kormoran”
- Jadwiga Kaflińska - Magiczny papierek
- Helena Sekuła - Ośmiu gwardzistów w czarnych bermycach
- Marek Rymuszko - Sprawa osobista
- Tadeusz Żołnierowicz - Cios za ciosem
- Tadeusz Kwiatkowski - Turysta
- Jan Jerzy Koprowski - Śmierć w samolocie
- Jerzy Romuald Milicz - Wizyta u zmarłej
- Barbara Gordon - Dolina nocy
- Tadeusz Lembowicz - Śmierć pod Obidową
- Zygmunt Zeydler-Zborowski - Śmierć grabarza
- Tadeusz Żołnierowicz - Od zmroku do zmroku
- Kazimierz Tkacz - Nikt nie żałował ofiary
- Aleksander Gabrusiewicz - Kwadratura trójkąta
- Maciej Z. Bordowicz - Jeździec na ogniu
- Stanisław Heleński - Anonim
- Jerzy Edigey - Siedem papierosów „Maracho”
- Andrzej Dziurawiec - Debiut
- Marianna Szymusiak - Milionerka
- Jerzy Siewierski - Opowieść o duchach i gorejącym sercu
- Andrzej Dziurawiec - Inny czas
- Zofia Kaczorowska - Szmaragd dla Agaty
- Barbara Gordon - Błąd porucznika Kwaśniaka
- Albert Wojt - Pan dyrektor jest zajęty
- Wojciech Wiktorowski - Na skraju niżu
- Danuta Frey - Fiat z placu Teatralnego
- Zygmunt Janet - Dzień szósty
- Jerzy Kulczyński - Labirynt
- Andrzej Kakiet - Silniejszy niż śmierć
- Zofia Kaczorowska - Podróż w żałobie
- Albert Wojt - Wyrok
- Wojciech Wiktorowski - Akcja mleczna
- Danuta Frey - Dama ze strusim piórem
- Wojciech Piotr Kwiatek - Za żadne pieniądze
- Zofia Krajewska-Szukalska i Zygmunt Bohdanowicz - Bezpieczny świadek
- Andrzej Strzelczyk - Skok
- Anatol Ulman - Polujący z brzytwą
- Danuta Frey - Zabawa w chowanego
- Helena Sekuła - Noc bliskiego księżyca
- Marianna Szymusiak - Zemsta
- Danuta Frey - Dom, w którym straszy
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek styczeń 1, 2019
Link bezpośredni -
Tag:
prl
- 8 komentarzy
- Skomentuj
"Ewa wzywa 07" to seria opowiadań kryminalnych, wydawanych przez wydawnictwo Iskry w latach 1968–1989. Celem cyklu było przybliżenie pracy funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej czytelnikom, pokazanie, jak wygląda od zaplecza i, co dość oczywiste, duża dawna propagandy. Czemu wróciłam po latach do tych, jakby nie było, produkcyjniaków (a niektóre przeczytałam dwu- albo i trzykrotnie)? Z perspektywy czasu są świetym materiałem do obserwacji socjologicznych i społecznych tamtych lat. W poniższych streszczeniach/recenzjach/notatkach powtarzają się marki papierosów, alkohol płynie wartkim strumieniem, a w lokalach kategorii "S" prowadzone są mętne interesy.
- Barbara Nawrocka - Tajemnicza katarynka
- Kazimierz Koźniewski - Sztyletem w serce
- Jerzy Edigey - Szkielet bez palców
- Jacek Wołowski - Anastazja lubi reklamę
- Adrian Czobot - Skok śmierci
- Zygmunt Zeydler-Zborowski - Złoty centaur
- Jan Bernard - Telefonował morderca (Bohdan Petecki)
- Marcin Dor - Zabójstwo Thomasa Jonesa
- Krzysztof Opatowski - To nie oryginał, Hieronimie!
- Władysław Krupiński - Złote kółka
- Zbigniew Safjan - Uwaga, komunikat specjalny
- Janusz Głowacki - Dzień słodkiej śmierci
- Henryk Gaworski - Fotografia mówi prawdę
- Helena Turbacz - Świecznik Maurów
- Artur Morena - Umrzesz o północy
- Barbara Gordon - Filiżanka czarnej kawy
- Stanisław Goszczurny - Sylwestrowa noc
- Remigiusz Szczęsnowicz - Zaczęło się w „Sybilli”
- Adam Hauert - Dlaczego pan zabił moją mamę?
- Ryszard Szczerba - Ślad prowadzi w przeszłość
- Sław Ankwicz - Kto zamknął drzwi?
- Emilia Cassa-Kasicka - Krzyk w nocy
- Barbara Nawrocka - Śmierć czarnoksiężnika (+2006)
- Maciej Patkowski - Polowanie na kozła
- Andrzej Szypulski - Głupi kawał
- Zygmunt Sztaba - Śmierć lichwiarza
- Krzysztof Opatowski - Złoty podział
- Barbara Gordon - Bez atu
- Andrzej Szczypiorski - Wyspa czterech łotrów
- Wanda Falkowska - Kim jesteś?
