Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Ryszard Ćwirlej - Jedyne wyjście

Z jednej strony to całkiem zgrabny, współczesny kryminał (i to dziejący się w i pod Poznaniem), z drugiej - elegancko wpasowali się w niego poprzedni bohaterowie powieści milicyjnej. Mirek Brodziak wprawdzie już nie pracuje w służbach, ale jest człowiekiem do specjalnych poruczeń o swojego kumpla, Grubego, za to trafia w środek śledztwa i z właściwym sobie wdziękiem (choć już bez dżinsów-marmurków i białych sportowych pantofli) pomaga na pewnym nielegalu (czasem tylko sugerując, że jest z ABWehry). Fred Marcinkowski nadzoruje śledztwo ramienia poznańskiej policji, wspomagając Anetę - młodą, acz obiecującą policjantkę (prawdziwe równoprawnienie!), zaś Teoś Olkiewicz pojawia się epizodycznie, za to jest szczęśliwy - może handlować wódką na legalu.

Akcja jest dwutorowa - porwano z żądaniem okupu syna jednego z podpoznańskich przedsiębiorców. Ojciec porwanego działa na dwa fronty: uruchamia policję i jednocześnie swojego kumpla z czasów przemytniczych, który sprawy załatwia ciszej i bardziej ostatecznie. Po udanej akcji uwolnienia zakładnika znikają porywacze. Jednocześnie policjantka Aneta, ambitna i błyskotliwa, wpada na trop seryjnego mordercy młodych (acz niewiernych) mężatek. Tropy się zgrabnie splatają. Nie mogę natomiast darować autorowi przekiepskiej stylizacji rozmów czatowych internetowego podrywacza-mordercy. Serio młode mężatki lecą na stek nieortograficznych bzdetów?

W przeciwieństwie do zupełnie odciętych od realiów kryminałów Rudnickiej, które niby się działy w wielkopolskim Mechlinie i w Poznaniu, ale tak naprawdę mogły się dziać gdziekolwiek, tutaj osadzenie jest mocne. A to Pijalnia Wódki na chyba Półwiejskiej, a to reklama "Monidła" (gdzie prowadzamy znajomych z zagranicy, żeby skosztowali bigosu) czy szamotulskiej "Sanguszki" (gdzie nie byłam, ale pojadę).

Inne tego autora tu.

#77

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek wrzesień 4, 2015

Link bezpośredni - Kategoria: Czytam - Tagi: panowie, 2015, kryminal - 2 komentarze - Skomentuj

« Dębiec, odsłony - Wieczorem »

Komentarze

wonderwoman
po paru zdaniach tej książki odpuściłam.

zdecydowanie dam drugą szansę.

(teofil <3 )
y
Ponieważ rzecz dzieje się częściowo w 'moich' okolicach, to czuję się zobowiązany dodać, że czuć inspirację fabuły sprawami sprzed paru lat - pierwsza z porwaniem dla okupu syna jednego z lokalnych biznesmenów, druga - z przetrzymywaniem porwanego w specjalnie wybudowanej piwnicy pod stodołą. Ale rzeczywiście, te rozmowy na czacie to żal okrutny. Aż mi się chce wypiłować sobie oczy mikserem.

Skomentuj

Ten formularz jest chroniony przez reCAPTCHA. Obowiązują Polityka prywatności i Warunki korzystania z usługi Google.