Menu

Zuzanka.blogitko

Ta ruda metalówa, co ma bloga o gotowaniu

Tag: wloclawek

O archiwach

[8.2013 - 6.2019 - 10.2021 - 1.2022]

Szukałam ostatnio czegoś w archiwum zdjęć i zadumałam się nieco nad kilkoma obserwacjami. Po pierwsze, zmienił mi się sposób patrzenia na świat ostatnio. Kiedyś staram się świadomie nie powtarzać ujęć, nawet w tych samych okolicach, co oznaczało, że mentalnie zaznaczałam sobie miejsce jako “zaliczone” i nawet jeśli był tzw. warun, to nie wyjmowałam aparatu. Teraz nie zwracam nawet uwagi i nawet jeśli robię zdjęcia bliźniaczo podobne do już zrobionych, mam to gdzieś, efekt czasem jest ciekawy. Po drugie, świat się zmienia, warto fotografować te same miejsca, bo znikają albo się zmieniają. Po trzecie, mam dużo niepublikowanych zdjęć. Stąd mały przegląd z kilku wizyt w rodzinnym mieście. Lato, jesień, zima. Pocztówki w świat dzieciństwa, jesienne kolory i zimowy świat po zmroku. Jeśli śni mi się dom, jest to mieszkanie babci. Jeśli szkoła - to podstawówka. Miewałam (bo dawno nie) koszmary, że uciekam na szczytową klatkę schodową bloku obok tego, w którym mieszkałam, a na tej klatce byłam może raz czy dwa razy w życiu. To są obrazy, których chyba nie da się nadpisać.

2013 2019 O! Mural! Ale z papieżem...
2021 2022

GALERIA ZDJĘĆ.

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek styczeń 21, 2022

Link bezpośredni - Tag: wloclawek - 0 komentarzy - Skomentuj


O archiwach

[8.2013 - 6.2019 - 10.2021 - 1.2022]

Szukałam ostatnio czegoś w archiwum zdjęć i zadumałam się nieco nad kilkoma obserwacjami. Po pierwsze, zmienił mi się sposób patrzenia na świat ostatnio. Kiedyś staram się świadomie nie powtarzać ujęć, nawet w tych samych okolicach, co oznaczało, że mentalnie zaznaczałam sobie miejsce jako “zaliczone” i nawet jeśli był tzw. warun, to nie wyjmowałam aparatu. Teraz nie zwracam nawet uwagi i nawet jeśli robię zdjęcia bliźniaczo podobne do już zrobionych, mam to gdzieś, efekt czasem jest ciekawy. Po drugie, świat się zmienia, warto fotografować te same miejsca, bo znikają albo się zmieniają. Po trzecie, mam dużo niepublikowanych zdjęć. Stąd mały przegląd z kilku wizyt w rodzinnym mieście. Lato, jesień, zima. Pocztówki w świat dzieciństwa, jesienne kolory i zimowy świat po zmroku. Jeśli śni mi się dom, jest to mieszkanie babci. Jeśli szkoła - to podstawówka. Miewałam (bo dawno nie) koszmary, że uciekam na szczytową klatkę schodową bloku obok tego, w którym mieszkałam, a na tej klatce byłam może raz czy dwa razy w życiu. To są obrazy, których chyba nie da się nadpisać.

2013 2019 O! Mural! Ale z papieżem...
2021 2022

GALERIA ZDJĘĆ.