- Aleksander Ścibor-Rylski - Złote koło
- Zygmunt Zeydler-Zborowski - Prawda rodzi nienawiść
- Zygmunt Sztaba - To nie było samobójstwo
- Walerian Drohiczyn - Feralny wtorek
- Ewa Szczypiorska - Prezent dla Barbary
- Aleksander Minkowski - Kiedy wracają umarli
- Danuta Frey-Majewska - Maska śmierci
- Władysław Krupiński - Tajemnica gotyckiej komnaty
- Jerzy Siewierski - Zaproszenie do podróży
- Witold Szymanderski - Ekspedycja
- Jerzy Gierałtowski - Grobowiec rodziny von Rausch
- Artur Morena - Arlekin
- Helena Sekuła - Ślad rękawiczki
- Julita Mikulska - Klamka z mosiądzu
- Maciej Z. Bordowicz - Toccata
- Zygmunt Zeydler-Zborowski - Czwartek, godzina 22
- Jerzy Janicki - Amerykańska guma do żucia Pinky
- Ewa Wielicka - Zanim zapadnie wyrok
- Zenon Borkowski - Zemsta kusi nad grobem
- Marian Butrym - Umarłym wstęp wzbroniony
- Zygmunt Zeydler-Zborowski - Dziewczyna w męskiej koszulce
- Helena Sekuła - Kartka z notesu (+2006)
- Maciej Z. Bordowicz - Fikcja
- Andrzej Zarzycki - Dimanche znaczy niedziela
- Jerzy Edigey - Gang i dziewczyna
- Ryszard Szczerba - Alibi
- Zenon Borkowski - Śmierć przeszła obok
- Władysław Krupiński - Celny strzał
- Janusz Osęka - Śmierć w żlebie Kirkora
- Jerzy Łaniewski - Prześwietlone zdjęcie
- Danuta Frey - Pensjonat pod „Złotym Lwem” (+2006)
- Witold Szymanderski - Spokojne uzdrowisko
- Marian Butrym - Horoskop
- Krystyn Ziemski - Rubinowy ślad
- Kazimierz Sławiński - Zbrodnia rodzi zbrodnię
- Tadeusz Lembowicz - Neseser Marii Visconti
- Helena Sekuła - Siedem diabłów dziadka Osiornego
- Izabela Gierszewska - Szatan boi się myszy
- Waldemar Kurzejewski - Turysta z Durbanu
- Zygmunt Zeydler-Zborowski - Dżem z czarnych porzeczek
- Jerzy Romuald Milicz - Cena utraconego czasu
- Jerzy Edigey - Diabeł przychodzi nocą
- Maciej Z. Bordowicz - Handlarze jabłek
- Maria Osiadacz - Trop wiedzie w historię
- Marian Łohutko - Czarno na ulicy Błękitnej
- Wojciech Letki - Zbrodnia prawie doskonała
- Andrzej K. Bogusławski - Sprawa, której nie było
- Aleksander Mag - Podwójna gra
- Zygmunt Zeydler-Zborowski - Kukułka bez zegara (+2006)
- Marian Butrym - Pajęczyna
- Fryderyka Janis - Człowiek z cienia (+ 2006)
- Władysław Krupiński - Jak pan przeniósł ten gryps?
- Helena Sekuła - Srebrna moneta
- Kazimierz Sławiński - Romański krzyż
- Ignacy Seweryn Kryński - Szwedka
- Stefan Kos - Śmierć krąży o zmroku
- Andrzej Krzysztof Barcz - Madonna z Piaskowej Góry
- Jerzy Łaniewski - Rekontra
- Marian Łohutko - Odwołać poszukiwania
- Zygmunt Zeydler-Zborowski - Dwie lewe nogi
- Jerzy Edigey - Tajemnica starego kościółka
- Zygmunt Zeydler-Zborowski - Kardynalny błąd
- Danuta Frey - Ostrze noża
- Janina Martyn - Rozłączył was na zawsze
- Zygmunt Zeydler-Zborowski - Eliza nie zgadza się na rozwód
- Marian Łohutko - Pętla bieszczadzka
- Tadeusz Żołnierowicz - Pająk rozpina sieci
- Andrzej Barcz - Rendez-vous w hotelu „Royal”
- Ryszard Smolaga - Ślad prowadzi do „Delty”
- Zygmunt Zeydler-Zborowski - Major Downar zastawia pułapkę
- Jan Koprowski - Maskotka
- Jerzy Edigey - As trefl
- Maciej Z. Bordowicz - Off side
- Aleksander Gabrusiewicz - Pożyczyć narzeczoną i umrzeć
- Krystyn Ziemski - Uśmiech fortuny
- Danuta Frey - Hotel „Kormoran”
- Jadwiga Kaflińska - Magiczny papierek
- Helena Sekuła - Ośmiu gwardzistów w czarnych bermycach
- Marek Rymuszko - Sprawa osobista
- Tadeusz Żołnierowicz - Cios za ciosem
- Tadeusz Kwiatkowski - Turysta
- Jan Jerzy Koprowski - Śmierć w samolocie
- Jerzy Romuald Milicz - Wizyta u zmarłej
- Barbara Gordon - Dolina nocy
- Tadeusz Lembowicz - Śmierć pod Obidową
- Zygmunt Zeydler-Zborowski - Śmierć grabarza
- Tadeusz Żołnierowicz - Od zmroku do zmroku
- Kazimierz Tkacz - Nikt nie żałował ofiary
- Aleksander Gabrusiewicz - Kwadratura trójkąta
- Maciej Z. Bordowicz - Jeździec na ogniu
- Stanisław Heleński - Anonim
- Jerzy Edigey - Siedem papierosów „Maracho”
- Andrzej Dziurawiec - Debiut
- Marianna Szymusiak - Milionerka
- Jerzy Siewierski - Opowieść o duchach i gorejącym sercu
- Andrzej Dziurawiec - Inny czas
- Zofia Kaczorowska - Szmaragd dla Agaty
- Barbara Gordon - Błąd porucznika Kwaśniaka
- Albert Wojt - Pan dyrektor jest zajęty
- Wojciech Wiktorowski - Na skraju niżu
- Danuta Frey - Fiat z placu Teatralnego
- Zygmunt Janet - Dzień szósty
- Jerzy Kulczyński - Labirynt
- Andrzej Kakiet - Silniejszy niż śmierć
- Zofia Kaczorowska - Podróż w żałobie
- Albert Wojt - Wyrok
- Wojciech Wiktorowski - Akcja mleczna
- Danuta Frey - Dama ze strusim piórem
- Wojciech Piotr Kwiatek - Za żadne pieniądze
- Zofia Krajewska-Szukalska i Zygmunt Bohdanowicz - Bezpieczny świadek
- Andrzej Strzelczyk - Skok
- Anatol Ulman - Polujący z brzytwą
- Danuta Frey - Zabawa w chowanego
- Helena Sekuła - Noc bliskiego księżyca
- Marianna Szymusiak - Zemsta
- Danuta Frey - Dom, w którym straszy
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek styczeń 1, 2019
Link bezpośredni -
Tag:
prl
- 8 komentarzy
- Skomentuj
Stanisław Goszczurny - Sylwestrowa noc #17
Lista osób:
- Zofia Soja - zaginiona, lubi się zabawić, ale niekoniecznie z mężem
- Adam Soja - niezbyt stroskany mąż, lubi wypić z każdym
- Marta Zawada - koleżanka Zofii, stateczniejsza mężatka
- major Wyzga - prowadzi śledztwo
- kapital Kowal - jak wyżej
- Sierżant Sitek - ma nastroszone brwi, ale pogodną twarz
- Matysik - dozorca w Domu Kultury, czasem wykidajło
- kapitan Kazimierz Mazur - komendant z Nowego Portu, kolega Kowala
- Ian Bergsen - Szwed, marynarz z Ingeborgi, lubi polskie dziewczęta
- Elżbieta Fryc - koleżanka Sojowej, pielęgniarka
- Aniela Kraś - sprzątaczka na dworcu, znalazła torebkę zaginionej
- Antoni Kawka - dozorca z cukrowni, nie odmawia, jak ktoś przynosi alkohol
- Józefa Kawkowa - mąż pijak, syn siedzi w więzieniu, takie życie
10 stycznia. Na komisariat w trójmiejskim Nowym Porcie zgłasza się obywatel Soja i z zaniepokojeniem informuje, że zaginęła mu w Sylwestra małżonka, Zofia (również Soja). Wyszli z potańcówki pokłóceni, on przysnął na stacji, a jak się obudził, to jej już nie było. Major Wyzga i kapitan Kowal rozpoczynają poszukiwania - odpytują wspólnych znajomych pary, szukają marynarza, z którym Zofia tańczyła, ale co ciekawe, nie sprawdzają w miejscu pracy zaginionej, czy nie ma od niej żadnej wiadomości. Mimo mocno ograniczonych możliwości (nie ma kamer, telefonów komórkowych czy śladów płatności) udaje im się wyśledzić, co naprawdę zdarzyło się 10 dni wcześniej. Przestępca, któremu rzucono w twarz fakty, opuszcza głowę i się przyznaje.
Się pali: giewonty.
Się nosi w torebce: pantofle (na zmianę), szalik, chusteczkę, kosmetyczkę, gumkę od weka i dowód osobisty.
Adam Hauert - Dlaczego pan zabił moją mamę? #19
Lista osób:
- kapitan Zbigniew Bolski - taki polski James Bond, tylko lepszy
- kapitan Syk - humorzasty jak baba
- Barbara Kułacka (24) - aktorka z Łodzi, raczej wulgarna
- Blanka - nieudana podrywka Bolskiego, pojawia się anegdotycznie
- Dorotka Kostrzewska - szuka mamy
- Joanna Kostrzewska (29) - aktorka, rozwiedziona i zaginiona
- sierżant Ryszard Wronik - ekspert od załatwiania spraw, ma instynkt
- Henryk Jakubiak - zalewa robaka przy barze, dawna miłość Kostrzewskiej
- Tino Ferretti (38) - żonaty Włoch, aktualna miłość Kostrzewskiej
- Alfred Tobrucki - alter ego Bolskiego
- pani Ferretti - rasowa Włoszka
Zwykle nie mam problemu z wywęszeniem propagandy w peerelowskich kryminałkach, ale w przypadku tego tomiku zdecydowanie węszę ewidentną szyderę. Śledztwo w sprawie utopionej (a wcześniej otrutej) kobiety oraz pisanych dziecięcą ręką anonimów, przeplatane jest dygresjami o dawnych sprawach kapitana Bolskiego, który dzięki błyskotliwej inteligencji, znajomości życia wyższych sfer, urokowi osobistemu[1] oraz wykształceniu prawniczemu (przed wstąpieniem do milicji był prawnikiem) rozwiązał, na przykład kradzieży ryb w transporcie czy skrywanej ciąży u psów.
Kapitan Bolski był dandysem: “elegancki, zawsze ogolony; major podejrzewał go o używanie wyłącznie angielskich perfum; Bolski zresztą sam bardzo się sobie podobał. Opowiadano o nim w komendzie, że kiedy dostał nagle, nie wiadomo dlaczego, kostropatej wysypki - przestał nawet pić w trosce o urodę. Na szczęście okazało się, że to nie od jarzębiaku, w związku z czym mógł dalej pić bez przeszkód, co zresztą wcale mu nie przeszkadzało w doskonałym wywiązywaniu się z obowiązków służbowych”. Jego współpracownik, plutonowy Wronik, to z kolei odpowiednik Sancho Pansy - doskonały kierowca, bokser, często w pracy pomagał mu prawy sierpowy. I ten duet dostał do rozpracowania tzw. delikatną sprawę - ktoś rozesłał do kilku większych hoteli w polskich miastach (w tym do poznańskiego Merkurego) anonim z tytułową treścią.
Bolski zaczął od analizy gości hotelowych z hotelu w Warszawie, wykluczając np. aktora skazanego za bigamię, bo ten raczej się ponownie ożeni niż kobietę zamorduje. Potem odwiedził Poznań, gdzie koperta od anonimu skierowała go do Szczecina, gdzie rozpoczął wędrówkę od szkoły do szkoły, pokazując list nauczycielom i już trzeciego dnia znalazł autorkę listu. Połączenie jej matki z jednym z egzotycznych gości warszawskiego hotelu nie było trudne, więc obaj panowie w pożyczonym z komendy milicji krążowniku szos rozpoczęli pogoń przez pół Polski za przestępcą.
[1]
Korzystając ze swego znakomitego wyglądu, rozkochał kiedyś młodą dziewczynę, przy pomocy której usiłowano wywieźć z Polski większą ilość bezcennej, starej biżuterii. Dziewczyna doszła do wniosku, że lepsze parę dni miłości w kraju niż nie wiadomo jakie losy za granicą. (...) Bolski zresztą od pierwszej chwili oświadczył dziewczynie, że jest oficerem MO.
Na podstawie książki nakręcono jeden z odcinków “07 zgłoś się”.
Inne z tego cyklu tutaj.
#53
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela lipiec 29, 2018
Link bezpośredni -
Tag:
prl
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Stanisław Goszczurny - Sylwestrowa noc #17
Lista osób:
- Zofia Soja - zaginiona, lubi się zabawić, ale niekoniecznie z mężem
- Adam Soja - niezbyt stroskany mąż, lubi wypić z każdym
- Marta Zawada - koleżanka Zofii, stateczniejsza mężatka
- major Wyzga - prowadzi śledztwo
- kapital Kowal - jak wyżej
- Sierżant Sitek - ma nastroszone brwi, ale pogodną twarz
- Matysik - dozorca w Domu Kultury, czasem wykidajło
- kapitan Kazimierz Mazur - komendant z Nowego Portu, kolega Kowala
- Ian Bergsen - Szwed, marynarz z Ingeborgi, lubi polskie dziewczęta
- Elżbieta Fryc - koleżanka Sojowej, pielęgniarka
- Aniela Kraś - sprzątaczka na dworcu, znalazła torebkę zaginionej
- Antoni Kawka - dozorca z cukrowni, nie odmawia, jak ktoś przynosi alkohol
- Józefa Kawkowa - mąż pijak, syn siedzi w więzieniu, takie życie
10 stycznia. Na komisariat w trójmiejskim Nowym Porcie zgłasza się obywatel Soja i z zaniepokojeniem informuje, że zaginęła mu w Sylwestra małżonka, Zofia (również Soja). Wyszli z potańcówki pokłóceni, on przysnął na stacji, a jak się obudził, to jej już nie było. Major Wyzga i kapitan Kowal rozpoczynają poszukiwania - odpytują wspólnych znajomych pary, szukają marynarza, z którym Zofia tańczyła, ale co ciekawe, nie sprawdzają w miejscu pracy zaginionej, czy nie ma od niej żadnej wiadomości. Mimo mocno ograniczonych możliwości (nie ma kamer, telefonów komórkowych czy śladów płatności) udaje im się wyśledzić, co naprawdę zdarzyło się 10 dni wcześniej. Przestępca, któremu rzucono w twarz fakty, opuszcza głowę i się przyznaje.