Napisane przez Zuzanka w dniu piątek styczeń 21, 2022

Link bezpośredni - Tag: wloclawek - 0 komentarzy - Skomentuj


O trzech mostkach

[13.06.2021]

Już po kilku latach udało mi się spędzić trochę czasu w rodzinnym mieście (patrz: Włocławek) w formie spaceru. Dawno, dawno temu, na lekcję wychowania fizycznego w liceum o tych porach roku, kiedy nie było mrozu i nie lało rzęsiście, byłam wyganiana z resztą klasy do pobliskiego parku pod wezwaniem Henryka Sienkiewicza. Położę zen na pomysł nakazywania nastolatkom biegania na 5 km na czas na ocenę bez żadnego przygotowania (tytułowe "trzy mostki", będące we frazie "a teraz, kochani, biegniemy przez trzy mostki" największą groźbą), dość powiedzieć, że park zupełnie nie kojarzył mi się latami jako miejsce spacerowe. Teraz, po renowacji i zagospodarowaniu dawnych nieużytków nad Zgłowiączką w Park na Słodowie i Ogród na Pompce (sic!), skojarzeń już nie mam, bardzo przyjemny spacer nad rzeczką. Szkoda, że tak nie było w moich licealnych czasach, byłaby to świetna trasa do i ze szkoły.

Sukulenty na dachu! Liceum / Można w latawce Plac Wolności (pałac Mühsama) W parku / Po lewej stronie (chyba!) była moja klasa, pracownia ZPT

GALERIA ZDJĘĆ

Napisane przez Zuzanka w dniu środa czerwiec 30, 2021

Link bezpośredni - Tag: wloclawek - 4 komentarze - Skomentuj


O trzech mostkach

[13.06.2021]

Już po kilku latach udało mi się spędzić trochę czasu w rodzinnym mieście (patrz: Włocławek) w formie spaceru. Dawno, dawno temu, na lekcję wychowania fizycznego w liceum o tych porach roku, kiedy nie było mrozu i nie lało rzęsiście, byłam wyganiana z resztą klasy do pobliskiego parku pod wezwaniem Henryka Sienkiewicza. Położę zen na pomysł nakazywania nastolatkom biegania na 5 km na czas na ocenę bez żadnego przygotowania (tytułowe "trzy mostki", będące we frazie "a teraz, kochani, biegniemy przez trzy mostki" największą groźbą), dość powiedzieć, że park zupełnie nie kojarzył mi się latami jako miejsce spacerowe. Teraz, po renowacji i zagospodarowaniu dawnych nieużytków nad Zgłowiączką w Park na Słodowie i Ogród na Pompce (sic!), skojarzeń już nie mam, bardzo przyjemny spacer nad rzeczką. Szkoda, że tak nie było w moich licealnych czasach, byłaby to świetna trasa do i ze szkoły.

Sukulenty na dachu! Liceum / Można w latawce Plac Wolności (pałac Mühsama) W parku / Po lewej stronie (chyba!) była moja klasa, pracownia ZPT

GALERIA ZDJĘĆ

Napisane przez Zuzanka w dniu środa czerwiec 30, 2021

Link bezpośredni - Tag: wloclawek - 4 komentarze - Skomentuj


Przez Kobylniki do Włocławka

[23.09.2017]

Kobylniki zwykle są przystankiem w połowie drogi, tak na rozprostowanie nóg. Może kiedyś wejdę do środka, na razie zawsze trafiam na jakąś imprezę zamkniętą albo przygotowania do.

Poprzednia wizyta tutaj.

Do Włocławka wyjątkowo jechałam tym razem też na ślub A., współpracowniczki TŻ. A. ofiarnie wytłumaczyła mi, jak trafić do kościoła, który był moim kościołem parafialnym[1]; dwie przecznice od domu, w którym spędziłam pierwsze kilkanaście lat mojego życia. Ślub uroczy, choć wrześniowy dzień zimny; ze względu na obfitość kasztanów tylko rozsądek zakazał mi sugestii, że może parę na dobry początek by obrzucić. Rozbawiła mnie rozmowa z żoną jednego z gości ślubnych, której wyjaśniłam, że w zasadzie niczego z tego, co właśnie oglądamy, za "moich czasów" nie było. Niby bez zmian - na ulicy te same drzewa, w parku Łokietka asfalt popękany jak lata temu, górka wprawdzie mniejsza, ale to może ja urosłam, natomiast kościół raczej świeży[1], pomnik obok ma raptem kilkanaście lat, a tuż za parkiem WTEM pojawił się prawdziwie zabytkowy pałac o niespełna 10-letniej historii. Przy okazji wizyty we Włocławku polecam, zwłaszcza jak kto docenia kontrasty estetyczne.