Się pali: giewonty.
Się nosi w torebce: pantofle (na zmianę), szalik, chusteczkę, kosmetyczkę, gumkę od weka i dowód osobisty.
Adam Hauert - Dlaczego pan zabił moją mamę? #19
Lista osób:
- kapitan Zbigniew Bolski - taki polski James Bond, tylko lepszy
- kapitan Syk - humorzasty jak baba
- Barbara Kułacka (24) - aktorka z Łodzi, raczej wulgarna
- Blanka - nieudana podrywka Bolskiego, pojawia się anegdotycznie
- Dorotka Kostrzewska - szuka mamy
- Joanna Kostrzewska (29) - aktorka, rozwiedziona i zaginiona
- sierżant Ryszard Wronik - ekspert od załatwiania spraw, ma instynkt
- Henryk Jakubiak - zalewa robaka przy barze, dawna miłość Kostrzewskiej
- Tino Ferretti (38) - żonaty Włoch, aktualna miłość Kostrzewskiej
- Alfred Tobrucki - alter ego Bolskiego
- pani Ferretti - rasowa Włoszka
Zwykle nie mam problemu z wywęszeniem propagandy w peerelowskich kryminałkach, ale w przypadku tego tomiku zdecydowanie węszę ewidentną szyderę. Śledztwo w sprawie utopionej (a wcześniej otrutej) kobiety oraz pisanych dziecięcą ręką anonimów, przeplatane jest dygresjami o dawnych sprawach kapitana Bolskiego, który dzięki błyskotliwej inteligencji, znajomości życia wyższych sfer, urokowi osobistemu[1] oraz wykształceniu prawniczemu (przed wstąpieniem do milicji był prawnikiem) rozwiązał, na przykład kradzieży ryb w transporcie czy skrywanej ciąży u psów.
Kapitan Bolski był dandysem: “elegancki, zawsze ogolony; major podejrzewał go o używanie wyłącznie angielskich perfum; Bolski zresztą sam bardzo się sobie podobał. Opowiadano o nim w komendzie, że kiedy dostał nagle, nie wiadomo dlaczego, kostropatej wysypki - przestał nawet pić w trosce o urodę. Na szczęście okazało się, że to nie od jarzębiaku, w związku z czym mógł dalej pić bez przeszkód, co zresztą wcale mu nie przeszkadzało w doskonałym wywiązywaniu się z obowiązków służbowych”. Jego współpracownik, plutonowy Wronik, to z kolei odpowiednik Sancho Pansy - doskonały kierowca, bokser, często w pracy pomagał mu prawy sierpowy. I ten duet dostał do rozpracowania tzw. delikatną sprawę - ktoś rozesłał do kilku większych hoteli w polskich miastach (w tym do poznańskiego Merkurego) anonim z tytułową treścią.
Bolski zaczął od analizy gości hotelowych z hotelu w Warszawie, wykluczając np. aktora skazanego za bigamię, bo ten raczej się ponownie ożeni niż kobietę zamorduje. Potem odwiedził Poznań, gdzie koperta od anonimu skierowała go do Szczecina, gdzie rozpoczął wędrówkę od szkoły do szkoły, pokazując list nauczycielom i już trzeciego dnia znalazł autorkę listu. Połączenie jej matki z jednym z egzotycznych gości warszawskiego hotelu nie było trudne, więc obaj panowie w pożyczonym z komendy milicji krążowniku szos rozpoczęli pogoń przez pół Polski za przestępcą.
[1]
Korzystając ze swego znakomitego wyglądu, rozkochał kiedyś młodą dziewczynę, przy pomocy której usiłowano wywieźć z Polski większą ilość bezcennej, starej biżuterii. Dziewczyna doszła do wniosku, że lepsze parę dni miłości w kraju niż nie wiadomo jakie losy za granicą. (...) Bolski zresztą od pierwszej chwili oświadczył dziewczynie, że jest oficerem MO.
Na podstawie książki nakręcono jeden z odcinków “07 zgłoś się”.
Inne z tego cyklu tutaj.
#53
Napisane przez Zuzanka w dniu niedziela lipiec 29, 2018
Link bezpośredni -
Tag:
prl
- 0 komentarzy
- Skomentuj
1989. Obraduje Okrągły Stół.
W Pniewach pod Poznaniem ginie w wypadku obcokrajowiec, lokalne służby porządkowe (a konkretnie dwóch cwanych milicjantów) plądrują bagażnik samochodu, a znalezione walory w dolarach skrzętnie zagospodarowują do celów prywatnych.
Miesiąc później. W Poznaniu jednocześnie ginie dwóch mężczyzn związanych ze środowiskiem cinkciarzy (z czego jeden nosi nazwisko Krzyżaniak, przypadek?) oraz pojawia się plotka, że już za chwilę handel walutą będzie legalny.
Obydwa wątki splatają się za sprawą Grubego Rycha, nieopanowanego pociągu Teosia Olkiewicza do alkoholu i płci pięknej (w tej kolejności) oraz mody, a konkretnie marmurkowych dżinsów, produkowanych w manufakturze Krzyżaniaka na Podolanach. Jak w kilku innych tomach, do gry wkraczają aktywni i emerytowani członkowie SB, którzy w aktualnej sytuacji politycznej są zdeterminowani do zapewnienia sobie godnej emerytury.
To, co spodobało mi się w tym tomie, to silne postaci kobiet - właścicielka butiku na Głogowskiej, Magda Jankowska, narzeczona ajenta motelu w Pniewach, Zosia Pietruszka czy pojawiająca się już wcześniej Marylka, eks-flama Olkiewicza. Tak naprawdę one rozwiązują całą sprawę i wymierzają sprawiedliwość, nawet najbardziej ogarnięty Mirek Brodziak jest tutaj postacią drugoplanową (bo kapitana Marjańskiego, który w tym tomie odkrywa prawdziwe uczucie, czy Teosia raczej nie można brać pod uwagę jako spiritus movens).
Inne tego autora tutaj.
#47
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek lipiec 10, 2018
Link bezpośredni -
Tag:
prl
- 0 komentarzy
- Skomentuj
1989. Obraduje Okrągły Stół.
W Pniewach pod Poznaniem ginie w wypadku obcokrajowiec, lokalne służby porządkowe (a konkretnie dwóch cwanych milicjantów) plądrują bagażnik samochodu, a znalezione walory w dolarach skrzętnie zagospodarowują do celów prywatnych.
Miesiąc później. W Poznaniu jednocześnie ginie dwóch mężczyzn związanych ze środowiskiem cinkciarzy (z czego jeden nosi nazwisko Krzyżaniak, przypadek?) oraz pojawia się plotka, że już za chwilę handel walutą będzie legalny.
Obydwa wątki splatają się za sprawą Grubego Rycha, nieopanowanego pociągu Teosia Olkiewicza do alkoholu i płci pięknej (w tej kolejności) oraz mody, a konkretnie marmurkowych dżinsów, produkowanych w manufakturze Krzyżaniaka na Podolanach. Jak w kilku innych tomach, do gry wkraczają aktywni i emerytowani członkowie SB, którzy w aktualnej sytuacji politycznej są zdeterminowani do zapewnienia sobie godnej emerytury.
To, co spodobało mi się w tym tomie, to silne postaci kobiet - właścicielka butiku na Głogowskiej, Magda Jankowska, narzeczona ajenta motelu w Pniewach, Zosia Pietruszka czy pojawiająca się już wcześniej Marylka, eks-flama Olkiewicza. Tak naprawdę one rozwiązują całą sprawę i wymierzają sprawiedliwość, nawet najbardziej ogarnięty Mirek Brodziak jest tutaj postacią drugoplanową (bo kapitana Marjańskiego, który w tym tomie odkrywa prawdziwe uczucie, czy Teosia raczej nie można brać pod uwagę jako spiritus movens).
Inne tego autora tutaj.
#47
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek lipiec 10, 2018
Link bezpośredni -
Tag:
prl
- 0 komentarzy
- Skomentuj
Historia to niebanalna - PRL-owski autor kryminałów, Kowerski, jak się potem okazuje połączenie detektywa-hobbysty[1], erotomana[2] i eks-komandosa[3], płynie do Urugwaju, żeby odwiedzić szwagra. Wyprawa nie zaczyna się dobrze - strajkuje elektrownia[4], a wprawdzie celnicy pozwalają na przewiezienie dwóch litrów wódki eksportowej, ale w porcie okazuje się, że szwagier umarł kilka dni temu. Przez mieszkanie szwagra (zrozpaczona żona wyjechała do rodziny na prowincję) przewija się szereg dziwnych postaci - właścicielka domu pogrzebowego, pośrednik handlowy, kobieta o końskiej szczęce, a Kowerski zajmuje się głównie spuszczaniem łomotu napotkanym panom[5] (i niektórym paniom, tym, których nie ciągnie do łóżka), przy czym dziwi się ogromnie, że lokalna policja najpierw nie traktuje go poważnie, a potem ładuje do aresztu, bo są świadkowie pobicia. W ramach karkołomnej intrygi, w którą zaplątany był Interpol, Amerykanin ze złotymi okularami i zębami oraz brutalny szwagier byłej żony szwagra (naprawdę) przypadkiem udaje mu się sprawę rozwikłać i - wraz z niespodziewanie ocalałym szwagrem wraca do Polski, na pokładzie pisząc niniejszą książkę[6].
Się pije: wina, canię (bimber z trzciny cukrowej), mate i mocną czarną kawę.
Się je: drogie, ale niesmaczne obiady w restauracji; sandwicze na gorąco; wstrętną zupę i suchy chleb (w więzieniu), suchary i słodką marmoladę (w przypadkowym miejscu transferowym); kanapki z serem; ryż z kartoflami i z kawałkami baraniny z dodatkiem sałaty gorzkiej jak piołun czy niewyraźną zupę, mocno zaprawioną olejem, baraninę ze smażonymi kartoflami, na deser konfitury z brzoskwiń (na prowincji); pieczoną kurę, kiełbasę i jajka na twardo (w podróży).
[1] Takiego raczej niesprytnego. W celu sprawdzenia, czy rzeczywiście jeden z kaktusów ma zatrute kolce, udaje się do sklepu zoologicznego, kupuje szczura (tylko dlatego, że nie było świnki morskiej) i zwierzę zabija, z czego nic nie wynika. Obserwuje bez zdziwienia słoik z kokainą w biurku szwagra, nie wiążąc tego zupełnie ze śmiercią tego ostatniego.
[2] Kobiety w Ameryce Południowej dzielą się na chętne i płatne. Dzień po przyjeździe usiłuje pocieszyć szarmancko właścicielkę zakładu pogrzebowego, z którą - podobno - sypiał jego brat.
Rozmowa nasza toczyła się w dalszym ciągu, nie zmierzając jednak do żadnego konkretnego celu. W pewnym momencie doszedłem do przekonania, że sytuacja dojrzała już do tego, aby nadać jej charakter bardziej intymny. Podniosłem się więc, pochyliłem się nad piękną właścicielką zakładu pogrzebowego i chciałem ją pocałować.
Odsunęła mnie jednak łagodnie, ale bardzo stanowczo.
– Czy nie uważa pan, że nazbyt szybko pragnie pan wejść w posiadanie spadku po szwagrze? – powiedziała.
Nie mam zwyczaju używać przemocy w stosunku do kobiet. A w tym wypadku daleki byłem od tego, żeby walczyć. Odsunąłem się więc spokojnie i, jak to się zwykle robi w podobnych sytuacjach, sięgnąłem po papierosa.
#seemslegit
Chwilę później, podczas zwiedzania mieszkania żony ogrodnika brata, zabawia kilka godzin w sypialni. Nie ma się oczywiście czemu dziwić.