Park Łokietka. W tle Pałac Bursztynowy, nowy zabytek Pałac Bursztynowy Plac Wolności, na wprost DH Kujawiak Po prawej pomnik, niegdyś Żołnierzy Polskich i Radzieckich, dziś Żołnierza Polskiego[2]

GALERIA ZDJĘĆ.

[1] To znaczy nie był, bo wtedy się chodziło do innego, a ten obecny się dopiero budował. Ale tak, wiedziałam, gdzie iść.

[2] Kolejna świeżynka - kiedyś pomnik miał na ścianach ludyczne płaskorzeźby z damą dzielącą się z żołnierzem zasobami z koszyka i inne, co to już ich nie pamiętam, dzisiaj - skromną okładzinę, że niby nic pod spodem nie ma.

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota wrzesień 23, 2017

Link bezpośredni - Tag: wloclawek - 2 komentarze - Skomentuj


Przez Kobylniki do Włocławka

[23.09.2017]

Kobylniki zwykle są przystankiem w połowie drogi, tak na rozprostowanie nóg. Może kiedyś wejdę do środka, na razie zawsze trafiam na jakąś imprezę zamkniętą albo przygotowania do.

Poprzednia wizyta tutaj.

Do Włocławka wyjątkowo jechałam tym razem też na ślub A., współpracowniczki TŻ. A. ofiarnie wytłumaczyła mi, jak trafić do kościoła, który był moim kościołem parafialnym[1]; dwie przecznice od domu, w którym spędziłam pierwsze kilkanaście lat mojego życia. Ślub uroczy, choć wrześniowy dzień zimny; ze względu na obfitość kasztanów tylko rozsądek zakazał mi sugestii, że może parę na dobry początek by obrzucić. Rozbawiła mnie rozmowa z żoną jednego z gości ślubnych, której wyjaśniłam, że w zasadzie niczego z tego, co właśnie oglądamy, za "moich czasów" nie było. Niby bez zmian - na ulicy te same drzewa, w parku Łokietka asfalt popękany jak lata temu, górka wprawdzie mniejsza, ale to może ja urosłam, natomiast kościół raczej świeży[1], pomnik obok ma raptem kilkanaście lat, a tuż za parkiem WTEM pojawił się prawdziwie zabytkowy pałac o niespełna 10-letniej historii. Przy okazji wizyty we Włocławku polecam, zwłaszcza jak kto docenia kontrasty estetyczne.

Park Łokietka. W tle Pałac Bursztynowy, nowy zabytek Pałac Bursztynowy Plac Wolności, na wprost DH Kujawiak Po prawej pomnik, niegdyś Żołnierzy Polskich i Radzieckich, dziś Żołnierza Polskiego[2]

GALERIA ZDJĘĆ.

[1] To znaczy nie był, bo wtedy się chodziło do innego, a ten obecny się dopiero budował. Ale tak, wiedziałam, gdzie iść.

[2] Kolejna świeżynka - kiedyś pomnik miał na ścianach ludyczne płaskorzeźby z damą dzielącą się z żołnierzem zasobami z koszyka i inne, co to już ich nie pamiętam, dzisiaj - skromną okładzinę, że niby nic pod spodem nie ma.