Znowu wybuchła płaczem. Wstałem, pochyliłem się nad nią i zacząłem ją pocieszać, robiłem to zaś z takim zapałem, że pocałowałem ją w usta. Skutek był natychmiastowy. Przestała szlochać, patrzyła na mnie błyszczącymi, szeroko otwartymi oczami. Czułem się trochę zmieszany. Miałem przecież do czynienia z biedną, zrozpaczoną kobietą. Wróciłem na swoje miejsce i wypiłem wermut. (...) Na usprawiedliwienie pięknej żony kulawego ogrodnika muszę tu sobie zrobić trochę reklamy. Mam sto osiemdziesiąt siedem centymetrów wzrostu, ważę dziewięćdziesiąt dwa kilogramy, jestem muskularny, wysportowany i mimo iż przekroczyłem już czterdziestkę, cieszę się świetną formą fizyczną. Czuprynę mam gęstą, ciemnoblond, zaledwie leciutko szpakowatą.
Ale umówmy się, jest człowiekiem z klasą i za seks nie płaci:
Właściwie nie była brzydka, tylko bardzo zaniedbana. Miała ładne, gęste włosy i czarne oczy o mocnym blasku. Trochę może za tęga, ale jeszcze figurę miała dobrą. Siedziała przy ogniu na niskim stołeczku i piła kawę. Widocznie musiała wyczuć, że ją obserwuję, bo po chwili spytała:
– Cóż mi się tak przyglądasz?
– Bo mi się podobasz – odpowiedziałem. Wzruszyła ramionami.
– Jeżeli masz ochotę i piętnaście peso, to możesz ze mną pójść do łóżka.
Ta niedwuznaczna propozycja trochę mnie zaskoczyła. Potrząsnąłem głową.
– Żałuję bardzo, ale nie mam ani ochoty, ani piętnastu peso – wyjaśniłem.
Nawet jeśli pobudki damy są niejasne, naszemu potomkowi kosynierów to nie przeszkadza:
Weszła. Była w piżamie. Wydało mi się, że to dalszy ciąg mych marzeń. Dopiero kiedy poczułem jej pocałunki, zrozumiałem, że to nie sen. Wiedziałem, że pragnie się tylko zemścić na swym mężu, ale w danej chwili nie obchodziło mnie to.
Ba, nawet zdobywa się na ingerencję w życie prywatne damy, którą noc wcześniej obracał w piernatach:
Armando bił żonę. Walił ją grubym, skórzanym bykowcem, używanym przez peonów do poganiania bydła. Obok, na kamiennej płycie starego grobowca, siedział Carlos i paląc papierosa, najspokojniej przyglądał się tej scenie. Alma, zakrywając sobie twarz rękoma, jęczała głucho.
– Ja cię nauczę posłuszeństwa! Ja cię nauczę posłuszeństwa – powtarzał za każdym ciosem Armando.
W normalnych warunkach nie wtrącałbym się do rodzinnych nieporozumień, ale czułem się w jakiś sposób zobowiązany wobec tej kobiety. Chociaż więc sytuacja nie wymagała komentarzy, spytałem:
– Co pan robi?!
[3]
Stara fotografia z czasów wojny: (...) i ja, wszyscy w mundurach komandosów. Dziarskie miny, wyzywające spojrzenia, ileż to lat, ileż wspomnień, ile wspólnie przeżytych walk, niebezpieczeństw, burd, awantur i przygód miłosnych. Bujne to było życie, pełne silnych wrażeń i wielkich nadziei. Byliśmy młodzi, bardzo młodzi i to chyba było najważniejsze. Przypomniała mi się owa pamiętna awantura w Neapolu. Nie wiem właściwie, o co poszło. Najprawdopodobniej o jakąś dziewczynę. Włochów było z piętnastu. Nas trzech. Byliśmy wtedy w formie. Wszystkich naszych przeciwników trzeba było odwieźć do szpitala. Lokal zdemolowaliśmy doszczętnie. Na zakończenie Wojtek zawiesił właściciela knajpy na żyrandolu. Wisiał biedak na pasku i ruszał rękami i nogami, jakby się uczył pływać. Przeklinał przy tym w swym ojczystym języku na czym świat stoi. Wojtek zawsze był pomysłowym chłopakiem.
[4] Oczywiście nie do pomyślenia w Polsce, co autor skrzętnie notuje na wypadek, jakby ktoś czytał.
[5] Chociaż czasem, uwaga, ma przemyślenia!
Ciągle nie mogłem pozbyć się dręczących wątpliwości. Bo jeżeli Garcia nie miał z tą całą sprawą nic wspólnego i tylko ten chłopak napuścił mnie na niego, to nie ulegało wątpliwości, że wygłupiłem się w sposób nieprawdopodobny. Na domiar złego mogłem mieć rzeczywiście poważne przykrości, jeżeli na przykład temu Mulatowi złamałem szczękę. (...) Zacząłem teraz żałować, że zbyt pochopnie zaatakowałem Garcię.
[6]
Wychodzę na pokład. Na leżaku przykryty kilkoma kocami leży Michał. Czyta mój maszynopis. Spogląda na mnie i pyta z uśmiechem:
– Czy masz zamiar dać to do czytania Kasi?
– Ta książka nie jest dozwolona dla mojej żony – odpowiadam.
Inne tego autora tu.
#70
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek listopad 21, 2017
Link bezpośredni -
Tag:
prl
- 3 komentarze
- Skomentuj
Historia to niebanalna - PRL-owski autor kryminałów, Kowerski, jak się potem okazuje połączenie detektywa-hobbysty[1], erotomana[2] i eks-komandosa[3], płynie do Urugwaju, żeby odwiedzić szwagra. Wyprawa nie zaczyna się dobrze - strajkuje elektrownia[4], a wprawdzie celnicy pozwalają na przewiezienie dwóch litrów wódki eksportowej, ale w porcie okazuje się, że szwagier umarł kilka dni temu. Przez mieszkanie szwagra (zrozpaczona żona wyjechała do rodziny na prowincję) przewija się szereg dziwnych postaci - właścicielka domu pogrzebowego, pośrednik handlowy, kobieta o końskiej szczęce, a Kowerski zajmuje się głównie spuszczaniem łomotu napotkanym panom[5] (i niektórym paniom, tym, których nie ciągnie do łóżka), przy czym dziwi się ogromnie, że lokalna policja najpierw nie traktuje go poważnie, a potem ładuje do aresztu, bo są świadkowie pobicia. W ramach karkołomnej intrygi, w którą zaplątany był Interpol, Amerykanin ze złotymi okularami i zębami oraz brutalny szwagier byłej żony szwagra (naprawdę) przypadkiem udaje mu się sprawę rozwikłać i - wraz z niespodziewanie ocalałym szwagrem wraca do Polski, na pokładzie pisząc niniejszą książkę[6].