Napisane przez Zuzanka w dniu sobota wrzesień 23, 2017

Link bezpośredni - Tag: wloclawek - 2 komentarze - Skomentuj




Up in the sky albo 12 Włocławskie Zawody Balonowe

Piknik miał się zacząć o 13, o 17:00 latały tylko małe samoloty i skoczkowie na latawcach, grał przeraźliwie głośno zespół (szlagiery od "Nie płacz Ewka" do "Smoke on the Water"; niezłe, ale naprawdę głośno), nieletnich kusili trampoliną, zjeżdżalnią i watą cukrową. To nie jest ten rodzaj pikniku, jaki lubię. Koło hangaru nadymały się powoli trzy ogromne balony, co dawało pewną nadzieję, że będzie fajniej. Kiedy po zielonej wacie cukrowej odszorowywaliśmy ręce Maja za pomocą mineralnej i chusteczek (albowiem toi-toi, owszem, służy do załatwienia żywotnych potrzeb, ale rąk się nie umyje), nagle w niebo zaczęły wzbijać się balony. A było ich mnóstwo - nie wiem, czy wystartowały wszystkie, na liście startowej było 80. Umówmy się, to właśnie jest ten rodzaj pikniku, kiedy przestaję rejestrować grający zespół, a widzę tylko niebo. Maj dotyknął powłoki nadmuchiwanego balona; obiecaliśmy sobie we trójkę, że razem polecimy kiedyś o poranku w niebo nad Kapadocją (starając się oczywiście nie wybrać takiej firmy, której balony spadają, jednak).

Mam też taką prywatną teorię, że ograniczenia czasowe startu balonów - wczesnym rankiem albo późnym popołudniem są spowodowane tylko tym, żeby było najlepsze światło do zdjęć:



Zawody trwają do końca przyszłego tygodnia, pewnie bez pokazówek takich jak na pikniku, ale w niebo się będzie coś wzbijało. Jak macie blisko do Aeroklubu we Włocławku, to jest potencjał.
Oficjalna strona z balonami [2022 - link nieaktualny].

GALERIA ZDJĘĆ.

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek wrzesień 9, 2013

Link bezpośredni - Tag: wloclawek - 4 komentarze - Skomentuj


Up in the sky albo 12 Włocławskie Zawody Balonowe

Piknik miał się zacząć o 13, o 17:00 latały tylko małe samoloty i skoczkowie na latawcach, grał przeraźliwie głośno zespół (szlagiery od "Nie płacz Ewka" do "Smoke on the Water"; niezłe, ale naprawdę głośno), nieletnich kusili trampoliną, zjeżdżalnią i watą cukrową. To nie jest ten rodzaj pikniku, jaki lubię. Koło hangaru nadymały się powoli trzy ogromne balony, co dawało pewną nadzieję, że będzie fajniej. Kiedy po zielonej wacie cukrowej odszorowywaliśmy ręce Maja za pomocą mineralnej i chusteczek (albowiem toi-toi, owszem, służy do załatwienia żywotnych potrzeb, ale rąk się nie umyje), nagle w niebo zaczęły wzbijać się balony. A było ich mnóstwo - nie wiem, czy wystartowały wszystkie, na liście startowej było 80. Umówmy się, to właśnie jest ten rodzaj pikniku, kiedy przestaję rejestrować grający zespół, a widzę tylko niebo. Maj dotyknął powłoki nadmuchiwanego balona; obiecaliśmy sobie we trójkę, że razem polecimy kiedyś o poranku w niebo nad Kapadocją (starając się oczywiście nie wybrać takiej firmy, której balony spadają, jednak).

Mam też taką prywatną teorię, że ograniczenia czasowe startu balonów - wczesnym rankiem albo późnym popołudniem są spowodowane tylko tym, żeby było najlepsze światło do zdjęć:



Zawody trwają do końca przyszłego tygodnia, pewnie bez pokazówek takich jak na pikniku, ale w niebo się będzie coś wzbijało. Jak macie blisko do Aeroklubu we Włocławku, to jest potencjał.
Oficjalna strona z balonami [2022 - link nieaktualny].

GALERIA ZDJĘĆ.

Napisane przez Zuzanka w dniu poniedziałek wrzesień 9, 2013

Link bezpośredni - Tag: wloclawek - 4 komentarze - Skomentuj