Się pije: wina, canię (bimber z trzciny cukrowej), mate i mocną czarną kawę.
Się je: drogie, ale niesmaczne obiady w restauracji; sandwicze na gorąco; wstrętną zupę i suchy chleb (w więzieniu), suchary i słodką marmoladę (w przypadkowym miejscu transferowym); kanapki z serem; ryż z kartoflami i z kawałkami baraniny z dodatkiem sałaty gorzkiej jak piołun czy niewyraźną zupę, mocno zaprawioną olejem, baraninę ze smażonymi kartoflami, na deser konfitury z brzoskwiń (na prowincji); pieczoną kurę, kiełbasę i jajka na twardo (w podróży).
[1] Takiego raczej niesprytnego. W celu sprawdzenia, czy rzeczywiście jeden z kaktusów ma zatrute kolce, udaje się do sklepu zoologicznego, kupuje szczura (tylko dlatego, że nie było świnki morskiej) i zwierzę zabija, z czego nic nie wynika. Obserwuje bez zdziwienia słoik z kokainą w biurku szwagra, nie wiążąc tego zupełnie ze śmiercią tego ostatniego.
[2] Kobiety w Ameryce Południowej dzielą się na chętne i płatne. Dzień po przyjeździe usiłuje pocieszyć szarmancko właścicielkę zakładu pogrzebowego, z którą - podobno - sypiał jego brat.
Rozmowa nasza toczyła się w dalszym ciągu, nie zmierzając jednak do żadnego konkretnego celu. W pewnym momencie doszedłem do przekonania, że sytuacja dojrzała już do tego, aby nadać jej charakter bardziej intymny. Podniosłem się więc, pochyliłem się nad piękną właścicielką zakładu pogrzebowego i chciałem ją pocałować.
Odsunęła mnie jednak łagodnie, ale bardzo stanowczo.
– Czy nie uważa pan, że nazbyt szybko pragnie pan wejść w posiadanie spadku po szwagrze? – powiedziała.
Nie mam zwyczaju używać przemocy w stosunku do kobiet. A w tym wypadku daleki byłem od tego, żeby walczyć. Odsunąłem się więc spokojnie i, jak to się zwykle robi w podobnych sytuacjach, sięgnąłem po papierosa.
#seemslegit
Chwilę później, podczas zwiedzania mieszkania żony ogrodnika brata, zabawia kilka godzin w sypialni. Nie ma się oczywiście czemu dziwić.
Znowu wybuchła płaczem. Wstałem, pochyliłem się nad nią i zacząłem ją pocieszać, robiłem to zaś z takim zapałem, że pocałowałem ją w usta. Skutek był natychmiastowy. Przestała szlochać, patrzyła na mnie błyszczącymi, szeroko otwartymi oczami. Czułem się trochę zmieszany. Miałem przecież do czynienia z biedną, zrozpaczoną kobietą. Wróciłem na swoje miejsce i wypiłem wermut. (...) Na usprawiedliwienie pięknej żony kulawego ogrodnika muszę tu sobie zrobić trochę reklamy. Mam sto osiemdziesiąt siedem centymetrów wzrostu, ważę dziewięćdziesiąt dwa kilogramy, jestem muskularny, wysportowany i mimo iż przekroczyłem już czterdziestkę, cieszę się świetną formą fizyczną. Czuprynę mam gęstą, ciemnoblond, zaledwie leciutko szpakowatą.
Ale umówmy się, jest człowiekiem z klasą i za seks nie płaci:
Właściwie nie była brzydka, tylko bardzo zaniedbana. Miała ładne, gęste włosy i czarne oczy o mocnym blasku. Trochę może za tęga, ale jeszcze figurę miała dobrą. Siedziała przy ogniu na niskim stołeczku i piła kawę. Widocznie musiała wyczuć, że ją obserwuję, bo po chwili spytała:
– Cóż mi się tak przyglądasz?
– Bo mi się podobasz – odpowiedziałem. Wzruszyła ramionami.
– Jeżeli masz ochotę i piętnaście peso, to możesz ze mną pójść do łóżka.
Ta niedwuznaczna propozycja trochę mnie zaskoczyła. Potrząsnąłem głową.
– Żałuję bardzo, ale nie mam ani ochoty, ani piętnastu peso – wyjaśniłem.
Nawet jeśli pobudki damy są niejasne, naszemu potomkowi kosynierów to nie przeszkadza:
Weszła. Była w piżamie. Wydało mi się, że to dalszy ciąg mych marzeń. Dopiero kiedy poczułem jej pocałunki, zrozumiałem, że to nie sen. Wiedziałem, że pragnie się tylko zemścić na swym mężu, ale w danej chwili nie obchodziło mnie to.
Ba, nawet zdobywa się na ingerencję w życie prywatne damy, którą noc wcześniej obracał w piernatach:
Armando bił żonę. Walił ją grubym, skórzanym bykowcem, używanym przez peonów do poganiania bydła. Obok, na kamiennej płycie starego grobowca, siedział Carlos i paląc papierosa, najspokojniej przyglądał się tej scenie. Alma, zakrywając sobie twarz rękoma, jęczała głucho.
– Ja cię nauczę posłuszeństwa! Ja cię nauczę posłuszeństwa – powtarzał za każdym ciosem Armando.
W normalnych warunkach nie wtrącałbym się do rodzinnych nieporozumień, ale czułem się w jakiś sposób zobowiązany wobec tej kobiety. Chociaż więc sytuacja nie wymagała komentarzy, spytałem:
– Co pan robi?!
[3]
Stara fotografia z czasów wojny: (...) i ja, wszyscy w mundurach komandosów. Dziarskie miny, wyzywające spojrzenia, ileż to lat, ileż wspomnień, ile wspólnie przeżytych walk, niebezpieczeństw, burd, awantur i przygód miłosnych. Bujne to było życie, pełne silnych wrażeń i wielkich nadziei. Byliśmy młodzi, bardzo młodzi i to chyba było najważniejsze. Przypomniała mi się owa pamiętna awantura w Neapolu. Nie wiem właściwie, o co poszło. Najprawdopodobniej o jakąś dziewczynę. Włochów było z piętnastu. Nas trzech. Byliśmy wtedy w formie. Wszystkich naszych przeciwników trzeba było odwieźć do szpitala. Lokal zdemolowaliśmy doszczętnie. Na zakończenie Wojtek zawiesił właściciela knajpy na żyrandolu. Wisiał biedak na pasku i ruszał rękami i nogami, jakby się uczył pływać. Przeklinał przy tym w swym ojczystym języku na czym świat stoi. Wojtek zawsze był pomysłowym chłopakiem.
[4] Oczywiście nie do pomyślenia w Polsce, co autor skrzętnie notuje na wypadek, jakby ktoś czytał.
[5] Chociaż czasem, uwaga, ma przemyślenia!
Ciągle nie mogłem pozbyć się dręczących wątpliwości. Bo jeżeli Garcia nie miał z tą całą sprawą nic wspólnego i tylko ten chłopak napuścił mnie na niego, to nie ulegało wątpliwości, że wygłupiłem się w sposób nieprawdopodobny. Na domiar złego mogłem mieć rzeczywiście poważne przykrości, jeżeli na przykład temu Mulatowi złamałem szczękę. (...) Zacząłem teraz żałować, że zbyt pochopnie zaatakowałem Garcię.
[6]
Wychodzę na pokład. Na leżaku przykryty kilkoma kocami leży Michał. Czyta mój maszynopis. Spogląda na mnie i pyta z uśmiechem:
– Czy masz zamiar dać to do czytania Kasi?
– Ta książka nie jest dozwolona dla mojej żony – odpowiadam.
Inne tego autora tu.
#70
Napisane przez Zuzanka w dniu wtorek listopad 21, 2017
Link bezpośredni -
Tag:
prl
- 3 komentarze
- Skomentuj
Po mocno zakrapianym spotkaniu kolegów po latach jeden z nich - uprzejmy i sympatyczny inżynier Pająkowski - zostaje dźgnięty nożem; nie umiera jednak, udaje się go uratować, ale stracił pamięć, więc nie pomoże w śledztwie. Porucznik Jasiuk i kapitan Jeziura wypalają setki papierosów, przesłuchują, jeżdżą i szukają; mimo wielkiego zaparcia i ofiarności osoby zbrodniarza domyśla się jeden z kolegów - książka kończy się apelem do mordercy, żeby wyznał swe grzechy milicji. Tak, to bardzo zły kryminał.
Nietypowo wątek śledztwa przeplata się z anonimową obserwacją mordercy - próby powrotu do normalności po zbrodni i jego walki z wyrzutami sumienia. Reszta już nietypowa nie jest - z subtelnością czołgu autor opisuje życiorys jednego ze śledczych, który skończył prawo i zaczął pracę w administracji, po czym - odkrywając złamanie przepisów - zachwycił się byciem śledczym i wstąpił do szkoły oficerskiej, bo to najlepsza droga do bycia pożytecznym w społeczeństwie. Nawet wykradanie jabłek przez rówieśników w dzieciństwie budziło jego niesmak, a potem było jeszcze gorzej. Drugi, spodziewając się dziecka, ma nie lada zgryz, czy powinien zostać na komendzie, bo może będzie przełom w śledztwie (nie było), czy lecieć do żony na porodówkę, bo to już. Wbrew sobie jednak wybiera porodówkę, prawie że szef go zmusza.
Się pali: papierosy ze srebrnej papierośnicy (denat), wcale (jeden z podejrzanych, dziwne), giewonty, klubowe i sporty.
Się je: minogi (bo rzucili w restauracji, chociaż niektórzy wolą śledzie w oleju, ale tych akurat nie rzucili); kiszonego ogórka (z niechęcią); chłodnik, grzybową i pierogi domowej roboty - bo żona gotuje; polędwicę, kiełbasę i mięso (wystane w sklepie komercyjnym).
Się pije: kryniczankę (jako zapitkę do wódki) i napoleona. Oraz wódkę.
Się zażywa: brom (na uspokojenie), psychedrynum (wyłudzone od aptekarza o nazwisku Kapsulski) na poprawę zdolności uczenia się przed egzaminem.
#63
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek październik 16, 2017
Link bezpośredni -
Tag:
prl
- 1 komentarz
- Skomentuj
Po mocno zakrapianym spotkaniu kolegów po latach jeden z nich - uprzejmy i sympatyczny inżynier Pająkowski - zostaje dźgnięty nożem; nie umiera jednak, udaje się go uratować, ale stracił pamięć, więc nie pomoże w śledztwie. Porucznik Jasiuk i kapitan Jeziura wypalają setki papierosów, przesłuchują, jeżdżą i szukają; mimo wielkiego zaparcia i ofiarności osoby zbrodniarza domyśla się jeden z kolegów - książka kończy się apelem do mordercy, żeby wyznał swe grzechy milicji. Tak, to bardzo zły kryminał.
Nietypowo wątek śledztwa przeplata się z anonimową obserwacją mordercy - próby powrotu do normalności po zbrodni i jego walki z wyrzutami sumienia. Reszta już nietypowa nie jest - z subtelnością czołgu autor opisuje życiorys jednego ze śledczych, który skończył prawo i zaczął pracę w administracji, po czym - odkrywając złamanie przepisów - zachwycił się byciem śledczym i wstąpił do szkoły oficerskiej, bo to najlepsza droga do bycia pożytecznym w społeczeństwie. Nawet wykradanie jabłek przez rówieśników w dzieciństwie budziło jego niesmak, a potem było jeszcze gorzej. Drugi, spodziewając się dziecka, ma nie lada zgryz, czy powinien zostać na komendzie, bo może będzie przełom w śledztwie (nie było), czy lecieć do żony na porodówkę, bo to już. Wbrew sobie jednak wybiera porodówkę, prawie że szef go zmusza.
Się pali: papierosy ze srebrnej papierośnicy (denat), wcale (jeden z podejrzanych, dziwne), giewonty, klubowe i sporty.
Się je: minogi (bo rzucili w restauracji, chociaż niektórzy wolą śledzie w oleju, ale tych akurat nie rzucili); kiszonego ogórka (z niechęcią); chłodnik, grzybową i pierogi domowej roboty - bo żona gotuje; polędwicę, kiełbasę i mięso (wystane w sklepie komercyjnym).
Się pije: kryniczankę (jako zapitkę do wódki) i napoleona. Oraz wódkę.
Się zażywa: brom (na uspokojenie), psychedrynum (wyłudzone od aptekarza o nazwisku Kapsulski) na poprawę zdolności uczenia się przed egzaminem.
#63
Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek październik 16, 2017
Link bezpośredni -
Tag:
prl
- 1 komentarz
- Skomentuj